Polski przemysł daje radę, deflacja pomaga sprzedaży

Komentarze ekspertów

Mimo że nie brakuje obaw, najnowsze dane dotyczące polskiej gospodarki pozwalają na umiarkowany optymizm. Produkcja przemysłu utrzymuje wzrostową tendencję, sprzedaż detaliczna nie zachwyca, ale jeśli uwzględnić spadek cen, nie daje powodów do niepokoju.

Na tle niepokojących tendencji na świecie, także w naszym najbliższym otoczeniu, polska gospodarka wciąż radzi sobie bardzo dobrze i wszystko wskazuje na to, że nie grozi jej poważniejsze spowolnienie. Tego optymistycznego obrazu nie zmienia niedawna niewielka korekta wyliczeń tempa wzrostu za ubiegły rok. Główny Urząd Statystyczny podał, że w 2014 r. PKB zwiększył się o 3,3 proc., a nie jak wcześniej szacowano o 3,4 proc. Korekty te wynikały z zastosowania nowych międzynarodowych standardów rachunków narodowych, a nie uwzględnienia nowych okoliczności gospodarczych. Skorygowane dane nadal stawiają nas w europejskiej i światowej czołówce.

Najnowsze dane potwierdzają kontynuację pozytywnych tendencji. Do niedawnych informacji o spadku stopy bezrobocia do 9,9 proc., czyli do poziomu najniższego od końca 2008 r., doszły ostatnio kolejne korzystne sygnały z przemysłu. We wrześniu produkcja przemysłowa wzrosła w porównaniu do września ubiegłego roku o 4,1 proc. To wynik lepszy niż się spodziewano i nieznacznie słabszy od zanotowanego w sierpniu. Dynamika produkcji w kolejnych miesiącach ulega pewnym wahaniom, jednak od roku wykazuje bardzo wyraźną tendencję wzrostową. Jak na razie nie widać żadnych sygnałów jej zmiany, choć czynniki zewnętrzne mogą powodować, że w najbliższym czasie może ona być nieznacznie słabsza. Obawy te mają związek głównie z widocznym pogorszeniem się sytuacji w Niemczech, zarówno w przemyśle, jak i handlu zagranicznym. Dokonana w ostatnich latach reorientacja kierunków eksportu polskich firm powinna jednak te trudności w znacznym stopniu złagodzić.

Wciąż wyraźną niestabilnością i niewielką dynamiką charakteryzują się tendencje w produkcji budowlano-montażowej. Po przezwyciężeniu zapaści z lat 2012-2013, ten sektor nadal nie może nabrać wyraźnego przyspieszenia. Od dwóch lat obserwowana jest stabilizacja z dość dużymi miesięcznymi wahaniami. W kontekście informacji o boomie w budownictwie mieszkaniowym i  o zwiększających się inwestycjach, może to budzić niedosyt, ale z drugiej strony daje też perspektywę poprawy w kolejnych kwartałach, głównie w związku z uruchamianiem projektów współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej. We wrześniu produkcja budowalno-montażowa była niższa niż przed rokiem o 2,5 proc., co stanowi regres w porównaniu do sierpnia, gdy zanotowała wzrost o 4,8 proc. Te wahania to głównie efekt podobnej huśtawki koniunktury z poprzednich lat. We wrześniu 2014 r. produkcja skoczyła o 5,6 proc., więc wskutek porównania do wyższej bazy w tym roku dynamika okazała się niższa. Wyliczenia z sierpnia bieżącego roku były korzystne na tle słabych wyników w sierpniu 2014 r., gdy zanotowano spadek o 3,6 proc. Sytuacja powinna ustabilizować się od wiosny przyszłego roku.

Nadal nie zachwycają dane o sprzedaży detalicznej. Po niewielkim spadku o 0,3 proc. w sierpniu, wrześniowa zwyżka wyniosła zaledwie 0,1 proc. Dane te, podawane w cenach bieżących, nie uwzględniają jednak wpływu trwającej od kilkunastu miesięcy deflacji, czyli spadku cen. Licząc w cenach porównywalnych, sytuacja wygląda już znacznie lepiej, choć tu także daleko od wyników w pełni satysfakcjonujących. W ujęciu realnym, sprzedaż detaliczna była we wrześniu o 2,9 proc. wyższa niż przed rokiem.

Łukasz Lefanowicz,
Prezes,
GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: