Poniedziałek pod znakiem niedźwiedzia

Finanse i gospodarka

Tydzień rozpoczął się niefortunnie dla posiadaczy akcji, mimo że napięcie polityczne nie wzrosło. Widoczny był jednak niepokój inwestorów o dalszy rozwój sytuacji, zarówno na Ukrainie, jak i w Strefie Gazy. W takiej atmosferze poranne próby wzrostu indeksu naszych największych spółek, skazane były na niepowodzenie. Samo ich zainicjowanie  zasługiwałoby na uwagę, gdyby nie dramatycznie niskie obroty.

Poniedziałkową sesję indeks naszych największych spółek rozpoczął sięgającą niemal 0,3 proc zwyżką i to mimo sięgających niemal tyle samo spadków na głównych giełdach  europejskich. Bykom jednak sił do utrzymania WIG20 starczyło na krótko. Optymizm ulatniał się wraz z pogarszaniem się sytuacji w otoczeniu. Względna siła była jednak widoczna, jeśli porównać nasze zejście pod kreskę o 0,3 proc. z niemal 1 proc. spadkiem we Frankfurcie. Powstrzymywanie podaży udawało się do wczesnego popołudnia, gdy podaż zaczęła nieco mocniej przyciskać. Nasze pozostałe wskaźniki radziły sobie jeszcze gorzej. Dotyczyło to szczególnie średniaków, których wskaźniki przed południem zniżkowały po 0,5-0,6 proc.

W gronie blue chips, po początkowym wahaniu, zaczęło przybywać spadkowiczów. Przed południem na sięgającym kilka dziesiątych procent plusie znajdowały się jedynie akcje Orange, PGNiG, Synthosu i Tauronu oraz BZ WBK. Najbardziej wyraźnie pogarszała się sytuacja rafinerii i banków.

Papiery Lotosu zniżkowały o ponad 1,5 proc., a PKN Orlen o 0,5 proc. Po niemal 1 proc. w dół szły walory Aliora i PKO, a po kilka dziesiątych procent traciły mBank i Pekao. Po 1,5 proc. taniały także papiery Asseco i Eurocash. Wśród trzydziestki dużych firm 1,5 proc. wzrostem wyróżniały się akcje Enei. O ponad 1 proc. drożały walory Netii.

Przecena wśród średniaków była niemal powszechna. Do południa uniknęły jej walory zaledwie dziesięciu spółek. W tej grupie wyróżniały się rosnące po ponad 2 proc. akcje Rovese, Emperii i Apatora. Na drugim końcu skali prym wiodły taniejące po ponad 2 proc. papiery między innymi Agory, Biotonu i Kęt. Na szerokim rynku gwiazdą były drożejące w południe o 18 proc. akcje PEP. To reakcja na informacje o przejęciu kontrolowanej przez Jana Kulczyka spółki Polenergia Holding i pozyskaniu chińskiego funduszu CEE Equity Partners jako inwestora, który obejmie pakiet 16 proc. akcji PEP. Na uwagę zasługiwał też przekraczający 7 proc. skok notowań walorów Groclinu. Sygnał próby powstrzymania trwającej od lutego tendencji spadkowej pojawił się już w piątek.

Na głównych giełdach europejskich nastroje już od rana były nienajlepsze. Początkowo indeksy w Paryżu i Frankfurcie zniżkowały po 0,3-0,5 proc., ale szybko skala spadku się powiększyła. Szczególnie słabo radził sobie DAX, który przez większą część dnia tracił około 1 proc. Pod kreską znajdowały się niemal wszystkie parkiety. Wyjątek stanowił Stambuł oraz Kijów i Ryga.

Liderem spadków był moskiewski RTS, zniżkujący o ponad 2 proc. W spadkowy krajobraz wpisał się też początek handlu na Wall Street, gdzie indeksy na otwarciu traciły po 0,2-0,3 proc.

Ostatecznie WIG20 zniżkował o 0,15 proc., WIG30 o niecałe 0,1 proc., WIG spadł o 0,17 proc., mWIG40 o 0,3 proc., WIG50 o 0,7 proc., a WIG250 poszedł w dół o 0,13 proc. Obroty wyniosły zaledwie 472 mln zł.

Roman Przasnyski
Open Finance

Udostępnij artykuł: