Powtórka z rozrywki: analiza rynku złota 10-14.11.2014

Komentarze ekspertów

Ostatni tydzień notowań na rynku złota przyniósł inwestorom wyraźne uczucie déjà vu. Po początkowym spadku ceny bulionowego kruszcu poniżej granicy $1150 za uncję, w ostatnim dniu notowań złoto zaliczyło solidne, niemal $30 odbicie.

141118.iap.01.600x237W obliczu braku kluczowych dla rynku metali szlachetnych odczytów, początek ubiegłego tygodnia na nowo przywrócił zmienność cen złota motywowaną głównie kursem amerykańskiego dolara. Co za tym idzie, na pierwszy plan wróciła także ożywiona dyskusja o pierwszej od 8 lat podwyżce stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Umocnienie amerykańskiej waluty od razu odbiło się na aktualnej cenie bulionowego kruszcu, który osiągnął tygodniowe minimum już na początku wtorkowej sesji. Tendencja spadkowa zatrzymała się dopiero na poziomie $1147,20 (ok. 3893 PLN) za uncję. Silny dolar powstrzymuje wszelkie apetyty na inwestycje alternatywne, czyniąc surowce rozliczane w tej walucie przewartościowanymi.

Tak niska cena i okazja do krótkoterminowego zysku stały się bardzo silnym bodźcem popytowym. Już przed środowym otwarciem europejskich oraz amerykańskich parkietów, cena za uncję złota poszybowała powyżej $1167 (ok. 3960 PLN). Szansa na dalszy wzrost została jednak po raz kolejny zaprzepaszczona przez rosnącą siłę amerykańskiej waluty. Tym razem za umocnieniem dolara nie stała rodzima gospodarka, a odczyt najnowszych danych z Europy. W ostatnim okresie produkcja przemysłowa krajów Strefy Euro zwiększyła się jedynie o 0,6 proc., wobec oczekiwanego 1 proc. wzrostu. Widmo spowolnienia gospodarczego, które ma dotknąć kraje Unii Europejskiej powoli staje się więc niepokojącym faktem. Pomimo tego, inwestorzy w dalszym ciągu odczuwają zmniejszoną potrzebę dywersyfikowania ryzyka poprzez bezpieczne aktywa m.in. złoto, co przełożyło się na spokojne sesje i zmniejszone wahania cenowe w kanale ok. $1154-1167 (ok. 3916-3960 PLN) za uncję, trwające aż do piątku.

W piątek, za sprawą korzystnych dla amerykańskiej gospodarki danych o sprzedaży detalicznej (gdzie w ostatnim miesiącu zanotowano wzrost o 0,3 proc. – wynik powyżej wszelkich prognoz), po raz kolejny znaleźliśmy się poniżej krytycznej granicy $1150 (ok. 3902 PLN) za uncję złota. Radość osób zajmujących krótkie pozycje nie trwała jednak długo. Wystarczyło chwilowe, a zarazem wyczekiwane od dawna osłabienie kursu dolara, które w połączeniu ze wzrostem popytu, wywołanym ponownym zaognieniem konfliktu ukraińskiego, poskutkowało wystrzeleniem ceny bulionowego kruszcu. Po raz kolejny wzrost zakończony został jedynie przez koniec sesji i złoto zamknęło tydzień wynikiem $1188 (ok. 4031 PLN) za uncję.

W najbliższych dniach szczególną uwagą powinniśmy objąć najnowszy odczyt wskaźnika CPI Stanów Zjednoczonych. Osiągnięcie celu inflacyjnego jest jednym z podstawowych warunków do implementacji podwyżek stóp procentowych, których tak obawia się rynek metali szlachetnych. Dodatkowo, opublikowane zostaną także dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Niestety, nawet w obliczu planowanego przez Europejski Bank Centralny wprowadzenia programu luzowania ilościowego, mającego zwiększyć podaż pieniądza w Strefie Euro, złoto wyraźnie przestało być podstawowym aktywem zabezpieczającym przed ryzykiem inflacyjnym. W warunkach planowanych podwyżek stóp procentowych, inwestorzy skłaniają się bardziej ku tradycyjnym papierom wartościowym oraz przewalutowaniu rezerw na dolary, które aktualnie dają o wiele wyższe stopy zwrotu. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobnym scenariuszem do powrotu i stabilizacji cen złota powyżej $1200 za uncję, wydaje się być dalsze zaostrzenie konfliktów geopolitycznych, a szczególnie sytuacji na Ukrainie.

Paweł Żuk,
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

 

Udostępnij artykuł: