Poziom partycypacji w PPK jest niedoceniany, a przy 46% uczestnictwa w grupie docelowej powszechność programu jest kwestią pracy i odpowiedzialności

Komentarze ekspertów / Mój plan emerytalny

Fot. aleBank.pl

Stworzenie systemu długoterminowych oszczędności w uzgodnieniu z partnerami społecznymi oraz uzyskanie uczestnictwa na poziomie 46% w grupie docelowej jest niepodważalnym sukcesem autorów rozwiązań, pracodawców i dostawców usług finansowych, szczególnie w kontekście deficytu zaufania i poziomu sprawności finansowej w polskim społeczeństwie.

Małgorzata Rusewicz z #IZFiA: #PPK to najlepszy w Polsce produkt do kumulowania oszczędności z przeznaczeniem emerytalnym #emerytury

Osiągnięte wyniki są również zbieżne z badaniami prowadzonymi przed wdrożeniem systemu, w których nieco ponad połowa Polaków pozytywnie oceniała propozycję oszczędzania z dopłatami pracodawców i państwa. Głosy rozczarowania, odnoszące się do nieosiągnięcia wskaźnika 75% z OSR ustawy o PPK, nie uwzględniają okresu potrzebnego na rozwój, specyficznych warunków, w jakich uruchamiany jest program, oraz własnej roli w realizacji społecznego interesu, jakim jest budowa krajowego kapitału służącego rozwojowi gospodarki i zabezpieczeniu finansowemu starości Polaków.

– Przed kilku laty rozmawialiśmy o potrzebie stworzenia polskiego systemu oszczędności długookresowych ekscytując się rozwiązaniami KiwiSavera, czy NEST-a, a dziś, po sprawnym utworzeniu i uruchomieniu PPK, którego głównym, bezdyskusyjnym beneficjentem jest pracownik, oraz ustaleniu realistycznych rozwiązań towarzyszących przyszłości OFE, nie umiemy dostrzec, jak wiele udało nam się osiągnąć – zauważa Małgorzata Rusewicz, wiceprezes IZFiA.

Czytaj także: PPK: ilu pracowników zdecydowało się na ten sposób oszczędzania na emeryturę? Najnowsze dane o partycypacji w programie >>>

Pierwszy etap wdrożenia należy uznać za udany

Przed wszystkimi interesariuszami staje teraz zadanie rozwoju systemu, dbanie o jego stabilność i trwałą atrakcyjność dla uczestników. Doświadczenia pokazują, że tam, gdzie pracodawcy rozumieją, że PPK są narzędziem pozwalającym łączyć swoje długoterminowe interesy z długoterminowymi interesami pracowników, oraz umieją to dobrze zakomunikować przy aktywnym współudziale związków zawodowych, partycypacja często przekracza docelowe 75%. Warto zatem przekonywać pracodawców do aktywnego włączania się w promocję planów kapitałowych i zapewnić im sprawny system wsparcia w tym zakresie.

Czytaj także: Uruchomienie polskich oszczędności sposobem na spowolnienie gospodarcze w Europie >>>

Niezależnie od tego, światowe wdrożenia okołoemerytalnych programów oszczędzania pokazują wzrost liczby uczestników z upływem czasu. To zjawisko wystąpi również w Polsce, a tempo wzrostu będzie zależało od współpracy i zaangażowania instytucji publicznych, prywatnych oraz partnerów społecznych. PPK z dotychczasowym wynikiem 46% uczestnictwa w grupie osób do 55 roku życia, a więc tych, którzy mają szansę wykorzystać oferowane im narzędzie w dłuższym czasie, jest wielkim kapitałem do wykorzystania. Jeśli doświadczenia tych pracowników z oszczędzania będą dobre, a istnieją obiektywne przesłanki, że tak się stanie, to zostaną oni najlepszymi rzecznikami tego rozwiązania i pociągną za sobą innych.

– PPK to najlepszy w Polsce produkt do kumulowania oszczędności z przeznaczeniem emerytalnym. Tani, prosty, efektywny i dostosowany do indywidualnych potrzeb. Warto na niego chuchać i dmuchać. Oceniając realistycznie, a więc po rozsądnym namyśle, pierwszy etap wdrożenia programu powinniśmy docenić to, co wspólnie udało nam się zrobić. Nie możemy jednak zapominać, że kolejne etapy wdrożenia będą coraz trudniejsze. Mniejsi pracodawcy mają zdecydowanie mniej zasobów do aktywnego wprowadzania planów w swoich firmach. Mogą to jednak zrobić, jeśli będziemy umieli do nich dotrzeć oraz sprawnie im pomóc. Szczęśliwie konstrukcja systemu, w którego centrum znajduje się pracownik, nie pozwala łatwo dezawuować jego wartości – podsumowuje Małgorzata Rusewicz, wiceprezes IZFiA.

 

Udostępnij artykuł: