Pozytywne zaskoczenie z polskiego eksportu

Komentarze ekspertów

Dziś o 11.00 pojawi się indeks ZEW z Niemiec, mierzący nastroje inwestorów, który w ostatnich miesiącach rozczarowywał. Konsensus wskazuje na kolejny spadek - do 41 pkt w maju, z 43,2 w kwietniu. O 14.30 pojawią się dane o sprzedaży detalicznej w USA, które pozwolą zweryfikować prognozy bardzo wyraźnego przyspieszenia wzrostu PKB w tym kraju w drugim kwartale (konsensus: +0,4 proc. mdm). Gdyby dane były lepsze od prognoz, wsparłoby to dolara.

Po słabych danych o handlu zagranicznym Niemiec za marzec, dane o handlu z Polski okazały się lepsze od oczekiwań, potwierdzając wniosek, że kilka słabszych danych makro z ostatnich miesięcy to nie jest jakiś gorszy nowy trend. Wg GUS eksport Polski w pierwszym kwartale wyniósł 39,5 mld euro, co pozwala ocenić, że w samym marcu wyniósł 14,3 mld euro i był o 14 proc. wyższy niż przed rokiem (!). Import w pierwszym kwartale wyniósł 38,5 mld euro, czyli w samym marcu sięgnął 14 mld euro, co oznacza wzrost o 4,6 proc. rok do roku. Wciąż utrzymujemy dość solidną nadwyżkę w obrotach handlowych, która – co istotne – nie tyle jest generowana przez słaby import co przez solidny eksport. Dane są o tyle ciekawe, że po rozczarowujących danych o produkcji przemysłowej za marzec można było wnioskować, że eksport trafił na jakąś przeszkodę. Mamy zatem do czynienia z rozbieżnymi sygnałami. Taka rozbieżność danych to w krótkim okresie nic nadzwyczajnego – są one zbierane z różnych źródeł i nie zawsze muszą iść ze sobą w parze. Generalnie strumień danych makro nie jest tak jednoznacznie pozytywny jak w drugiej połowie ubiegłego roku, ale nie wskazuje na zahamowanie tendencji wzrostowych.

140513.daily.01.400x

Podsumowanie: Eksport w marcu wypadł lepiej niż można było oczekiwać…

Kontynuując temat eksportu, warto zwrócić uwagę na jego strukturę, która pokazuje, że załamanie eksportu na wschód jest rekompensowane przez silny wzrost eksportu na inne rynki. W samym marcu eksport do Rosji spadł o 10,9 proc. rok do roku. Słabo wygląda też sprzedaż do innych krajów Europy Wschodniej a także na rynki wschodzące, co częściowo wynika z ograniczeń w handlu mięsem, a częściowo ze słabszego popytu w tych krajach. Ale równocześnie w marcu eksport do Niemiec wzrósł aż o 22 proc. rdr. Generalnie widać bardzo wyraźne ożywienie eksportu do strefy euro – do Włoch, Francji, czy Hiszpanii. Jest to oczywiście efekt ożywienia gospodarczego w strefie, ale nie można wykluczyć, że mamy również do czynienia z relokacją części polskiego eksportu ze wschodu na zachód. Możliwe, że części firm udało się nadrobić straty ze wschodu poprzez zwiększenie sprzedaży na zachód. Jest to oczywiście tylko hipoteza, ale wydaje się, że poniedziałkowe dane GUS pozwalają sądzić, że szkody wyrządzone przez kryzys na wschodzie Europy polskiemu eksportowi nie są wielkie. 

140513.daily.02.400x

Podsumowanie:… co zawdzięczamy głównie strefie euro.

Rynek

Złoty i obligacje nieznacznie osłabiły się w poniedziałek. Jednak biorąc pod uwagę narastający chaos na wschodzie Ukrainy i ryzyko zaburzeń w wyborach prezydenckich, nasza waluta i aktywa generalnie zachowują się dość spokojnie. Dane o eksporcie pokazały, że spadek sprzedaży na wschód jest rekompensowany wzrostem sprzedaży na zachód, czyli uderzenie w polską gospodarkę nie powinno być silne. Prawdopodobnie rynek przyzwyczaja się również do myśli, że UE i USA nie wprowadzą ostrych sankcji na Rosję, a temat Ukrainy straci rangę z problemu zagrażającego układowi geopolitycznemu świata do regionalnej awantury. Na globalnych rynkach widać oznaki wzrostu wiary w trwałość ożywienia gospodarczego – ceny akcji rosną, a obligacji nieznacznie spadają. Nie zaburzyły tego nawet słabsze dane makro z Chin. Na razie złoty pozostaje w obszarze 4,1750-4,1850 zł za euro, czekając na serię danych o inflacji i PKB z Polski i strefy euro (środa i czwartek).

140513.daily.03.400x

Podsumowanie: Ukraina jakby wadzi złotemu coraz mniej.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
FM Bank PBP S.A.

Udostępnij artykuł: