PPK, Konstytucja, brak zaufania

Blogi / Mój plan emerytalny / Witold Gadomski

Zaledwie 40% pracowników przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 250 osób zdecydowało się oszczędzać w PPK. To wynik rozczarowujący, gdyż duże przedsiębiorstwa miały być poligonem doświadczalnym.

Witold Gadomski
Witold Gadomski

Zaledwie 40% pracowników przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 250 osób zdecydowało się oszczędzać w PPK. To wynik rozczarowujący, gdyż duże przedsiębiorstwa miały być poligonem doświadczalnym.

#WitoldGadomski: Stąd się bierze brak zaufania Polaków do rządowego pomysłu, który w teorii jest sensowny, pod warunkiem, że nie będzie zmieniany przez kilkadziesiąt lat #PPK #KonstytucjaRP #OszczędzanieDługoterminowe @gazeta_wyborcza

Można podejrzewać, że w mniejszych, które często są mniej stabilne, będzie znacznie gorzej. To prestiżowa porażka rządu, który z Pracowniczymi Planami Kapitałowymi wiązał nadzieję na wzrost stopy oszczędności i nowe źródło finansowania inwestycji.

Dobre założenia

W teorii oszczędzanie w PPK jest bardzo korzystne, tym bardziej, że na rynku mało jest innych możliwości uzyskania stopy zwrotu z oszczędności powyżej inflacji. Pracodawca dopłacać będzie co najmniej 75% do naszych składek, państwo doda do tego na początek 250 zł, a potem co rok 240 zł.Nawet jeżeli inwestycje czynione przez PPK będą miały zerową stopę zwrotu, to stopa indywidualnych uczestników będzie gigantyczna.Jeżeli mimo to, ponad połowa uprawnionych pracowników rezygnuje z takiej okazji, wynika to całkowitego braku zaufania do systemów emerytalnych, gwarantowanych przez państwo.Mówiąc prościej, jest to przejaw nieufności do państwa, jego obietnic i długofalowej polityki.Czytaj także: PPK w największych firmach: przystąpiło około 40% pracowników

Recepta na nieufność

Premier Mateusz Morawiecki, by tę nieufność rozwiać, zaproponował wpisanie gwarancji dla oszczędności w PPK do Konstytucji.To propozycja  z wielu względów dziwaczna i jeśli zostanie zrealizowana nie rozwiąże  problemu generalnego, jakim jest brak zaufania do państwa.Być może nawet Polacy na propozycję Morawieckiego zareagują jeszcze większą nieufnością.Przecież Konstytucja już gwarantuje prawo do prywatnej własności, a ustawa wyraźnie mówi, że środki gromadzone w PPK stanowią prywatną własność uczestnika − z zastrzeżeniem, że jeżeli oszczędności zostaną podjęte przed uzyskaniem praw emerytalnych, przepadają dopłaty państwa i pracodawcy.Artykuł 64 Konstytucji RP głosi:„Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia.Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej.Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności”.Niepotrzebne są konstytucyjne gwarancje dla własności oszczędności w banku, własności mieszkania, działki, przedsiębiorstwa. Wystarczy jeden zapis ogólny.Jeżeli Konstytucja musi dodatkowo gwarantować prywatną własność oszczędności w PPK, to być może  prawo własności do nich ma jakiś specjalny status i jest słabsze.

Praca na lata...aby zdobyć zaufanie

Ale czy dodatkowy zapis w Konstytucji  uspokoi potencjalnych uczestników PPK? Konstytucję interpretuje Trybunał Konstytucyjny, którego efektywność w ostatnich latach wyraźnie spadła, a wraz z nią także zaufanie.Pozostaje też wątpliwość – jeżeli zmienimy Konstytucję, wpisując do niej gwarancje dla PPK, to równie dobrze można ją zmienić kolejny raz, wykreślając te gwarancje.Zaufania do państwa, prawa i instytucji nie da się ustanowić zapisami w ustawach, a nawet w Konstytucji. Wymaga to czasu, trwającej przez lata stabilnej i wiarygodnej polityki, zachowywania procedur i dobrych praktyk przy stanowieniu prawa.Tego wszystkiego w Polsce brakuje. Same tylko przepisy emerytalne były wielokrotnie zmieniane i są wyjątkowo nieprzejrzyste.Stąd się bierze brak zaufania Polaków do rządowego pomysłu, który w teorii jest sensowny, pod warunkiem, że nie będzie zmieniany przez kilkadziesiąt lat.
Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: