PPK: krok w dobrą stronę, ale na krociowe emerytury nie ma co liczyć

Mój plan emerytalny

Fot. stock.adobe.com/jimbophotoart

Na wprowadzeniu pracowniczych planach kapitałowych zyskają firmy oraz rynek kapitałowy. Dzięki PPK oszczędności Polaków wzrosną, ale na rozwiązanie problemu zbyt niskich emerytur nie można liczyć.

Na wprowadzeniu #PPK zyskają firmy oraz rynek kapitałowy. #Oszczędności Polaków wzrosną, ale na rozwiązanie problemu zbyt niskich emerytur nie można liczyć #emerytury

Przyjęty przez rząd projekt ustawy o PPK przewiduje, że wpłaty do PPK będą dokonywane przez podmiot zatrudniający i uczestnika programu. Wpłata podstawowa do PPK wyniesie 2 proc. wynagrodzenia i 1,5 proc. od podmiotu zatrudniającego. Podmiot zatrudniający będzie mógł zadeklarować wpłaty dodatkowe w wysokości do 2,5 proc., a uczestnik wpłatę dodatkową do 2 proc. Do tego dojdą dopłaty ze strony państwa: jednorazowa powitalna w kwocie 250 zł oraz roczna w wys. 240 zł.

Czytaj także: Rząd przyjął projekt ustawy o PPK. Państwo na konta Polaków wpłaci ok. 35 mld zł w 10 lat >>>

Lepsza wersja

W najnowszej wersji projektu ustawy o PPK zaszło stosunkowo niewiele zmian w porównaniu z poprzednią wersją. Najistotniejszą modyfikacją jest wprowadzenie możliwości odkładania przez pracowników zarabiających mniej niż 120 proc. płacy minimalnej (2520 zł w obecnych warunkach) 0,5 proc. wynagrodzenia brutto.

– Może to zachęcić więcej nisko zarabiających osób do korzystania z tej formy oszczędzania, choć będzie też powodować, że zgromadzą relatywnie mniejszy kapitał niż pozostali uczestnicy – uważa Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Czytaj także: Jakie korzyści sektorowi bankowemu mogą przynieść PPK? 

Kolejna zmiana polega na tym, że z 50 proc. do 25 proc. został obniżony próg wskaźnika uczestnictwa w PPE, by pracodawca prowadzący ten program był zwolniony z obowiązku wprowadzania PPK w swojej firmie, co zwiększa możliwość wyboru między tymi zakładowymi programami długoterminowego oszczędzania.

– Udało się zminimalizować obciążenia administracyjno-formalne pracodawców, jednocześnie wprowadzając rozwiązania dające nadzieje na efektywne funkcjonowanie nowego systemu z perspektywy samych oszczędzających – podsumowuje Łukasz Kozłowski.

Czytaj także: Wpływ PPK na rynek kapitałowy może wynieść minimum 12 mld zł rocznie >>>

Zabezpieczenie na starość?

Z założenia pieniądze mają służyć lepszemu zabezpieczeniu emerytów, ale wielu ekonomistów sceptycznie podchodzi do tego, że PPK ochronią przed ubóstwem na emeryturze.

Jak szacuje Marcin Materna, szef działu analiz Millennium DM, kobieta dziś zaczynająca pracę średnio po 60. roku życia będzie mogła liczyć na 400 – 450 zł z PPK, mężczyzna pewnie 450 – 500 zł miesięcznie.

– PPK to system dodatkowego oszczędzania – jeśli środki będą inwestowane przez prywatne instytucje, a nie TFI PFR – to będzie to sprzyjało szybszemu wzrostowi gospodarczemu Polski. Ale problemów systemu emerytalnego to nie rozwiąże, bo przy wieku emerytalnym kobiet 60 lat i ponad 20 latach oczekiwanej długości trwania życia nawet dodatkowa składka nie pomoże – uważa Aleksander Łaszek, główny ekonomista Fundacji Obywatelskiego Rozwoju. –  Co więcej, spodziewam się, że w systemie będzie więcej osób z wyższymi dochodami, pracującymi w większych firmach, mniejszymi okresami bezrobocia itp., a więc tych, których problem emerytury minimalnej dotyczy w mniejszym stopniu – dodaje Łaszek.

Udostępnij artykuł: