Praca dla kuriera – 50 złotych za godzinę, ale… w Niemczech

Firma / Rynek pracy

Kurier dostarczający przesyłki
Fot. stock.adobe.com/makistock

Ponad trzy miliardy paczek dostarczyły w zeszłym roku w Niemczech swoim klientom firmy z branży logistycznej. W tym będzie jeszcze więcej. Cieszą się ze świątecznych prezentów obdarowani i obdarowujący. Krótko przed tegorocznym Bożym Narodzeniem firma doradcza EY obliczyła, że co piąty nabywca prezentów – dla siebie czy innych – kupuje online.

#TimEngartner: Przewoźnicy mogą konkurować właściwie tylko niskimi płacami kurierów i pogarszaniem ich warunków pracy #Logistyka #Kurierzy

Z roku na rok rośnie kwota, jaką Niemcy przeznaczają przed Świętami na zakup prezentów przez Internet. W tym roku wyniosła ona 282 euro, a to oznacza, że zamówione książki, płyty CD czy zabawki ktoś musiał przetransportować.

Mało płacą i brakuje im pracowników

Największa firma w branży logistycznej DHL, filia Poczty Niemieckiej, zatrudniła na ten gorący okres 10.000 sezonowych pracowników. Ale i tak, według pocztowych związków zawodowych,  brakowało jeszcze kilku tysięcy dostawców.

Nie mają oni łatwego życia. Muszą niekiedy rozwieźć nawet do 200 paczek dziennie. A zarabiają 12,50 euro/godz., mniej niż załoga macierzystej Deutsche Post. W 2015 roku Poczta Niemiecka wydzieliła ze swej struktury kilka filii, występujących odtąd pod nazwą DHL Delivery. Kurierzy nie są więc już opłacani według  pocztowej taryfy zakładowej, lecz według obowiązującej w branży logistycznej. W DHL-u zarabiają ok. 1.900 euro brutto miesięcznie. To i tak lepiej niż gdzie indziej.

Na interpelację Partii Lewicy (Die Linke) rząd federalny odpowiedział, że trzydzieści procent zatrudnionych w branży logistycznej zarabia 10,50 euro/godz., a więc na granicy ogólnokrajowej płacy minimalnej. Na rynku kurierskim panuje silna konkurencja, każdy stara się oferować klientom niskie ceny, a to oznacza, że odpowiednio gorzej są opłacani roznosiciele.

 

Konkurencja wśród dostawców paczek jest szkodliwa?

Według niektórych ekspertów, konkurencja – choć generalnie pożyteczna – w tej dziedzinie się nie sprawdza. Tim Engartner z Uniwersytetu we Frankfurcie n/Menem uważa za absurd, że – jak to ujął – „jednego dnia paczki przynoszą mi do domu dostawcy od trzech różnych usługodawców”. Denerwuje go, że na ulicy widzi parkujące obok siebie samochody DHL, Hermesa, DPD, GLS czy UPS. Jedna firma kurierska być może obsłużyłaby tę samą trasę taniej – sądzi Engartner.

Spostrzeżenie eksperta może zatem tłumaczyć pozorną na pierwszy rzut oka sprzeczność między hurraoptymistycznymi danymi o wzroście branży logistycznej z jednej strony, a informacjami o słabych zyskach przewoźników z drugiej. Przewoźnicy mogą konkurować właściwie tylko niskimi płacami kurierów i pogarszaniem ich warunków pracy (czyli presją i większym obciążeniem) – zauważa Tim Engartner.

Czyli jeden kurier zamiast stu paczek musi czasem rozwieźć dwa razy więcej za tę samą płacę. Zatem branża się rozwija i to jest aspekt pozytywny. Ale ten rozwój odbywa się kosztem portfela i zdrowia kuriera.

Na horyzoncie Amazon

Eksperci przewidują,  że w 2020 roku kurierzy rozwiozą po Niemczech już ponad 4 miliardy przesyłek. Konkurencja może jeszcze się zaostrzyć, ponieważ gigant handlu internetowego Amazon zamierza w nieodległej przyszłości stworzyć własną  sieć ekspresowych dostaw. Obroty wzrosną, ale zyski z pojedynczych przesyłek spadną – przewiduje więc Federalne Zrzeszenie – Paczki, Ekspres, Logistyka.

Cieszymy się , mogąc sprawić sobie souvenir wstukaniem życzenia w komputer. Naciskamy Enter i uruchamiamy wyścig kurierów na ulicach. To właśnie znak  XXI wieku.

Udostępnij artykuł: