Praca za granicą, jak nie zapłacić wyższego podatku mimo ograniczenia ulgi abolicyjnej

Finanse osobiste / Rynek pracy

Polski złoty Fot. stock.adobe.com/nestonik

Ulga abolicyjna eliminuje konieczność "dopłacania" podatku przez podatników, którzy osiągają dochody z krajów, z którymi jest stosowana metoda odliczenia proporcjonalnego. Zapowiadane ograniczenie ulgi abolicyjnej zmieni sytuację Polaków pracujących za granicą, choć nie wszystkich.

Wiktor Podsiadło: Nie jest wykluczone, że nawet jeśli ktoś przebywa poza Polską przez większą część roku, to i tak zostanie uznany przez organy podatkowe za polskiego rezydenta #PracaZagranicą @CHALAS_LAW @MDDP_Polska

Pracujesz w Niemczech, możesz być spokojny?

W wypadku krajów, z którymi jako metodę unikania podwójnego opodatkowania stosuje się tak zwane wyłączenie z progresją – co dotyczy na przykład Niemiec – sytuacja podatników nie powinna ulec zmianie.

W uproszczeniu mówiąc, metoda ta polega na nieuwzględnianiu zagranicznego zarobku w podstawie opodatkowania wykazywanej w Polsce, a zatem jeśli ktoś przykładowo osiąga dochody wyłącznie w innym kraju, to nie będzie musiał dopłacać PIT w Polsce – wyjaśnia Wiktor Podsiadło z Kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Problem może jednak wystąpić w wypadku osób, które osiągają dochody z państw, z którymi stosowana jest metoda odliczenia proporcjonalnego.

Uwaga na Holandię

Przykładem tu jest Holandia – popularny wśród Polaków kierunek emigracji zarobkowej. W wypadku odliczenia proporcjonalnego dochód osiągnięty za granicą jest wykazywany do opodatkowania w Polsce, ale od polskiego PIT podatnik może odliczyć – z pewnym limitem – podatek zapłacony w innym kraju.

Jednak jak dodaje Wiktor Podsiadło – zagraniczny PIT może być niższy od polskiego podatku, na przykład z powodu wyższej kwoty wolnej od podatku obowiązującej w innym kraju, a to z kolei oznacza konieczność „dopłaty”‚ podatku w Polsce. 

Przykład Belgii

Zdaniem Piotra Juszczyka, doradcy podatkowego w firmie inFakt, zniesienie ulgi abolicyjnej dotknie najmocniej osoby zarabiające za granicą, a jednocześnie posiadające centrum interesów życiowych w Polsce.

– Tacy podatnicy będą musieli podzielić się swoimi zarobkami z fiskusem. Łatwo też jest zauważyć, że powstanie znacząca nierówność. Osoba pracująca w Niemczech nie będzie miała obowiązku zapłacenia podatku w Polsce, ale już ta, która pracuje w Belgii, będzie zmuszona to zrobić. Ulga abolicyjna niwelowała te nierówności – podkreśla ekspert.

Obecnie ulga może być stosowana nawet wtedy, gdy podatek w ogóle nie był płacony za granicą, np. ze względu na dużo wyższą kwotę wolną od opodatkowania. – Przykładowo w Belgii wynosi ona obecnie 8 860 euro lub więcej, jeśli podatnik ma dzieci.

Dodatkowo można dokonać innych odliczeń – wskazuje Piotr Juszczyk. – Po zmianie przepisów, jeśli pracownik zarobił w Belgii 30 000 zł, to nie zapłaci tam podatku, ale w Polsce będzie musiał zapłacić ok. 4 550 zł, o ile nie będzie mógł zastosować żadnych odliczeń.

Co daje ulga abolicyjna?

Obecnie to zróżnicowanie w opodatkowaniu Polaków pracujących w różnych krajach ogranicza właśnie ulga abolicyjna eliminująca konieczność „dopłacania” podatku przez podatników, którzy osiągają dochody z krajów, z którymi jest stosowana metoda odliczenia proporcjonalnego.

Zgodnie z projektem ulga ta nie zostanie zlikwidowana w całości, ale jej maksymalna wysokość ma być ograniczona do 1360 złotych, a to w praktyce dla wielu podatników będzie oznaczać konieczność dopłaty podatku w Polsce. 

Osoby szukające pracy za granicą biorą pod uwagę przede wszystkim to, gdzie mogą ją znaleźć, a nie rozwiązania podatkowe, jakie się z tym wiążą. Często też pracownicy dostają atrakcyjne oferty pracy w strukturach firm,w których są zatrudnieni, ale w ich oddziałach zagranicznych i w takiej sytuacji trudno im będzie zapłacić w Polsce niższy podatek – mówi Anna Misiak z MDDP.

A lista krajów, które po ograniczeniu ulgi abolicyjnej będą miały niekorzystne z punktu widzenia naszych podatników rozwiązania ciągle rośnie.

Już teraz dotyczy takich krajów, jak Austria, Słowenia, Wielka Brytania, Irlandia, Finlandia, Izrael, Japonia, Litwa, Nowa Zelandia i Słowacja, a od przyszłego roku na liście znajdą się też Norwegia, Belgia, Kanada, Dania oraz Portugalia.

Czytaj także: Zniesie ulgi abolicyjnej, to przepis o łączeniu rodzin…poza granicami Polski

Gdzie warto mieć rezydencję podatkową?

Z podatkowego punktu widzenia najkorzystniej jest mieć rezydencję podatkową w kraju, który albo ma niskie stawki podatkowe, albo wysoką kwotę wolną od podatku.

Na przykład w Wielkiej Brytanii, gdzie kwota wolna od podatku dochodowego w przeliczeniu na złote wynosi około 61 tysięcy złotych. Jednak jak mówi Wiktor Podsiadło z Kancelarii Chałas i Wspólnicy – zmiana rezydencji nie jest prostą operacją.

Ustawa o podatku dochodowym traktuje jako polskiego rezydenta nie tylko osoby, które przebywają w Polsce ponad 183 dni w roku podatkowym, ale także te osoby, które mają w Polsce „centrum interesów osobistych lub gospodarczych” – dodaje Anna Misiak.

Do tych powiązań odwołują się też zawarte przez Polskę umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, a zatem nie jest wykluczone, że nawet jeśli ktoś przebywa poza Polską przez większą część roku, to i tak zostanie uznany przez organy podatkowe za polskiego rezydenta, a może to mieć miejsce ze względu na związki rodzinne i gospodarcze z Polską – podkreśla Wiktor Podsiadło.

Wiceminister finansów Jan Sarnowski, w Sejmie w środę 28 października mówił, że zmianami w uldze abolicyjnej dotknięte będą jedynie osoby które mieszkają w Polsce, ale przez mniej niż sześć miesięcy w roku i pracują za granicą.

Jego zdaniem ulga abolicyjna bardzo często służy nieuczciwym firmom, żeby w ogóle nie płacić podatku w Polsce.

W jego opinii zmiany dotyczące ulgi abolicyjnej nie będą dotyczyć Polonii, ani 2,5 mln Polaków, którzy mieszkają w innych krajach Unii Europejskiej i na świecie. Studentów w ogóle to nie dotknie ponieważ są objęci zerowym PIT-em dla młodych.

Czytaj także: Sejm uchwalił ustawę o CIT dla spółek komandytowych i ograniczył ulgę abolicyjną

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: