Pracodawcy liczą straty

Finanse i gospodarka

Rosnąca liczba zachorowań na grypę zwiększa koszty funkcjonowania przedsiębiorstw, wynika z raportu przygotowanego przez ekspertów medycznych oraz firmy doradczej Ernst & Young. Autorzy opracowania przestrzegają, że w sezonie z epidemią koszty pośrednie związane z grypą mogą wynieść nawet 4,3 mld zł. Co zaskakujące, promocja profilaktyki grypy wśród pracowników, powszechna na Zachodzie, w Polsce nie znajduje wielu entuzjastów.

Rosnąca liczba zachorowań na grypę zwiększa koszty funkcjonowania przedsiębiorstw, wynika z raportu przygotowanego przez ekspertów medycznych oraz firmy doradczej Ernst & Young. Autorzy opracowania przestrzegają, że w sezonie z epidemią koszty pośrednie związane z grypą mogą wynieść nawet 4,3 mld zł. Co zaskakujące, promocja profilaktyki grypy wśród pracowników, powszechna na Zachodzie, w Polsce nie znajduje wielu entuzjastów.

Raport Grypa i jej koszty powstał we współpracy ekspertów medycznych oraz firmy doradczej Ernst & Young. W dokumencie znalazła się szczegółowa analiza kosztów związanych z grypą oraz jej powikłaniami, jak również symulacje korzyści wynikających z wprowadzenia skutecznych rozwiązań w zakresie profilaktyki zachorowań.

Grypa wiąże się z ogromnymi stratami finansowymi. Koszt kilkunastu tysięcy hospitalizacji, wizyt lekarskich czy zakup leków to jednak tylko niewielka cześć (10-20%) wszystkich wydatków, które rzeczywiście ponosimy z powodu grypy. Resztę stanowią koszty pośrednie, obejmujące wysokie straty finansowe związane z absencją chorobową pracowników, ich obniżoną wydajnością oraz długotrwałą niezdolnością do pracy. W sezonie z epidemią to może wynieść nawet 4,3 mld PLN.

Badania wskazują, że aż 12% wszystkich absencji pracowników na świecie spowodowanych jest przez grypę oraz powikłania z nią związane.

Koszty związane z absencjami w pracy z powodu zakażenia wirusem grypy, koniecznością organizacji zastępstw i komplikacjami organizacyjnymi są bardzo często pomijane w sprawozdaniu finansowym firmy, stąd też bardzo trudno jest je realnie oszacować, ale są chwile w których odczuwamy je na własnym ciele - zauważa prof. Adam Antczak, Kierownik Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi oraz Przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Oświaty Zdrowotnej Fundacji Haliny Osińskiej - Podczas szczytu zachorowań przedsiębiorstwo nie działa skutecznie. Można minimalizować to ryzyko, zachęcając pracowników do szczepienia się przeciw grypie.

Badania wskazują, że na 1-2 dni przed pojawieniem się pierwszych objawów grypy osoba zakażona wirusem może zarazić od 5-20% osób znajdujących się w jej otoczeniu, a pełna rekonwalescencja zajmuje choremu około dwóch tygodni.

Popularyzacją idei profilaktyki grypy powinien być zainteresowany również Skarb Państwa. Polskie prawo zobowiązuje pracodawców do wypłacania świadczeń pracownikowi na zwolnieniu lekarskim do 33 dni. Po upływie tego czasu płatnikiem staje się Zakład Ubezpieczeń Społecznych, ponosząc większość kosztów związanych z długotrwałą absencją pracownika z powodu groźnych powikłań pogrypowych.

Wydatek na szczepienie jest niewspółmierny do korzyści, które wynikają z profilaktyki grypy. To inwestycja z wysoką stopą zwrotu - zauważa Włodzimierz Jezierski, Prezes Polskiego Towarzystwa Oświaty Zdrowotnej - Wiele firm już teraz oferuje swoim pracownikom szczepienie w ramach pakietów zdrowotnych. Należy jednak uważać, aby za grypę w tym przypadku nie zapłacić podwójnie. Niewykorzystane szczepienie wróci do Ciebie w postaci kosztów absencji Twoich pracowników. Pracowników należy informować, edukować i odpowiednio zmotywować do działań profilaktycznych. W rozmowach ze znajomymi sceptykami zawsze proszę ich o przeprowadzenie prostej analizy danych pod kątem absencji pracowniczej w sezonie zachorowań na grypę oraz energii, którą trzeba zainwestować, by uporać się z tym deficytem. Cyfry przekonują zarządy firm do podejmowania zdecydowanych działań profilaktycznych.

Pomimo niechęci wielu polskich przedsiębiorców do popularyzacji szczepień przeciw grypie, niektóre średnie i duże firmy podejmują się starań na rzecz ograniczenia absencji pracowniczych z powodu grypy. W szczególności korzyści wynikające z promocji profilaktyki grypy  dostrzegają przedstawiciele firm zachodnich. Jedną z nich jest Danfoss Poland Sp. z o.o., spółka funkcjonująca na polskim rynku od 1991 roku. Przedsiębiorstwo z kapitałem duńskim popularyzuje profilaktykę grypy wśród pracowników od ponad 15 lat. Danfoss w Polsce zatrudnia niemal  1500 osób. Dlatego każda redukcja liczby absencji chorobowych w pracy jest wymierną oszczędnością dla firmy - mówi Adam Jędrzejczak, Prezes Zarządu Danfoss Poland Sp. z o.o. - Wprowadziliśmy systemowe rozwiązania, dzięki którym wiemy, że promocja profilaktyki zdrowotnej to nie wydatek, ale inwestycja.

Każdego roku, wraz z rozpoczęciem sezonu grypowego, pracownicy firmy są zachęcani do szczepień przeciw grypie poprzez akcje edukacyjne, spotkania z lekarzem oraz materiały wywieszane na tablicach informacyjnych oraz w miejscach ogólnodostępnych. Aby ułatwić pracownikom cały proces, szczepienia są wykonywane w przystosowanym do tego pomieszczeniu  znajdującym się na terenie największego zakładu w Grodzisku Mazowieckim. Jesteśmy przygotowani na wypadek wystąpienia epidemii grypy. Przygotowaliśmy skuteczną instrukcję, którą, chociaż mam nadzieję, że nie będzie to konieczne w przyszłości, wykorzystujemy w przypadku pojawienia się ogniska epidemicznego w naszych zakładach - dodaje Adam Jędrzejczak.

Jak wynika z raportów Danfoss Polska, najczęstszą przyczyną absencji krótkoterminowej pracowników w 2012 roku były choroby układu oddechowego (65%). Pomimo prowadzenia działań popularyzujących szczepienia przeciw grypie, grupa szczepiących się osób rośnie powoli. Nie możemy nikogo zmusić do szczepień. Z niepokojem obserwujemy, że dwie trzecie szczepiących się osób stanowią kobiety. Mężczyźni nie szczepią się równie chętnie - mówi Anna Chmielewska, Dyrektor Działu Personalnego Danfoss Poland Sp. z o.o. Cieszy nas z kolei, że osobami, które zgłaszają się do nas z chęcią poddania się szczepieniu są osoby po 40. roku życia, dla których rekonwalescencja po zachorowaniu jest dłuższa.

Działania promujące profilaktykę szczepień wśród swoich pracowników prowadzą również te firmy, które wykonują szczepienia wśród swoich klientów. Co roku dyrektor medyczny przesyła do wszystkich pracowników list zachęcający do szczepień oraz podsumowujący argumenty do redukcji obaw i niechęci pacjentów do szczepienia - mówi Anna Rulkiewicz, Prezes LUX MED S.A. - Ze względu na to, że zdecydowana większość zatrudnionych u nas osób to wysoce wykwalifikowani pracownicy, koszt absencji każdego z nich jest duży. Poza tym, ich obecność w pracy podczas szczytu zachorowań, pozwala naszym klientom na łatwiejszy dostęp do usług medycznych w okresie, kiedy notowana jest największa liczba przypadków zachorowań na grypę.

Prywatni operatorzy medyczni robią obecnie wiele, aby jak największa liczba pracowników firm, dla których pracują, skorzystała ze szczepień przeciw grypie. Nie tylko bowiem prowadzą działania zmierzające do bardzo wygodnego przyjęcia dawki szczepionki w miejscu pracy, lecz również podczas dowolnej wizyty lekarskiej. Pomimo udogodnień, pracownicy polskich firm nie wykorzystują tych możliwości. Jak wynika z badań LUX MED, pomimo braku barier administracyjnych oraz nieodpłatnego dostępu do szczepień, poziom wyszczepialności przeciw grypie w Polsce rzadko przekracza 35%.

Korzyści ekonomiczne ze szczepień przeciw grypie można podzielić na dwa rodzaje. Z jednej strony są to korzyści w skali makro, czyli suma strat dla gospodarki, wynikająca z braku szczepień. To nie przekona pracowników do szczepienia. Z drugiej jednak mamy do czynienia z korzyściami w skali mikro. Podczas zwolnienia lekarskiego otrzymujemy tylko 80% wynagrodzenia, kupujemy leki, możemy również zarazić swoich bliskich. Szczepienia przeciw grypie opłacają się gospodarce oraz każdemu z nas z osobna - dodaje Włodzimierz Jezierski.

Źródło: Ogólnopolski Program Zwalczania Grypy

Udostępnij artykuł: