Prawo: Negocjacje

EDS 2012/04-06 (kwiecień - czerwiec 2012)

W branży księgarskiej czy wydawniczej każdy negocjuje z każdym. Autor z wydawcą, wydawca z autorem, drukarz z dostawcą papieru, wydawca z hurtownikiem, księgarz z wydawcą, hurtownik z księgarzem.

Elżbieta Brach

Negocjacjom podlega wszystko: od terminów druku po rabaty, od liczby stron tekstu po liczbę dni zapłaty po sprzedaży książki, od terminu złożenia tekstu do redakcji po termin zwrotu książek po promocji w sieciach księgarskich, od terminu zapłaty za rozliczony towar do dodatkowego rabatu po sprzedaży powyżej wynegocjowanej liczby sprzedanych egzemplarzy, od wysokości nakładu po prawo zwrotu niesprzedanych egzemplarzy lub brak takiego prawa.

odczas rozmów handlowych padają argumenty nie do odparcia, stawiane są pytania, na które wszyscy zgromadzeni przy stole negocjacyjnym znają odpowiedzi. Księgarz na prośby wydawcy, by lepiej eksponował właśnie książkę z jego wydawnictwa odpowiada, że księgarnia nie z gumy i nie ma miejsca na każdy nowy tytuł ukazujący się na rynku. Hurtownik argumentuje, że ponosi koszty magazynowania i dostawy książek do księgarni i dlatego rabat który otrzymał od wydawcy jest za niski. Wydawca wyznaje, że ponosi całe ryzyko wydania książki od pomysłu aż po sprzedaż ostatniego egzemplarza lub jego likwidację poprzez zmielenie na makulaturę. Autor narzeka na niskie honoraria niewypłacane w terminie; drukarz na opóźnienia w terminie zapłaty za wykonany druk czy zmianę gatunku zamawianego przez wydawcę papieru, z pozyskaniem którego jest coraz większy problem.

Goniliśmy, ale rozpadły się, jedne po drugich, cele, i teraz nie mamy nic. Prócz dzieł sztuki i hołdu składanego ich twórcom

Piesek przydrożny, Czesław Miłosz

Tak się dzieje w przypadku, kiedy wydawca ma problemy ze zbyciem swojej oferty. Kiedy jednak wydawca publikuje książkę, która staje się hitem wydawniczym, a księgarze wraz z przedstawicielami hurtu ustawiają się w kolejkę do działu handlowego wydawnictwa, to wtedy wydawca rozdaje karty i ustala warunki płatności, terminy zapłaty czy wręcz transakcje gotówkowe i tak dobiera kontrahentów… jak mu w duszy gra. Hit wydawniczy cieszy wszystkich: autora, wydawcę, drukarza, hurtowników i księgarzy. Klient ostateczny, dokonując zakupu książki z najwyższej pozycji rankingu bestsellerów zapewni finansowanie kolejnym pośrednikom handlu książką. Ta właśnie nadzieja skłania wszystkich uczestników rynku księgarsko-wydawniczego do spotkania przy stole i podjęcia trudu negocjowania warunków handlu książką. Hurtownik pokłada nadzieję, że każda następna książka wydawcy będzie rynkowym przebojem, księgarz ma nadzieję, że nie zostanie pominięty w nadziale książki, której znakomita sprzedaż pomoże mu przetrwać do kolejnego wzrostu sprzedaży – sezonu edukacyjnego czy przedświątecznego; autor, przekonany o doniosłej roli swego dzieła, ma nadzieję na obecność swojej publikacji w każdej nawet najmniejszej księgarni w powiatowym mieście, do czego – wydaje mu się – zobowiązał się wydawca, podejmując się także trudu dystrybucji. Wydawca wierzy w dobrą wolę tak autora, jak i dystrybutorów. Wzajemne zaufanie jest obwarowane punktami umowy o współpracy, gdzie strony zabezpieczają swoje prawa w kolejnych paragrafach. Mimo skomplikowanych, wielostronicowych umów strony nie są w stanie przewidzieć wszelkich okoliczności, jakie mogą się przydarzyć w czasie wzajemnej współpracy. Żadna z tych umów nie opisze w sposób precyzyjny dobrej woli, jaka jest potrzebna, by wspólnie rozwiązywać problemy pojawiające się w czasie współpracy. Dobre kontakty między kontrahentami wypracowane przez lata mogą być gwarancją, jeżeli nie sukcesu, to z pewnością sprawnego i poprawnego funkcjonowania maszyny dystrybucyjnej.

kf.k2.2012.foto.027.250xHurtownik ufa, że wydawca wprowadzi książkę do dystrybucji w tym samym czasie dla wszystkich graczy na rynku, chciałby jednak dostać ją pierwszy. Księgarz umawia się z wydawcą, że już pierwszego dnia sprzedaży chce zrobić szczególną promocję dla tego tytułu i dlatego powinien książkę mieć dnia poprzedniego zanim dostanie ją konkurencja.

Rzadko pojawia się w trakcie tych rozmów pojęcie misja wydawnicza, częściej słychać rynek zbytu. Nie ma miejsca na przedstawienie wizji społeczeństwa oczytanego, poszukującego ambitnej literatury; jest czas na przedstawienie propozycji wykupienia półki na czas promocji w sieci księgarskiej. Książka w tych negocjacjach jest towarem, czasami nawet produktem liczonym w sztukach, a nie w egzemplarzach i mierzonym wielkością udzielonego rabatu czy wysokością pozyskanej marży. Zapomina się w czasie tych rozmów o przyjemności, jaką można czerpać z szelestu kartek, zapachu farby drukarskiej, perfekcyjnego składu, znakomitej kompozycji graficznej, dobrej jakości zamieszczonej grafiki, tekstu pełnego ważnych treści.

Pewnie to znak czasu i lęk przed nadchodzącą erą e-booków. Nie będą potrzebne magazyny dystrybutorów ani półki księgarskie, nie będzie drukarni z maszynami drukarskimi, nie będzie papierni z próbnikami papierów do wyboru. Z czasem i wydawca nie będzie potrzebny, bo autor sam zamieści swoją cyfrową książkę w księgarni internetowej, negocjując stawkę za dystrybucję. Pojawią się nowe pytania w nowej rzeczywistości rynku wydawniczego. Czy w czasach Internetu pojęcie prywatna własność, jako święte prawo kapitalizmu, traci ważność? Czy, nie łamiąc tej fundamentalnej zasady, można zapewnić powszechny dostęp do dóbr kultury, nauki, sztuki? Czy powszechny dostęp to dostęp darmowy? Jak – nie niszcząc twórców i producentów – budować powszechny dostęp w długiej perspektywie czasowej? Czy nieodpłatna domena publiczna będzie rozwiązaniem niskiego poziomu czytelnictwa? Czy dotychczasowy model transakcyjny realizujący poszanowanie własności prywatnej stracił całkowicie rację bytu wobec nowych technologii?

Czy książki w wersji cyfrowej będą otrzymywały nagrody? Czy będzie przyznawana nagroda Najpiękniejsza książka roku, w którym to konkursie jury ocenia wyłącznie szatę edytorską książek? Może już nie będzie wcale nagród i – jak napisał Miłosz do Jeleńskiego w liście z Grenoble -…właściwie nagrody powinni dawać za niepisanie powieści.

 

Udostępnij artykuł:

Prawo: Negocjacje

KF 2012.04-06 (kwiecień - czerwiec 2012)

W branży księgarskiej czy wydawniczej każdy negocjuje z każdym. Autor z wydawcą, wydawca z autorem, drukarz z dostawcą papieru, wydawca z hurtownikiem, księgarz z wydawcą, hurtownik z księgarzem.

Elżbieta Brach

Negocjacjom podlega wszystko: od terminów druku po rabaty, od liczby stron tekstu po liczbę dni zapłaty po sprzedaży książki, od terminu złożenia tekstu do redakcji po termin zwrotu książek po promocji w sieciach księgarskich, od terminu zapłaty za rozliczony towar do dodatkowego rabatu po sprzedaży powyżej wynegocjowanej liczby sprzedanych egzemplarzy, od wysokości nakładu po prawo zwrotu niesprzedanych egzemplarzy lub brak takiego prawa.