Polska ma być jednym z pierwszych państw UE, które odejdą od importu ropy, węgla i gazu z Rosji

ESG / Gospodarka

Szczegóły planu odejścia od rosyjskich źródeł energii, jak ropa naftowa czy gaz ziemny, zostaną przedstawione w najbliższych dniach - poinformowała podczas poniedziałkowej konferencji prasowej minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

Gazociąg zawiązany w supeł na tle flag Rosji i Polski
Fot. stock.adobe.com/V. Yakobchuk

Szczegóły planu odejścia od rosyjskich źródeł energii, jak ropa naftowa czy gaz ziemny, zostaną przedstawione w najbliższych dniach - poinformowała podczas poniedziałkowej konferencji prasowej minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

"Tak jak mówił pan premier, ten plan (odejścia od rosyjskich źródeł energii - Pprzyp. red.) został opracowany. Zakomunikujemy go w najbliższych dniach i (...) szczegóły też również w najbliższych dniach" - powiedziała Moskwa.

"Mogę tylko tyle powiedzieć, że będzie to bardzo ambitny plan, ambitniejszy niż strony niemieckiej" - dodała.

W piątek minister gospodarki Niemiec Robert Habeck zapowiedział, że Niemcy do lata br. prawdopodobnie zmniejszą o połowę import rosyjskiej ropy, a na przełomie lata i jesieni będą mogły zrezygnować z dostaw rosyjskiego węgla.

W przypadku gazu uniezależnienie się od rosyjskich dostaw, jego zdaniem, powinno być możliwe do lata 2024 roku.

Premier: uniezależnienie od rosyjskiego gazu może nastąpić do III kw. tego roku

Polska będzie jednym z pierwszych państw Unii Europejskiej, który całkowicie odejdzie i od importu rosyjskiej ropy, węgla i gazu - zapowiedział z kolei w sobotę premier Mateusz Morawiecki. Jeśli chodzi o gaz, to według szefa rządu, uniezależnienie może nastąpić "do trzeciego kwartału" tego roku.

Premier Morawiecki wysłuchał w sobotę przemówienia prezydenta USA Joe Bidena na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie. Amerykański przywódca stwierdził m.in., że "Europa musi zakończyć uzależnienie od rosyjskich paliw kopalnych" i zadeklarował, że Stany Zjednoczone jej w tym pomogą.

Po zakończeniu wystąpienia Joe Bidena dziennikarze pytali premiera o plany dotyczące uniezależnienia się Polski od surowców z Rosji.

Polska będzie jednym z tych krajów, jeśli nie pierwszym, to jednym z pierwszych w Unii Europejskiej, który całkowicie odejdzie i od rosyjskiej ropy i węgla - to będzie prostsze, ale też od rosyjskiego gazu.

- powiedział Morawiecki.

Czytaj także: Zero gazu z Rosji, cel Unii Europejskiej >>>

Dodał, że nasi partnerzy z UE "trochę z zazdrością" patrzą w tej sprawie na Polskę.

"Oni niestety dopiero teraz przygotowują infrastrukturę gazową, którą my, przewidując zły rozwój wydarzeń, zbudowaliśmy, dlatego możemy się uniezależnić szybciej. Prosimy też wszystkich partnerów europejskich: bądźcie odważni, ponoście ten koszt dzisiaj, wyjdźcie ze strefy komfortu. Myślę, że to, co my dzisiaj mówimy, za kilka tygodni będzie w mainstreamie europejskim. Głęboko w to wierzę" - powiedział szef rządu.

Prezydent Duda za jak najszybszym odcięciem się Polski od gazu i ropy z Rosji

Wszystko to powinniśmy zrobić jak najszybciej, nie mam co do tego żadnych wątpliwości, zwłaszcza jeżeli rosyjska agresja na Ukrainę będzie trwała nadal - oświadczył także w sobotę prezydent Andrzej Duda pytany o "odcięcie się" Polski od dostaw rosyjskiej ropy i gazu.

Prezydent został zapytany w TVN24, czy jest teraz do zrealizowania - czego oczekuje m.in. premier Mateusz Morawiecki - natychmiastowe wprowadzenie unijnego embarga na dostawy energetyczne z Rosji i "czy nie jest tak, że państwa UE, a także Polska, są zanadto uzależnione" od rosyjskich surowców energetycznych.

Duda stwierdził, że jest to "smutna opowieść", gdyż "byliśmy nazywani rusofobami, dlatego że od lat mówiliśmy, że konieczna jest dywersyfikacja".

"Wskazywaliśmy atak Rosji na Gruzję, wskazywaliśmy atak rosyjski w 2014 roku na Ukrainę; (...) od 2005 roku, kiedy Lech Kaczyński postulował budowę gazoportu w Świnoujściu, kiedy on to zainicjował, rozpoczął, już wtedy byliśmy świadkami szantażu gazowego wobec Ukrainy i była mowa, że jest konieczna dywersyfikacja dostaw, żebyśmy nie byli uzależnieni od Rosji" - mówił.

Czytaj także: Europa już w tym roku jest w stanie ograniczyć import rosyjskiego gazu o 90% >>>

Przywołał też podejmowane przez wiele lat próby zablokowania budowy obu gazociągów Nord Stream, jednak - jak podkreślił - "nie słuchano nas".

"Dzisiaj wszyscy nagle się obudzili, że nie są w stanie dokonać żadnej dywersyfikacji, bo są uzależnieni od Rosji. Na szczęście my już w tym roku będziemy całkowicie uniezależnieni, bo skończymy budowę gazociągu z szelfu norweskiego i będziemy mogli wybierać, kto ma być naszym dostawcą" - powiedział.

W jego ocenie, systematycznie postępuje też i już niemal "staje się faktem" uniezależnienie się Polski od dostaw rosyjskiej ropy.

Dopytywany, czy Polska jednak "nie powinna ogłosić takiego embarga tu i teraz", a więc natychmiast skończyć z przyjmowaniem ropy z Rosji, a w przypadku gazu "w pierwszym możliwym momencie", prezydent zaznaczył, że "wszystko to powinniśmy zrobić jak najszybciej". "Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, zwłaszcza jeżeli rosyjska agresja na Ukrainę będzie trwała nadal" - podkreślił.

"Reset" w relacjach Polski z Komisją Europejską?

Prezydent był też pytany o ewentualny "reset" w relacjach Polski z Komisją Europejską, aby zwłaszcza wobec obecnych wyzwań międzynarodowych "powiedzieć, że wszystko, co działo się do tej pory skreślamy grubą kreską i wchodzimy w nową rzeczywistość relacji Polski z UE".

"Kilka miesięcy temu byłem w Paryżu specjalnie spotkać z prezydentem Emmanuelem Macronem, miałem z nim bardzo dobrą rozmowę. Prezydent Macron był właściwie w przededniu objęcia prezydencji w Unii Europejskiej przez Francję. To ja przygotowałem projekt zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym likwidujący Izbę Dyscyplinarną, zmieniający specyfikę funkcjonowania Izby Odpowiedzialności Zawodowej, a więc odpowiedziałem w istotnym stopniu na postulaty zgłaszane przez Komisję Europejską, a także TSUE. Stworzyłem podstawy do dokonania tego resetu. Natomiast czekam na to, kiedy zrobi to Komisja Europejska" - odpowiedział.

Na uwagę, że "tych oczekiwań jest odrobinę więcej, bo to jest też kwestia konstrukcji Krajowej Rady Sądownictwa i w tej sprawie nie dzieje się nic, a wręcz przeciwnie, bo do KRS za chwilę będą wybierani następni członkowie", prezydent odparł: "Ale w państwach europejskich członkowie rad sądownictwa i w ogóle tego typu, sędziowie wybierani są w sposób bardzo różny. "Proszę sprawdzić, jak to jest w innych krajach. Naprawdę u nas absolutnie nie odbiega to od standardów europejskich państw, które uważają się za państwa demokratyczne".

Pytany, czy uważa, że jego projekt nowelizacji ustawy o SN, to wystarczający krok w kierunku UE", odpowiedział twierdząco.

"W moim osobistym odbiorze tak. Uważam, że to powinno wystarczyć" - powiedział Duda.

W czwartek do dalszych prac w komisji sejmowej skierowane zostały projekty zmian w Sądzie Najwyższym autorstwa: prezydenta, PiS i Solidarnej Polski. Propozycje Koalicji Obywatelskiej i Lewicy zostały w głosowaniu odrzucone w pierwszym czytaniu.

Propozycja prezydenta zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej SN; sędziowie, którzy w niej orzekają, mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Proponowane przepisy przewidują także wprowadzenie "testu bezstronności i niezawisłości sędziego", który umożliwi zbadanie także okoliczności powołania sędziego i postępowania po powołaniu.

W aktualizacji polityki energetycznej m.in. małe reaktory jądrowe

W aktualizacji Polityki energetycznej Polski do 2040 r. chcemy wskazać m.in. rolę małych reaktorów jądrowych i większego udziału odnawialnych źródeł - przekazała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. Dokument ma odpowiadać też wyzwaniom energetycznym wynikającym z wojny na Ukrainie.

"PEP2040 to dokument wymagający aktualizacji. Już teraz wiemy, że będziemy mieli więcej odnawialnych źródeł energii. Sama fotowoltaika przerosła nasze oczekiwania i na pewno przekroczymy cele zakładane na 2030 r. Do tego dochodzą jeszcze lądowa i morska energetyka wiatrowa" - powiedziała minister Moskwa.

Szefowa resortu klimatu i środowiska w rozmowie z PAP poinformowała o elementach aktualizacji Polityki energetycznej Polski do 2040 (PEP2040). Chodzi m.in. o wpisanie do tego dokumentu roli małych reaktorów jądrowych, większego udziału odnawialnych źródeł energii, a także kwestii modernizacji małych bloków węglowych, które mają wspierać system elektroenergetyczny.

PEP240 zakłada, że w 2030 roku udział OZE w końcowym zużyciu energii brutto wyniesie co najmniej 23 proc. - nie mniej niż 32 proc. w produkcji energii elektrycznej, 28 proc. w ciepłownictwie, 14 proc. w transporcie. W 2030 r. energetyka wiatrowa na morzu, czyli offshore ma osiągnąć moc zainstalowaną na poziomie 5,9 GW, a w 2040 - 11 GW. W przypadku fotowoltaiki to moc zainstalowana ma w 2030 r. wynieść ok. 5-7 GW, a w 2040 - 10-16 GW.

"W obecnym dokumencie nie ma też w ogóle mowy o SMR-ach i MMR-ach, które mają odegrać znaczną rolę w zaopatrywaniu w energię dużych zakładów przemysłowych. Obecnie pracujemy nad odpowiednimi rozwiązaniami prawnymi, które dotyczyć będą mikro i małych reaktorów jądrowych" - dodała minister.

SMR-y i MMR-y to małe modułowe reaktory jądrowe, w które w najbliższych latach mają zamiar inwestować KGHM oraz PKN Orlen.

Zdaniem minister Anny Moskwy, dotychczasowa strategia w zbyt małym stopniu mówi też o hydroenergetyce. Dlatego w aktualizacji będzie mowa o rozwoju elektrowni szczytowo-pompowych i małych elektrowniach wodnych.

"Przyglądamy się również stabilnym źródłom. Zgodnie z umową społeczną przewidujemy powolne ograniczanie wykorzystania węgla, ale w obecnej sytuacji wojny na Ukrainie musimy się przyjrzeć harmonogramowi wyłączania niektórych małych bloków węglowych. Rozmawialiśmy już w tej sprawie ze spółkami energetycznymi i będziemy chcieli przedłużać żywotność niektórych bloków węglowych poprzez ich modernizację. To przy rosnącej ilości odnawialnej energii pozwoli też stabilizować system" - dodała Anna Moskwa.

Chodzi o bloki węglowe klasy 200 MW, które mogą jeszcze przez lata stanowić ważną część krajowego systemu elektroenergetycznego. W Polsce funkcjonuje blisko 50 takich bloków na węgiel kamienny i brunatny.

Przyjęta w ub.r. przez rząd Polityka Energetyczna Polski do 2040 roku ma trzy główne obszary - sprawiedliwą transformację, budowę równoległego, zeroemisyjnego systemu energetycznego oraz dobrą jakość powietrza.

Za globalną miarę realizacji celu PEP2040 przyjęto takie wskaźniki jak: nie więcej niż 56 proc. węgla w wytwarzaniu energii elektrycznej w 2030 r., a w 2040 r. - do 28 proc. To scenariusz niskich cen uprawnień do emisji CO2. W przypadku realizacji ścieżki wysokich cen, udział węgla w produkcji prądu ma być niższy: 37 proc. w 2030 r. i 11 proc. w 2040 r.

PEP zakłada też wdrożenie energetyki jądrowej w 2033 r., ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 30 proc. do 2030 r. oraz wzrost efektywności energetycznej o 23 proc. do 2030 r. w stosunku do prognoz zużycia energii pierwotnej z 2007 r.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: