Presja inflacyjna nasila się. Przedsiębiorstwa podnoszą ceny

Aktualności / Firma

Fot. Pixabay.com

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) - prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych - w grudniu 2017 roku wzrósł o 0,4 pkt miesiąc do miesiąca, podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) w raporcie. Oznacza to nasilenie presji inflacyjnej w gospodarce.

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy Polska należała do grupy krajów, gdzie tempo wzrostu cen konsumpcyjnych było najwyższe.

“Presja inflacyjna występuje zarówno po stronie popytowej – jako efekt wzrostu konsumpcji oraz po stronie kosztowej – w konsekwencji wzrostu kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. W ciągu ostatniego roku wszystkie europejskie gospodarki na dobre pożegnała się z deflacją i wszystkie odnotowują dodatnie tempo wzrostu cen konsumpcyjnych” – czytamy w raporcie.

Analitycy podkreślają, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy Polska należała do grupy krajów, gdzie tempo wzrostu cen konsumpcyjnych było najwyższe.

“Składowe Wskaźnika Przyszłej Inflacji wskazują, że tendencja do przyspieszonego wzrostu cen utrzyma się również w najbliższych miesiącach. W ostatnim czasie niemal wszystkie jego komponenty, choć z różną siłą, ale działają w kierunku wzrostu WPI” – czytamy w raporcie.

W jakich sektorach planowane są podwyżki?

W ostatnich miesiącach rosną oczekiwania inflacyjne wśród konsumentów i przedstawicieli przedsiębiorstw produkcyjnych. Natomiast przewaga przedsiębiorców, którzy planują podnosić ceny, nad grupą tych, którzy zamierzają je obniżać jest umiarkowana i wynosi niewiele ponad 5 pkt proc.

Częściej podwyżki planują przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 pracowników niż sektor MSP, zaś w ujęciu branżowym – wzrost cen planowany jest głównie w sektorze energetycznym oraz w przedsiębiorstwach przemysłu metalurgicznego.

Rosną koszty zatrudnienia

Do podnoszenia cen skłaniają przedsiębiorców rosnące koszty zatrudnienia zwłaszcza w przypadku pracowników o kwalifikacjach, na które jest największy popyt.

“To może uruchomić spiralę podwyżek wśród pozostałych grupach pracowniczych, we wszystkich działach gospodarki narodowej. Rosnąca inflacja będzie sprzyjała zaspakajaniu takich żądań” – podkreślają analitycy.

“Istotny dla cen importu jest kurs złotego. W ostatnim miesiącu jego wartość w stosunku do euro i dolara amerykańskiego nie uległa znaczącej zmianie. Jednak, ewentualne osłabienie polskiej waluty w warunkach drożejących surowców wpłynie na wzrost cen zarówno dóbr importowanych, jak i produkowanych przez rodzime przedsiębiorstwa” – podsumowało BIEC.

Źródło: ISBnews

Udostępnij artykuł: