Prezentacja: Czy w Polsce mogą powstawać innowacje?

NBS 2015/05

Rozwój innowacji wymaga jednoczesnego zaistnienia co najmniej 4 czynników: potrzeb, innowatorów, funduszy oraz odbiorców. Chyba nikt nie ma wątpliwości co do skali potrzeb zarówno w naszym kraju, jak i w globalnej gospodarce. Wśród Polaków nie brakuje także osób z pomysłami - począwszy od tych całkiem prozaicznych (np. jak zrobić lepszy odkurzacz), skończywszy na tak zaawansowanych technologiach, jak nanomateriały czy optoelektronika.

Rozwój innowacji wymaga jednoczesnego zaistnienia co najmniej 4 czynników: potrzeb, innowatorów, funduszy oraz odbiorców. Chyba nikt nie ma wątpliwości co do skali potrzeb zarówno w naszym kraju, jak i w globalnej gospodarce. Wśród Polaków nie brakuje także osób z pomysłami - począwszy od tych całkiem prozaicznych (np. jak zrobić lepszy odkurzacz), skończywszy na tak zaawansowanych technologiach, jak nanomateriały czy optoelektronika.

Wydaje się, że fundusze stanowią coraz mniejszy problem. Od początku maja mamy otwarty flagowy konkurs Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, który tylko na 2015 r. ma przewidzianą alokację w wysokości 1,6 mld zł. Dodać należy, że jest to jeden z kilku konkursów, które będą powtarzane przez kolejne 5 lat. Niemniej regulacje konkursowe mają pewne mankamenty, z których główną jest brak zaliczkowania dla przyznanej dotacji. Tym samym beneficjenci projektów badawczo-rozwojowych, czyli innowacyjne przedsiębiorstwa, które będą miały podpisane umowy dotyczące dotacji i rozliczające co kwartał wydatki na poziomie kilkuset tysięcy lub kilku milionów złotych, będą szukali pomocy w systemie bankowym, w różnego rodzaju pożyczkach pomostowych lub obrotowych. Wydaje się, że po doświadczeniach mijającej perspektywy finansowej banki sprawnie wypełnią tę nową niszę rynkową.

Sukces innowacji jest uzależniony od potencjalnych i rzeczywistych odbiorców. Trwające od XIX w. badania nad dyfuzją, czyli upowszechnieniem i wprowadzeniem w życie innowacji zaowocowały rozróżnieniem przez amerykańskiego naukowca E.M. Rogersa różnych grup odbiorców, do których dotarcie jest decydujące dla sukcesu przedsięwzięcia. Model ten wyróżnia następujące grupy:

Innowatorzy (stanowiący około 2,5 proc. populacji) - otwarci na nowości, dobrze wykształceni i zarabiający, ukierunkowani na wiele źródeł informacji, indywidualiści. To oni, jako pierwsi, zaczynają korzystać z innowacyjnych rozwiązań.

Wcześni naśladowcy (stanowiący około 13,5 proc. populacji) - liderzy opinii, popularni, wykształceni. Przedstawiciele tej grupy chętnie i stosunkowo szybko zaczynają korzystać z rozwiązań, które przeszły pierwszą weryfikację rynku.

Wczesna większość (ok 34 proc. populacji) - rozważni, czas jest dla nich weryfikatorem produktu. Przedstawiciele tej grupy chętnie korzystają z rozwiązań nowych, lecz niekoniecznie innowacyjnych.

Późna większość (ok. 34 proc. populacji) - sceptycy, tradycjonaliści, niższy poziom społeczny i status ekonomiczny, zamknięci na nowinki. Grupa ta wykorzystuje rozwiązania często już schodzące z rynku.

Maruderzy (ok. 16 proc. populacji) - obawiający się ryzyka i zobowiązań finansowych, ukierunkowani na sąsiadów i przyjaciół, jako źródłach informacji, tradycjonaliści w zachowaniach nabywczych i konsumpcyjnych, niski status społeczny i ekonomiczny. Przedstawiciele tej grupy korzystają z rozwiązań zasadniczo przestarzałych technologicznie.

Oczywiście w skali różnych kultur i społeczeństw udział poszczególnych grup jest różny. Podobnie zjawisko rozprzestrzeniania różnych technologii historycznie było różne. Dla przykładu - tempo wzrostu użytkowników do objęcia 50 mln osób dla radia, telewizji i internetu (innowacje odpowiadające na zbliżone potrzeby dotyczące informacji, rozrywki i komunikacji) wynosił odpowiednio 38 (radio), 15 (telewizja) i 4 (internet) lata.

nbs.2015.05.wykresy.060.600xAmerykańskie obserwacje potwierdza przykład Elektronicznej Giełdy Kapitału - ubiegłorocznej innowacji, dziś już nowości na rodzimym rynku finansowym, która ma duży potencjał rozwoju także poza granicami kraju. Ponad roczne badania czystości patentowej baz danych i rozwiązań z całego świata potwierdziły unikatowość polskiego rozwiązania. W kraju system dostępny pod adresem GieldaKapitalu.pl umożliwia bankom i klientom instytucjonalnym negocjowanie warunków lokat bankowych. Z jednej strony jest on skierowany do banków, z drugiej - deponentów, do jednostek samorządu terytorialnego, spółdzielni mieszkaniowych oraz przedsiębiorstw.

Prace nad rozwiązaniem umożliwiającym bankom precyzyjne zarządzanie funduszami i obsługę klientów z dowolnego obszaru terytorialnego na poziomie zarządu lub departamentu skarbu, tj. bez konieczności budowania sieci placówek, trwały już od 2010 r. Wymagały one zarówno prawidłowego przygotowania technologicznego, jak i umocowania przedsięwzięcia w polskich warunkach prawnych.

W maju 2014 r. w systemie rozpoczęły się pierwsze aukcje realizowane w warunkach rzeczywistych, tj. z udziałem pierwszych banków komercyjnych i klientów - przedsiębiorstw i spółdzielni mieszkaniowych. W tym czasie do systemu przystąpiły także pierwsze banki spółdzielcze, dla których - jak się wkrótce okazało - giełda ta stanowiła doskonałe uzupełnienie dotychczasowej oferty.

Niemniej do końca 2014 r. tempo rozwoju systemu, liczone jako ilość wolnych środków pieniężnych wystawianych na aukcje lokat, było na tyle powolne, iż powodzenie przedsięwzięcia stanęło pod dużym znakiem zapytania. Jednakże czas pokazał, iż główną przeszkodą nie tyle był trudny klimat dla tego typu rozwiązań w naszym kraju, co wybory samorządowe, niemalże całkowicie ograniczające decyzyjność głównej grupy inwestorów, do których rozwiązanie zostało skierowane. W praktyce od początku 2015 r. zauważalny jest niezwykle duży wzrost obrotów i jak na razie wszystko wskazuje na to, iż utrzyma się on także w najbliższych miesiącach, ponieważ jest silnie związany z zakładaniem nowych kont w systemie. Dziś Elektroniczna Giełda Kapitału ma za sobą pierwszy etap dyfuzji innowacji. Przeszła weryfikację na rynku i w praktyce szybko rozprzestrzenia się wśród banków spółdzielczych - jako przystępujących oraz w samorządach i spółdzielniach mieszkaniowych - jako wystawiających.

Czy mamy klimat dla innowacji w Polsce? Dużo zależy od nas samych, a dokładnej od tego, czy potrafimy - przy zachowaniu zdrowej ostrożności - sprawdzić nowe rozwiązania i przyjąć je dla uzyskania określonych korzyści, dla których zostały opracowane. Analizując przykład Elektronicznej Giełdy Kapitału, która zadomowiła się na rodzimym rynku finansowym i przygotowuje się do ekspansji zagranicznej, śmiało możemy powiedzieć, że w naszym kraju innowacje są mile widziane, a znaczną część naszego społeczeństwa stanowią właśnie innowatorzy i wcześni naśladowcy.


Tomasz Schmidt

Właściciel Kuduare Consulting oraz współwłaściciel i prezes Elektronicznej Giełdy Kapitału; posiada kilkunastoletnie doświadczenie w dziedzinie rozwoju przedsiębiorczości oraz i wdrażania i dyfuzji innowacji na rynku polskim i europejskim

 

Udostpnij artyku: