Prezentacja: Jaka jest przyszłość elektronizacji polskiego wymiaru sprawiedliwości?

BANK 2013/10

Z Maciejem Panfilem, Bogusławem Lewantowiczem oraz Michałem Korgolem z Kancelarii Prawniczej Maciej Panfil i Partnerzy Sp. k. rozmawia Stanisław Brzeg-Wieluński.

Z Maciejem Panfilem, Bogusławem Lewantowiczem oraz Michałem Korgolem z Kancelarii Prawniczej Maciej Panfil i Partnerzy Sp. k. rozmawia Stanisław Brzeg-Wieluński.

W lipcu weszły zmiany dotyczące nowelizacji k.p.c. w odniesieniu do elektronicznego postępowania upominawczego (EPU), czy te zmiany usprawnią sąd, czy były rzeczywiście konieczne?

Maciej Panfil: Lipcowa nowelizacja k.p.c. wprowadziła istotne zmiany dotyczące elektronicznego postępowania upominawczego oraz następującego po nim postępowania egzekucyjnego. Najistotniejsze z nich to: ograniczenie możliwości dochodzenia roszczeń w trybie EPU do tych, które stały się wymagalne w okresie trzech lat przed dniem wniesienia pozwu, konieczność podawania odpowiednio numeru PESEL/NIP/KRS pozwanego, wprowadzenie możliwości nałożenia przez sąd grzywny na powoda, który w złej wierze lub w skutek niezachowania należytej staranności oznaczył nieprawidłowo dane pozwanego oraz możliwość zawieszenia postępowania egzekucyjnego po przedstawieniu przez dłużnika zaświadczenia, z którego wynika, że wyrok zaoczny lub nakaz zapłaty został uznany za doręczony na oznaczony adres w trybie doręczenia zastępczego.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że powyższa nowelizacja jest wynikiem nielicznych skarg na działalność e-Sądu w Lublinie, a także medialnej kampanii przeciwników elektronizacji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Trudno uznać, że jest to wystarczający argument, aby te zmiany wprowadzić, gdyż nie mają one nic wspólnego z usprawnieniem systemu polskiego prawa czy też sądownictwa. Czy te rozwiązania idą w dobrym kierunku? Moim zdaniem zdecydowanie nie.

Bogusław Lewantowicz: Z punktu widzenia szybkości rozpatrywania spraw kierowanych do EPU, a także zakresu roszczeń, które mogą być dochodzone w tym trybie, zmiany wynikające z omawianej nowelizacji zdecydowanie nie są korzystne dla wierzycieli. Ponadto zmiany te niepokojąco korespondują z tegorocznymi senackimi propozycjami likwidacji bankowego tytułu egzekucyj- nego (BTE).

Michał Korgol: Jednym z najczęściej podnoszonych przez oponentów EPU zarzutów, w trakcie poprzedzającej nowelizację k.p.c. medialnej nagonki skierowanej przeciwko EPU, była kwestia dotycząca zasad wskazywania przez wierzycieli adresów pozwanych oraz doręczania przez e-sąd na te adresy nakazów zapłaty. Wskazać jednak należy, że oba te zagadnienia zarówno w przypadku elektronicznego postępowania upominawczego, jak i stosowanych od lat tradycyjnych papierowych postępowań nakazowych i upominawczych podlegały dokładnie tym samym zasadom i regulacjom. Wprowadzone aktualnie rozwiązania polegające m.in. na obowiązku weryfikacji przez e-sąd poprawności adresu zamieszkania pozwanego wskazanego przez wierzyciela w pozwie, w praktyce mogą okazać się niewystarczające lub wręcz niemożliwe do wykonania i nie rozwiązują wszelkich problemów związanych z doręczeniami. Wierzyciel wskazuje bowiem w pozwie adres zamieszkania dłużnika natomiast sędzia lub referendarz sądowy może dokonać weryfikacji tego adresu jedynie poprzez porównanie go z bazą adresów zameldowania, które w praktyce coraz częściej nie są już właściwymi i aktualnymi adresami zamieszkania dłużników. Jeśli więc identyfikujemy niedoskonałości w obowiązującym systemie doręczeń, dlaczego nie poddać tej instytucji gruntownej reformie? Trudno również znaleźć argumenty przemawiające za wprowadzeniem ograniczenia w zakresie możliwości dochodzenia roszczeń w EPU wyłącznie w okresie 3 lat od daty ich wymagalności. Takie ograniczenie nie znajduje też uzasadnienia w świetle argumentów dotyczących terminów przedawnienia. Należy bowiem przypomnieć, iż w obowiązującym w Polsce systemie prawa wierzyciel ma prawo dochodzić przed sądem przedawnionego roszczenia, dłużnikowi przysługuje natomiast prawo podniesienia zarzutu przedawnienia. W żadnym innym trybie postępowania procesowego nie obowiązuje analogiczne ograniczenie.

Dla części mediów i opinii publicznej EPU i BTE jest przykładem na złe funkcjonowanie windykacji należności, co Panowie o tym sądzą?

Maciej Panfil: Zapoznając się z wypowiedziami w mediach, czasami odnieść można wrażenie, że jakiejś grupie interesów zależy na ograniczeniu możliwość sprawnego dochodzenia należności. Postawmy sobie jednak pytanie: ile jest przypadków błędów w postępowaniach prowadzonych w trybie BTE? Są to bardzo nieliczne przypadki. Błędy zdarzają się w każdej ludzkiej działalności, dotyczy to zarówno kierowcy jak i prawnika. Nie da się ich uniknąć. Jednak czy nieliczne, jednostkowe przypadki błędów można wykorzystać do krytyki funkcjonowania EPU czy BTE?

Bogusław Lewantowicz: Zasadne wydaje się sprowadzenie tego tematu do pytania, jak usprawnić istniejący system poprzez np. zmiany sposobu weryfikacji adresów dłużników, a także elektronizację prowadzonych ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: