Prezenty komunijne: jak mądrze zainwestować pieniądze na dziecko?

Bez krawata

Prezent na komunię
Prezent Fot. stock.adobe.com/vpardi

Jak co roku, wraz z nadejściem maja, nadchodzi również czas świętowania Pierwszych Komunii. Szacuje się, że na organizację tej uroczystości Polacy przeznaczają łącznie aż 4 mld zł. Z kolei na zakup prezentów „przeciętny” gość wydaje średnio ok. 600 zł, a w przypadku rodziców chrzestnych koszt ten jest nawet dwukrotnie większy. Zresztą, kupowanie prezentów dziś, gdy kilkulatki są otoczone najnowszymi gadżetami, a czas wręczania rowerów i złotych zegarków już dawno przeminął, staje się coraz trudniejsze. Dlatego także coraz częściej decydujemy się w ramach komunijnego podarunku przekazywać pieniądze. Czy zawsze jednak jest to dobre rozwiązanie? Jak sprawić radość dziecku, jednocześnie kupując prezenty przemyślane i praktyczne, nie dając jedynie koperty wypełnionej gotówką?

#Prezenty na #komunia: jak mądrze wydać pieniądze, by były inwestycją w przyszłość #dziecko?

Laptopy, quady, smartfony już nie wystarczą

Dla niejednego Polaka, wybór odpowiedniego prezentu komunijnego to twardy orzech do zgryzienia. Wujkowie i kuzyni prześcigają się w pomysłach na prezent, co wielokrotnie wiąże się z dużymi wydatkami. Laptopy, quady, czy najnowsze modele smartfonów już dawno stały się obowiązkowymi pozycjami wśród pojawiających się upominków. Coraz rzadziej bliscy decydują się na zakup religijnych pamiątek, w postaci Biblii, złotych medalików czy świętych obrazków, które miały być symbolem przyjęcia kolejnego sakramentu. Jak wynika z badania Avivy , tylko 9 proc. Polaków preferuje wręczanie skromnych podarunków. Skoro coraz częściej postanawiamy przeznaczyć większą sumę pieniędzy na tę okazję, warto jest dobrze przemyśleć, w jaki sposób chcemy ją wykorzystać. Oczywiście, pierwszym nasuwającym się na myśl pomysłem, jest wręczenie koperty z gotówką, na co decyduje się blisko 40 proc. gości . W dużej mierze eliminuje to ryzyko nietrafionego prezentu. Wtedy dziecko, wspólnie z rodzicem, może zdecydować, na co przeznaczą zebrane pieniądze. A jeżeli jednak chcemy, by nasz prezent miał bardziej konkretna postać lub pewność, na jaki cel zostaną przeznaczone środki? Wtedy warto
w pierwszej kolejności zorientować się, czym młody członek rodziny się interesuje.

Może okaże się, że uwielbia lekcje języka angielskiego lub nie może się doczekać kolejnych zajęć sportowych, które na co dzień są sporym wydatkiem dla rodziców. Dobrym pomysłem w tej sytuacji byłoby np. kupienie w prezencie vouchera na kurs językowy (koszt o. 1000-1500 zł za semestr w szkole językowej), bądź karnetu na kort tenisowy, których ceny, w zależności od miasta i obiektu zaczynają się od 200 zł miesięcznie. A może nasz siostrzeniec lub córka przyjaciółki od dawna marzy o nauce jazdy konnej? Jednorazowe wejście na plac jeździecki pod okiem instruktora to cena ok. 50 zł. Zainwestowanie w edukację dziecka i jego rozwój w niektórych przypadkach nie jest tanie, ale z pewnością zaprocentuje w przyszłości. Może się okazać, że pomożemy młodemu człowiekowi rozwinąć jakąś pasję, która staje się jego przyszłym zawodem.

A może konto w banku?

Co jednak w przypadku, gdy nie jesteśmy pewni, z czego młody członek rodziny byłby najbardziej zadowolony lub nie mieliśmy czasu, by wybrać prezent „idealny”? Są jeszcze inne pomysły na to, by wręczyć podarunek, który nie będzie zbędnym gadżetem, ani pójściem na łatwiznę. – Czasami jednak sytuacja zmusza nas do tego, by wręczyć gotówkę. Ale nie musi być to przysłowiowa koperta. Można wybrać prezent, który z jednej strony będzie miał swoją wartość, a przy okazji wprowadzi dziecko w świat finansów osobistych, pozwoli wyrobić odpowiednie nawyki, jeżeli chodzi o postępowanie z pieniędzmi. Na taką edukację nigdy nie jest za wcześniej. Oczywiście, jej elementy muszą być dopasowane do wieku młodego człowieka – zaznacza Michał Krajkowski, ekspert ZFPF, Notus. Dobrym pomysłem w porozumieniu z rodzicami, jest np. założenie konta bankowego dziecku. Na rynku znajdziemy takie banki, które w swojej ofercie posiadają rachunki dla dzieci nawet poniżej 13. roku życia. Jak to działa?

– Osoby niepełnoletnie nie mają zdolności prawnej, więc w tym przypadku de facto kontrolę nad środkami gromadzonymi na takim koncie oraz wszystkimi wykonywanymi operacjami będą mieli dorośli, czyli rodzice. Ale jest to świetna okazja, by dziecko zaczęło poznawać, chociażby podstawowe określenia czy mechanizmy związane z finansami osobistymi. Przy takich kontach najmłodsi klienci mają zazwyczaj dostęp do przyjaznych i interaktywnych serwisów czy aplikacji bankowych, na których mogą śledzić swoje finanse, ustalić razem z rodzicem jakiś cel oszczędnościowy i zbierać środki na wymarzoną zabawkę lub wakacyjny wyjazd. Opiekunowie mogą natomiast korzystać z oddzielnej aplikacji „dla rodzica” połączonej z takim rachunkiem oszczędnościowym dziecka, by nadzorować finansową edukację pociechy. By był to „prawdziwy” prezent, zakładając takie konto w banku, wpłaćmy od razu na rachunek jakąś, nawet niewysoką kwotę. Będzie to miły gest na początek – podpowiada Michał Krajkowski, ekspert ZFPF, Notus.

Myśląc o „mądrym” prezencie na Pierwszą Komunię, który zaprocentuje w przyszłości, możemy skorzystać z jeszcze innych produktów bankowych. Kolejnym przykładem są np. lokaty długoterminowe. – Te z najdłuższym terminem zapadalności, jakie znajdziemy na rynku, można założyć na 45 lub nawet na 60 miesięcy. Oczywiście lokatę bankową zakłada w imieniu dziecka rodzic – produkty bankowe z reguły przeznaczone są dla osób pełnoletnich. Nastolatek z pewnością będzie miał większe potrzeby niż 8-9-latek idący do Pierwszej Komunii. Dlatego warto zainwestować w prezent, z którego dziecko będzie mogło w rzeczywistości korzystać za kilka lat. Większa gotówka przyda się np. podczas pierwszego wyjazdu za granicę z wycieczką szkolną, gdy pociecha podrośnie lub, gdy dziecko np. zacznie uprawiać kosztowny sport, na co nie zawsze jest stać rodziców. Będąc chrzestnym lub po prostu gościem uroczystości komunijnej, załóżmy taką lokatę na określoną kwotę na kilka lat, co wydaje się lepszym rozwiązaniem niż wręczenie „zwykłej” gotówki. W podobny sposób możemy potraktować także konto oszczędnościowe. Jest to o tyle dobry pomysł, że do takiego prezentu może się dorzucić reszta rodziny – dziadkowe, wujkowie, itp. wpłacając dziecku na konto nawet drobniejsze sumy, które np. w momencie ukończenia przez nie 18. roku życia, dadzą pokaźne kwoty – komentuje Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Innym pomysłem z tej kategorii może był również podarowanie dziecku karty przedpłaconej. To rozwiązanie sprawdzi się szczególnie w okresie wakacyjnych wyjazdów. – Działa podobnie jak karta płatnicza i umożliwia dokonywanie płatności za pomocą środków, które znajdują się na rachunku przypisanym do karty. Jest także bezpieczniejsze niż posłanie pociechy na kolonie z gotówką, którą może po prostu zgubić. Zdarzają się także kradzieże. Transakcje na karcie przedpłaconej są autoryzowane tylko do wysokości salda konta, które należy zasilić przed użyciem karty. Można spotkać się z określeniem, że taki rachunek ma charakter techniczny. Co to znaczy? Chodzi o to, że jest utworzony tylko w jednym celu – do prowadzenia rozliczeń realizowanych za pomocą karty. Zatem nie dokonamy na nim żadnych innych operacji, np. przelewów – wyjaśnia Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

 

Udostępnij artykuł: