Prezes BIG InfoMonitor o rynku kredytowym w dobie pandemii

Finanse osobiste

Moratorium na spłatę kredytów, które zaoferowały swym klientom banki w związku z pandemią COVID-19 cieszyło się nieporównanie większą popularnością aniżeli ustawowa możliwość odroczenia spłaty, wprowadzona w ramach kolejnej tarczy antykryzysowej – podkreślał Sławomir Grzelczak, wiceprezes zarządu Biura Informacji Kredytowej oraz prezes zarządu BIG InfoMonitor, podczas tegorocznego Kongresu Consumer Finance.

Sławomir Grzelczak, prezes zarządu BIG InfoMonitor, wiceprezes zarządu BIK Fot. Newseria

Moratorium na spłatę kredytów, które zaoferowały swym klientom banki w związku z pandemią COVID-19 cieszyło się nieporównanie większą popularnością aniżeli ustawowa możliwość odroczenia spłaty, wprowadzona w ramach kolejnej tarczy antykryzysowej – podkreślał Sławomir Grzelczak, wiceprezes zarządu Biura Informacji Kredytowej oraz prezes zarządu BIG InfoMonitor, podczas tegorocznego Kongresu Consumer Finance.

W jaki sposób rynek kredytowy zareagował na obecną, pandemiczną sytuację? Dane BIK potwierdzają, że pomimo niekorzystnych uwarunkowań łączna wartość zobowiązań kredytowych Polaków zwiększyła się w porównaniu z rokiem wcześniejszym.

Rosną tylko kredyty ratalne

Równocześnie jednak był to wzrost znacznie słabszy aniżeli w poprzednich latach, a jedynym wyjątkiem były kredyty ratalne. Wiceszef BIK zwrócił uwagę, że jest to jeden z tych produktów bankowych, który zaskakująco dobrze radzi sobie pomimo obecnych restrykcji i spadającej zdolności kredytowej wielu konsumentów.

Ciekawe wnioski płyną z analizy wniosków, składanych przez instytucje finansowe do BIK w związku z weryfikacją zdolności kredytowej klienta.

Dynamika przyrostu tego typu zapytań była największa w przypadku wspomnianych już kredytów ratalnych i hipotek, w pozostałych przypadkach banki i firmy pożyczkowe występowały do Biura rzadziej niż w roku ubiegłym.

Przedstawiciel BIK zauważył jednak, iż statystyki w tym akurat przypadku nie oddają pełnej skali procesu weryfikacji klientów.

W przypadku, gdy decyzja odmowna udzielana jest już po wstępnym sprawdzeniu, na przykład w oparciu o wewnętrzne dane banku czy zasoby biur informacji gospodarczej, wówczas kierowanie zapytania do BIK nie ma sensu.

Najszybciej psują się pożyczki

Rekordowy spadek zainteresowania notują natomiast instytucje pożyczkowe. Sławomir Grzelczak wskazał, że w tym przypadku sprzedaż obniżyła się przeszło o połowę.

Najgorzej wygląda sytuacja w przypadku pożyczek pozabankowych

- Kiedyś do BIK raportowało rok temu około 90 firm pożyczkowych, teraz aktywnie pyta około 30 – dodał wiceszef Biura. Równocześnie sektor pożyczkowy skupił się na klientach o lepszym scoringu, którzy z uwagi na zaostrzenie polityki kredytowej przez banki nie są w stanie uzyskać finansowania w tym kanale.

Jednak w ostatnim czasie widać, że zarówno banki, jak i pożyczkodawcy zwiększyli dostępność kredytów dla osób fizycznych. Jak w tym kontekście prezentuje się jakość zobowiązań kredytowych?

Niski poziom szkodowości, porównywalny z okresami wcześniejszymi, a nawet nieco lepszy, wykazują portfele kredytów mieszkaniowych i ratalnych, najgorzej wygląda sytuacja w przypadku pożyczek pozabankowych.

Wiceprezes BIK nadmienił, że tego rodzaju podmioty niechętnie sprzedają przeterminowane długi funduszom sekurytyzacyjnym, a konsekwencją jest wysoki, bo około czterdziestoprocentowy udział pożyczek obsługiwanych nieregularnie w rejestrach Biura.

Klient lojalny rzetelniejszy? Nie zawsze…

W przypadku sektora pożyczkowego daje się zaobserwować korelację między jakością poszczególnych zobowiązań a lojalnością klientów. Osoby korzystające z usług jednego pożyczkodawcy okazują się być znacznie bardziej wiarygodnymi klientami aniżeli ci, którzy posiadają dwa lub więcej zobowiązań wobec różnych podmiotów z tej branży.

Trzeba dużo bardziej uważać na klientów, którzy mają więcej pożyczek niż na tych, co mają więcej niż jeden kredyt

Różnica w jakości pomiędzy oboma grupami wynosi aż 10 punktów procentowych na korzyść klientów lojalnych. Co ciekawe, prawidłowość ta nie zachodzi w odniesieniu do banków, w ich przypadku rozbieżność kształtuje się na poziomie 1 punktu procentowego, a więc na granicy błędu statystycznego.

W przypadku klientów banków częściej też można spotkać osoby, korzystające z usług wielu instytucji – dane BIK wskazują, że kredytobiorcy lojalni w bankach stanowią 65% ogółu, podczas gdy w przypadku firm pożyczkowych jest ich aż 70%.

– Wniosek z tego taki, że trzeba dużo bardziej uważać na klientów, którzy mają więcej pożyczek niż na tych, co mają więcej niż jeden kredyt. Klienci pożyczkowi nie zwracają aż tak bardzo uwagi na spłatę wtedy, kiedy mają zaciągniętą więcej niż jedną pożyczkę w różnych firmach – dodał Sławomir Grzelczak.

Małe TSUE zabija konsolidację kredytów

Niepokojącym zjawiskiem jeśli chodzi o finansowanie konsumentów przez banki jest fakt, iż od pewnego już czasu bardzo dużą część rynku kredytów gotówkowych stanowią zobowiązania na wysokie kwoty (powyżej 30 000 zł).

Równolegle zwiększa się udział kredytów udzielanych na okres ponad pięciu lat, w rejestrach BIK takie zobowiązania stanowią już ponad połowę wszystkich umów.

- Wydaje się to jest dosyć groźne jeśli kredyty niezabezpieczone są udzielane na bardzo długi czas i jednak na dosyć wysokie kwoty – wspomniał wiceszef Biura. I

Innym trendem jest sukcesywny spadek liczby kredytów konsolidacyjnych. Zjawisko to obserwowane jest już od kilku lat, niemniej w ostatnim czasie czynnikiem zniechęcającym banki do konsolidacji jest tzw. małe TSUE.

Perspektywa konieczności zwrotu części wynagrodzenia w przypadku wcześniejszej spłaty sprawia, że instytucjom finansowym nie opłaca się konsolidacja własnych zobowiązań, znacznie bardziej zasadne jest udzielenie całkiem nowego kredytu.

Tymczasem większość wniosków o skonsolidowanie zobowiązania dotyczyło kredytów, udzielonych przez ten sam bank. 

Ogromne zainteresowanie bankowym moratorium

Wiceprezes BIK odniósł się też do konsekwencji tzw. wakacji kredytowych, udzielanych na wiosnę klientom banków w związku z pandemią. Oferta ta spotkała się z ogromnym odzewem, czego niestety nie da się powiedzieć o rozwiązaniach ustawowych, zawartych w jednej z tarcz antykryzysowych.

– Z wakacji umownych skorzystało 722 000 klientów, w odniesieniu do 954 000 rachunkach kredytowych, podczas gdy z wakacji ustawowych jedynie 10 000 osób – dodał Sławomir Grzelczak.

Podkreślił on też, że na chwilę obecną nie da się wyciągnąć jednoznacznych wniosków, czy i na ile zakończenie wakacji kredytowych wpłynie na jakość portfela gotówkowego.

- Trzeba byłoby zrobić bardziej szczegółową analizę tego, co się dzieje z kredytami bez wakacji i tymi, które są z wakacjami – powiedział wiceprezes BIK

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: