Prezes ING Banku Śląskiego o wynikach banku, cyfryzacji gospodarki i rosnących oszczędnościach Polaków

Bezgotówkowo / Gospodarka / Z rynku

Brunon Bartkiewicz, prezes Zarządu ING Bank Śląski.
Brunon Bartkiewicz, prezes Zarządu ING Bank Śląski. Fot. ING

Dwa miesiące lockdownu zarówno w Polsce, jak i w krajach sąsiednich kosztowały naszą gospodarkę od 8 do 9 proc. PKB – twierdzą analitycy ING Banku Śląskiego. Wdrożone przez rząd działania, określone mianem kolejnych tarcz antykryzysowych, pozwoliły zredukować ów regres o 2‒3 punkty procentowe, niemniej i tak poziom konsumpcji w drugim kwartale br. obniżył się o ok. 4 proc. w zestawieniu z 2019 rokiem.

#BrunonBartkiewicz: Na koniec tego roku około 1/3 operacji realizować będziemy z użyciem #smartfon #PłatnościBezgotówkowe #KartyPłatnicze #COVID19 @ING__Polska

Takie wnioski płyną z wyników badań wpływu pandemii na kondycję polskiej gospodarki, które zaprezentowane zostały podczas konferencji ING Banku Śląskiego (6.08.2020 r.), obejmującej wyniki tej instytucji za okres pierwszych sześciu miesięcy tego roku.

Prezes ING Brunon Bartkiewicz przypomniał, iż mijające miesiące upłynęły pod znakiem dwóch poważnych wyzwań, a było to zapewnienie bezpieczeństwa pracowników oraz jak najlepsza ochrona interesów klientów banku.

– W obu przypadkach udało się osiągnąć satysfakcjonujący wynik – dodał Brunon Bartkiewicz, wskazując na istotne zaangażowanie kierowanej przezeń instytucji zarówno w kolejne odsłony tarczy antykryzysowej, jak i we wsparcie dla kredytobiorców w ramach moratorium, ogłoszonego przez Związek Banków Polskich 16 marca 2020 roku.

Czytaj także: ING Bank Śląski: zysk netto grupy w II kw. spadł do 316,2 mln zł, ale jest lepiej od oczekiwań rynku

Efekt epidemii: Polacy uczą się oszczędzania

Jakie najważniejsze ustalenia przyniosły analizy przeprowadzone przez bank? W bieżącym roku dojdzie bez wątpienia do obniżenia poziomu inwestycji, co stanowi niekorzystny prognostyk dla gospodarki.

Znacznie więcej jest jednak tych pozytywnych wskazań – przed wybuchem pandemii sytuacja ekonomiczna naszego kraju była zrównoważona, korzystny efekt wywołały też rządowe programy wsparcia.

Kolejne tarcze antykryzysowe wpłynęły z jednej strony na ograniczenie spadku zatrudnienia, z drugiej przyczyniły się do zmniejszenia upadłości firm, dzięki czemu tempo spowolnienia w roku 2020 zostanie zredukowane, a przyszły rok może przynieść szybsze odbicie.

Ważnym symptomem obecnego kryzysu jest natomiast zwiększenie skłonności Polaków do oszczędzania. Poziom konsumpcji w bieżącym roku może obniżyć się o ok. 4 proc. w stosunku do poprzednich 12 miesięcy, co jest rezultatem ograniczenia skłonności do wydawania środków na towary konsumpcyjne.

Zdaniem analityków ING Banku Śląskiego efekt ten będzie większy w Polsce niż np. w Niemczech, gdzie dało się zaobserwować tzw. wygładzenie konsumpcji.

Polskie gospodarstwa domowe przełączyły się w fazę oszczędzania, co bez wątpienia pozostaje w związku z dysproporcją przeciętnych zarobków w obydwu krajach.

Czytaj także: NBP: zysk netto sektora bankowego w okresie styczeń – czerwiec 2020 roku spadł o 47,7 proc. rdr

Co trzecia płatność smartfonem już w grudniu tego roku?

‒ Pandemia COVID-19 w pewnych obszarach zadziałała też jako katalizator zmian – zaznaczył prezes banku, Brunon Bartkiewicz.

Przykładem jest sukcesywne upowszechnianie płatności elektronicznych przy jednoczesnym odchodzeniu od gotówki, który to trend obserwowany jest już od pewnego czasu, niemniej po wybuchu epidemii nabrał tempa.

Wprawdzie na samym początku kryzysu bankowe placówki opanowały tłumy spanikowanych ludzi, którzy wypłacali jak najwięcej środków zgromadzonych na rachunkach, jednak kolejne tygodnie przyniosły w tym obszarze poważne uspokojenie.

– W porównaniu z ubiegłym rokiem liczba wypłat gotówkowych realizowanych w oddziałach spadła znacząco, bo o ponad 30 proc. ‒ zauważył Brunon Bartkiewicz. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat widać, że wartość ta obniżyła się przeszło trzykrotnie.

‒ Odwrót od gotówki widoczny jest także, jeśli chodzi o  zmniejszenie wypłat w bankomatach – dodał prezes ING Banku Śląskiego.

W przypadku klientów ING wartość ta obniżyła się na przestrzeni ostatnich pięciu lat z ponad 320 tys. do 190 tys. operacji.

Równocześnie daje się dostrzec rosnący udział płatności mobilnych; tylko na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy ich udział w całości rynku płatniczego zwiększył się z 24 do 29 proc.

– Na koniec tego roku około 1/3 operacji realizować będziemy z użyciem smartfona – ocenia Brunon Bartkiewicz.

Ofiarą tych trendów padają między innymi klasyczne karty płatnicze – wykorzystanie plastikowego pieniądza w ostatnim czasie się ustabilizowało i nie wykazuje tak silnych wzrostów, jak w przypadku bankowych aplikacji mobilnych czy BLIKA.

Czytaj także: Najmniej od 14 lat wypłat z bankomatów

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: