Prezes NBP Adam Glapiński: będziemy dalej podnosić stopy procentowe, aż inflacja trwale obniży się

Gospodarka

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński potwierdził na piątkowej konferencji prasowej, że czwartkowa podwyżka stóp procentowych nie jest ostatnią w tym cyklu. Rada Polityki Pieniężnej będzie dalej podnosiła stopy, aż inflacja trwale obniży się, podkreślił szef NBP.

Prezes NBP Adam Glapiński
Prezes NBP Adam Glapiński Źródło: Konferencja prasowa NBP

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński potwierdził na piątkowej konferencji prasowej, że czwartkowa podwyżka stóp procentowych nie jest ostatnią w tym cyklu. Rada Polityki Pieniężnej będzie dalej podnosiła stopy, aż inflacja trwale obniży się, podkreślił szef NBP.

Od kilku miesięcy podnosimy stopy procentowe i będziemy to robić nadal, aż osiągniemy pewność, że inflacja trwale się obniży.

- powiedział na konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński. 

"Natomiast w przyszłości, nie tak odległej, nadejdzie czas obniżania stóp procentowych. Ale na razie priorytetem jest cały czas obniżanie inflacji" - dodał.

Cykl podwyżek stóp procentowych w Polsce

W czwartek RPP podwyższyła stopę stopę referencyjną do 5,25%. Była to już ósma z rzędu podwyżka stóp procentowych w Polsce.

Czytaj także: Stopy procentowe znowu w górę, RPP podniosła je do poziomu najwyższego od 2008 roku >>>

"NBP nie spóźnił się z reakcją na inflację"

Prezes NBP po raz kolejny odpierał zarzuty, że bank centralny zdecydował się za późno na podwyżki stóp procentowych, aby opanować rosnącą w szybkim tempie w Polsce inflację.

"Nic tego nie potwierdza. (...) Nie byliśmy spóźnieni w reakcji na inflację" - podkreślił Adam Glapiński.

Czytaj także: RPP: inflacja pozostanie istotnie podwyższona w tym roku; należy kontynuować podnoszenie stóp procentowych >>>

Jak dodał, jego słowa znajdują potwierdzenie zarówno w ostatnich danych gospodarczych, jak i opiniach ekspertów m.in. z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Adam Glapiński podkreślił, że nieprawdziwa jest także opinia, że nie byłoby teraz tak zdecydowanych podwyżek stóp procentowych w Polsce, gdyby RPP zdecydowała się na wcześniejsze rozpoczęcie cyklu ich podnoszenia.

Jak kilkukrotnie powtarzał na konferencji prasowej prezes NBP, wysoka inflacja w Polsce jest skutkiem trwającej wojny w Ukrainie, która przekłada się na wzrost cen żywności czy paliw.

Do tego dochodzą problemy wynikające z sytuacji pandemicznej, takie jak kłopoty z produkcją czy przerwy w łańcuchach dostaw, dodał Adam Glapiński.

Czytaj także: GUS: inflacja w kwietniu skoczyła do 12,3 proc. rdr >>>

Przypomnijmy, że według szybkiego szacunku danych Głównego Urzędu Statystycznego inflacja konsumencka w kwietniu wyniosła 12,3 proc. rdr.

"RPP nie chce przedobrzyć z podnoszeniem stóp procentowych"

Adam Glapiński zaznaczył, że RPP nie chce "przedobrzyć" z podnoszeniem stóp procentowych.

"Chcemy, żeby ta walka z inflacją i podnoszenie stóp odbywały się przy utrzymaniu wysokiego tempa wzrostu gospodarczego. I przy tak niskim bezrobociu jak obecnie, jak to jest tylko możliwe. Nie chcemy przedobrzyć, tzn. wtrącić gospodarkę w zły stan i spowodować bezrobocie" - zaznaczył.

Jak poinformował prezes NBP Adam Glapiński, wzrost PKB w I kw. przyspieszył do 8 proc.

„W I kw. wzrost PKB przyspieszył prawdopodobnie aż do 8 proc., a więc jest bardzo silny. Jednocześnie mamy bardzo dobrą sytuację na rynku pracy, praktycznie nie mamy bezrobocia” – powiedział prezes NBP.

Nie wiadomo, kiedy cykl podwyżek stóp procentowych się zakończy

Jednocześnie prezes NBP poinformował na konferencji prasowej, że nie można obecnie określić docelowego poziomu stóp procentowych ani też daty zakończenia cyklu ich podnoszenia.

"Wszystko zależy od tego, co się będzie działo" - zapowiedział Adam Glapiński, mając na myśli kolejne dane o inflacji.

"To będzie jeszcze długi i bolesny proces" - powiedział szef NBP.

Adam Glapiński zwrócił również uwagę na to, że stopy procentowe nie są obecnie w Polsce na niebotycznym poziomie w porównaniu z sytuacją z przeszłości, za kadencji poprzednich prezesów NBP i rządów.

"Za kadencji Marka Belki podstawowa stopa NBP sięgała 4,75%" - przypomniał Adam Glapiński.

Obniżki stóp procentowych pod koniec 2023 roku?

Szef NBP wyraził jednocześnie nadzieję, że stopy procentowe zaczną być obniżane pod koniec 2023 roku.

Póki co nie ma jednak co liczyć na koniec cyklu podwyżek.

Jak podkreślił prezes NBP, ostatnia podwyżka stóp procentowych o 75 punktów bazowych, czyli nieco niższa niż spodziewali się analitycy, nie jest absolutnie zwiastunem zakończenia tego cyklu.

Jak inflacja się zatrzyma, przestaniemy to lekarstwo aplikować, bolesna seria zastrzyków się skończy, powiedział szef NBP w odniesieniu do podwyżek stóp procentowych.

"Robimy wszystko, co można, żeby obniżyć inflację jak najszybciej. To spowoduje obniżenie stóp procentowych" - powiedział Adam Glapiński. 

W pewnym momencie nadejdzie ten moment, mam nadzieję, że to będzie właśnie koniec 2023 r., że kredytobiorcy usłyszą w mediach i się ucieszą, że wreszcie stopy procentowe idą w dół.

"Zapewniam, że doprowadzimy do obniżenia się inflacji w kolejnych latach" - podkreślił Adam Glapiński.

Jak dodał prezes NBP, spodziewany szczyt inflacji w tym roku przypadnie na czerwiec - lipiec, o ile nic nieprzewidzianego się wydarzy.

Plan pomocy dla kredytobiorców

Prezes NBP na konferencji prasowej został zapytany także o ocenę planu pomocy dla kredytobiorców przygotowanym przez rząd w obliczu podwyżek stóp procentowych.

Czytaj także: Premier przedstawił plan pomocy dla kredytobiorców: zastąpienie WIBOR inną stawką, nowy Fundusz Pomocowy w wysokości 3,5 mld zł i wakacje kredytowe >>>

Działania rządu są przeciwne do polityki pieniężnej, ale NBP ich nie kwestionuje i uważa za wskazane - przyznał Adam Glapiński.

"Osłabia ono (działanie rządu - przyp. red.) działanie antyinflacyjne NBP. Z punktu widzenia obywatelskiego, ludzkiego, my to absolutnie akceptujemy, ale oczywiście to działa przeciwko temu. My osuszamy jakiś obszar, a rząd kroplówkę do jakichś obszarów zarządza, zgodnie z naszych społecznym zobowiązaniem, że państwo dba o kwestie obywateli i nie doprowadza do skrajnych sytuacji. Przypominam, że wszystko dotyczy jakiegoś czasu" - podsumował prezes NBP.

Udostępnij artykuł: