Prezes NBP: dalsza konsolidacja w sektorze finansowym może szkodzić konkurencji

Gospodarka / Z rynku

Polski system finansowy upora się ze stojącymi przed nim wyzwaniami, jednak efektem tych działań będzie zapewne także dalsza konsolidacja, co może niekorzystnie wpłynąć na konkurencję w sektorze, ocenił prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński.

Adam Glapiński
Adam Glapiński Fot: Krystian Maj/KPRM

Polski system finansowy upora się ze stojącymi przed nim wyzwaniami, jednak efektem tych działań będzie zapewne także dalsza konsolidacja, co może niekorzystnie wpłynąć na konkurencję w sektorze, ocenił prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński.

"Bieżące wyzwania dotykają w różnym stopniu poszczególnych instytucji i w końcu się polski system finansowy z nimi upora. Mniej obciążone instytucje wykorzystają zapewne wynikające z tego przewagi i wpłynie to na kształt zmian na mapie naszego systemu finansowego, który i tak podlega dynamicznym przemianom w tych latach. Niestety, w ich wyniku nastąpi zapewne także dalsza konsolidacja, co może niekorzystnie wpłynąć na konkurencję w sektorze" - powiedział Glapiński podczas konferencji '21. Banking Forum i 17. Insurance Forum'.

I choć aktualnie konkurencja nie wydaje się zaburzona, to jednak w przyszłości będzie zapewne postępować dalsza konsolidacja sektora bankowego i ubezpieczeniowego.

"Niskie stopy zwrotu z kapitału w małych i średnich instytucjach będą zachęcać oczywiście do fuzji i przejęć pozwalających na wykorzystanie efektów skali. Nie bez znaczenia są tu oczywiście koszty i bariery wejścia. Dlatego zawsze stałem na stanowisku, że obciążenia sprawozdawcze i regulacyjne powinny być proporcjonalne do skali działania poszczególnych instytucji. Oczywiście, z uwzględnieniem konieczności zapewnienia bezpieczeństwa ich działania" - dodał.

Czytaj także: Polska z najwyższą inflacją w UE: co dalej ze wzrostem cen, kursem złotego i stopami procentowymi? Odpowiada prezes NBP >>>

Prezes NBP wskazał także, że kredyty frankowe i polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK) "będą nas bardzo wiele kosztować", zwłaszcza te instytucje, które zlekceważyły ryzyka związane z tymi produktami, szczególnie ryzyka prawne.

Jak podawała wcześniej Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), udział pięciu największych banków w aktywach sektora wzrósł do 50,1% na koniec 2019 r. z 49,9% rok wcześniej.

"Stopy procentowe mogą być w długim okresie coraz niższe m.in. przez demografię"

Wśród czynników kluczowych dla polityki pieniężnej w ostatnich latach rośnie znaczenie zmian demograficznych jako jednego z czynników determinujących oszczędności i inwestycje w gospodarce. W efekcie stopy procentowe banków centralnych mogą być coraz niższe, uważa Adam Glapiński.

"W powszechnym mniemaniu to banki centralne determinują poziom stóp procentowych. Otóż nie do końca! W ostatnich dekadach realne stopy procentowe na świecie systematycznie się obniżały. Nie jest to jednak wcale efektem dyskrecjonalnych decyzji banków centralnych, ale przede wszystkim wynikiem strukturalnych zmian uwarunkowań gospodarczych. Poziom realnej stopy procentowej jest w dłuższym okresie niezależny od polityki pieniężnej i powiązany jest z fundamentalnymi czynnikami determinującymi oszczędności i inwestycje w gospodarce" - powiedział Glapiński podczas konferencji '21. Banking Forum i 17. Insurance Forum'

"Wśród tych czynników kluczowe stają się w ostatnich latach zmiany demograficzne. To oczywiście prawda, że banki centralne ustalają nominalne stopy procentowe, ale czynią to w taki sposób, by - przy danych perspektywach koniunktury i inflacji - odchylenie realnych stóp od ich długookresowego poziomu zapewniało realizację celów polityki pieniężnej. A ten długookresowy poziom 'stopy równowagi' od dekad systematycznie się obniża, dlatego - chcąc nie chcąc - stopy banków centralnych też muszą być coraz niższe" - dodał.

W 2020 r. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) obniżyła stopy procentowe trzykrotnie - łącznie o 1,4 pkt proc. do 0,1% w przypadku głównej stopy referencyjnej.

"Gospodarka powinna częściej finansować się na rynku kapitałowym" 

W środowisku niskich stóp procentowych dla gospodarki korzystne może być przechodzenie od głównie bankowych do bardziej zorientowanych na rynek kapitałowy źródeł finansowania, uważa Adam Glapiński. Według niego, ważna będzie rola GPW, natomiast dla banków rozwój gospodarki przez rynki kapitałowe to szansa na rozwijanie usług inwestycyjnych jako uzupełnienia działalności kredytowej. 

"W warunkach prawdopodobnie trwale już niskich stóp procentowych, rynek kapitałowy może być nie tylko alternatywą wobec sektora bankowego, ale także dla sektora bankowego - banki powinny rozwijać usługi inwestycyjne" - powiedział Glapiński podczas konferencji  '21. Banking Forum i 17. Insurance Forum'

Według prezesa NBP, w gospodarce światowej następuje istotny wzrost wynagrodzenia za ryzyko i utrzymywania aktywów produkcyjnych i dlatego można oczekiwać, że powinien nastąpić dynamiczny wzrost znaczenia rynku kapitałowego.

"Zarówno banki, jak i zakłady ubezpieczeń nie muszą wcale na tym tracić, o ile zrozumieją powagę czekających nas zmian i szybko się do nich zaadaptują. W jaki sposób? Budując siłę rynku kapitałowego, a nie postrzegając go jako konkurencję. Rozwijając rynek kapitałowy poprzez wzrost znaczenia bankowości inwestycyjnej oraz ubezpieczeń finansowych" - wskazał Glapiński.

Według niego, finansowanie biznesu na rynku kapitałowym powinno być uzupełnieniem działalności kredytowej banków.

"Co więcej, sprzyjałoby ono bardziej innowacyjnym projektom ze względu na zrozumiałą skądinąd awersję banków do ryzyka. Rynek kapitałowy umożliwia w większej skali finansowanie nowych projektów biznesowych, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw oraz innowacyjnych startupów, które, jeśli odniosą sukces, mogą przyczynić się do wspierania rozwoju gospodarczego, są jednak permanentnie wykluczone z finansowania bankowego" - powiedział Glapiński.

"Z tych powodów przechodzenie od głównie bankowych do bardziej zorientowanych na rynek kapitałowy źródeł finansowania może okazać się dla gospodarki bardzo korzystne. Wspierałoby to działania innowacyjne, podnosząc potencjał długoterminowego wzrostu gospodarki, ale także przyczyniałoby się do zmniejszenia inercji w cyklu koniunkturalnym i wzmacniałoby stabilność systemu finansowego. Rynki akcji i obligacji zapewniają bowiem także skuteczniejszy mechanizm podziału ryzyka, gdyż ewentualne straty ponoszą inwestorzy, a nie banki, które dla ochrony bezpieczeństwa depozytów muszą być potem ratowane przez ogół podatników" - dodał.

Wskazał też, że rynki kapitałowe są mniej procykliczne niż banki, co zapewnia bardziej stabilny cykl koniunkturalny, bo ogranicza skalę budowania ryzyka systemowego w okresie boomu i załamania akcji kredytowej, czyli wystąpienia zjawiska credit crunch w okresie recesji.

"Rynek usług finansowych w Polsce, podobnie jak w całej Europie, jest nadal silnie zdominowany przez banki, mimo że rynek kapitałowy również znacznie wzrósł w ciągu ostatnich dwóch dekad. Wydaje się, że taki organiczny wzrost – utrudniony przez liczne bariery – nie wystarczy. Nie wystarczy, aby skłonić do transformacji w kierunku osiągania kolejnych etapów rozwoju. Przyspieszenie rozwoju rynków kapitałowych wymagałoby m.in. interwencji publicznej mającej na celu wyeliminowanie szczególnie barier regulacyjnych" - stwierdził także szef banku centralnego.

Według niego, "GPW powinna stać się źródłem kapitału i finansowania dla możliwie szerokiej grupy przedsiębiorstw".

Podkreślił, że wymaga to oczywiście stosowania proporcjonalnych wymogów regulacyjnych.

Glapiński postuluje także unikanie nadmiarowych wymogów ponad to, co określone w prawie unijnym. Zaleca też uproszczenie, zautomatyzowanie i zunifikowanie obowiązków sprawozdawczych, aby unikać wielokrotnego przekazywania podobnych zestawów danych w różnych formatach dla różnych odbiorców.

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: