Prezes NBP o możliwej obniżce stóp procentowych, interwencji FX i „niepokojącej” presji na wzrost wartości złotego

Gospodarka

Bazowy scenariusz to stabilne stopy procentowe, ale w przypadku negatywnej sytuacji możliwe jest ich cięcie w I kw. 2021 r., a ważna w tym względzie będzie marcowa projekcja - powiedział w wywiadzie dla Obserwatora Finansowego prezes NBP Adam Glapiński. Szef NBP potwierdził fakt interwencji FX, wskazując na niepokojącą presję na aprecjację złotego.

Adam Glapiński
Adam Glapiński Fot: Krystian Maj/KPRM

Bazowy scenariusz to stabilne stopy procentowe, ale w przypadku negatywnej sytuacji możliwe jest ich cięcie w I kw. 2021 r., a ważna w tym względzie będzie marcowa projekcja - powiedział w wywiadzie dla Obserwatora Finansowego prezes NBP Adam Glapiński. Szef NBP potwierdził fakt interwencji FX, wskazując na niepokojącą presję na aprecjację złotego.

"Przy obecnym, wysokim poziomie niepewności dotyczącej przyszłej sytuacji gospodarczej nic nie jest przesądzone i należy być gotowym na różne scenariusze. Wierzę, że przy okazji marcowej projekcji inflacji i PKB, będziemy więcej wiedzieć o sytuacji epidemicznej i perspektywach gospodarki, co umożliwi także lepszą ocenę dalszych działań w polityce pieniężnej" - powiedział Glapiński.

Możliwe dalsze obniżanie stóp procentowych

Prezes NBP zaznaczył, że choć obecny poziom stóp procentowych jest właściwy, to w pierwszym kwartale 2021 roku możliwe jest dalsze ich obniżenie.

Z dzisiejszej perspektywy obecny poziom stóp procentowych jest właściwy i najlepiej odpowiada obecnej sytuacji. Jednak w pierwszym kwartale 2021 r. jest możliwe dalsze obniżenie stóp.

"Dlatego prowadzimy w NBP odpowiednie analizy możliwych okoliczności i potencjalnych skutków takiego obniżenia stóp procentowych. Jeżeli pandemia i sytuacja gospodarcza będą się rozwijały zgodnie ze scenariuszem bazowym, czyli będzie następowała stabilizacja sytuacji epidemicznej i stopniowa poprawa koniunktury, to nie powinno być potrzeby zmiany parametrów polityki pieniężnej w kolejnych kwartałach" - powiedział Glapiński.

Czytaj także: Cięcia stóp procentowych warte miliardy: 200 mln zł mniej odsetek od lokat, nawet 400 mln zł oszczędności na kredytach hipotecznych >>>

"Jednak gdyby wystąpiły czynniki negatywnie wpływające na polską koniunkturę, rodzące ryzyko spadku inflacji poniżej celu, to nie można wykluczyć, że silniejsza reakcja po stronie polityki pieniężnej okazałaby się konieczna. Przykładowo w sytuacji wystąpienia trzeciej fali pandemii w miesiącach zimowych, w pierwszym kwartale 2021 r. byłoby możliwe dalsze obniżenie stóp procentowych" - dodał.

Na posiedzeniach między 17 marca a 28 maja 2020 r. Rada Polityki Pieniężnej trzykrotnie obniżyła stopę referencyjną, łącznie o 140 pb., w krokach po 50, 50 i 40 pb., do poziomu 0,10 proc.

Scenariusz bazowy na 2021 rok

Prezes NBP poinformował, że scenariuszem bazowym na 2021 r. jest stopniowe ożywienie koniunktury i inflacja zgodna z celem NBP.

"Z dnia na dzień nie powrócimy do normalności, ale można przypuszczać, że wpływ epidemii na gospodarkę będzie stopniowo słabnąć. Nadzieję na taki rozwój wypadków zwiększa rozpoczęcie szczepień, a także adaptacja społeczeństwa do funkcjonowania w warunkach pandemii. A jeżeli wpływ pandemii na gospodarkę rzeczywiście wyraźnie osłabnie, to istnieje spora szansa, że 2021 r. przyniesie poprawę koniunktury. Na taki scenariusz wskazują zresztą nasze prognozy, według których w 2021 r. będziemy notować stopniową odbudowę aktywności gospodarczej. Co ważne, ożywieniu aktywności gospodarczej będzie towarzyszyć umiarkowana inflacja, która według prognoz będzie zgodna z celem NBP" - powiedział Glapiński, cytowany przez Obserwatora.

Czytaj także: W styczniu obniżka stóp procentowych do 0 proc.?

"Warto przy tym pamiętać, że podwyższająco na inflację nadal będą oddziaływały czynniki regulacyjne, które mają charakter negatywnych szoków podażowych, czyli wzrost cen energii i wywozu śmieci. Bez ich oddziaływania dynamika cen byłaby istotnie niższa. Krótko mówiąc – scenariuszem bazowym na 2021 r. jest stopniowe ożywienie koniunktury i inflacja zgodna z celem NBP. Mam nadzieję, że taki scenariusz się zmaterializuje. Ale 2020 r. nam przypomniał, że przebieg procesów epidemicznych, a przez to także gospodarczych, nie jest łatwy do przewidzenia. W takiej sytuacji powrót gospodarki do normalności może zająć nam więcej czasu niż przewidujemy. To z kolei rodziłoby także ryzyko spadku dynamiki cen poniżej celu inflacyjnego, co w obecnej sytuacji makroekonomicznej byłoby dodatkowo niekorzystne dla gospodarki" - dodał.

Interwencja NBP na rynku walutowym

Prezes NBP potwierdził fakt interwencji NBP na rynku walutowym i wskazał na niepokojącą presję na aprecjację złotego, co tworzy przestrzeń do ewentualnych, zdecydowanych interwencji.

"Powtórzę, brak dostosowania kursowego osłabia działanie naturalnego mechanizmu, który pozwala gospodarkom o płynnym kursie złagodzić skalę osłabienia koniunktury, wzmocnić możliwości ożywienia i ograniczyć ryzyko nadmiernego obniżenia inflacji. Dlatego też narastająca ostatnio presja na wzrost wartości złotego jest bardzo niepokojąca i bardzo szkodliwa. Szkodliwa z punktu widzenia odbicia wzrostu naszego PKB i utrzymania dynamiki eksportu. W sytuacji naszej projekcji inflacji w 2021 r. na niskim poziomie, tworzy to oczywiście przestrzeń do ewentualnych, zdecydowanych interwencji banku centralnego. Dlatego też Zarząd NBP od połowy grudnia 2020 r. dokonuje zakupu walut obcych na rynku walutowym w celu wzmocnienia oddziaływania poluzowania polityki pieniężnej NBP na gospodarkę" - powiedział Glapiński, cytowany przez Obserwatora.

Czytaj także: Po co NBP chce osłabiać złotego?

"W ostatnich miesiącach nie zmienialiśmy stóp procentowych, bo przestrzeń do tego była mniejsza, a jednocześnie skupowaliśmy mniej aktywów. Natomiast polityka głównych banków centralnych, w tym EBC, była nadal silnie luzowana. Stwarzało to presję na aprecjację złotego i ryzyko procyklicznego umocnienia kursu w sytuacji trwającej drugiej fali pandemii oraz przy utrzymującej się znacznej niepewności dotyczącej skali i trwałości ożywienia w kolejnych kwartałach" - dodał.

"Sektor bankowy ma odpowiednie kapitały, aby stabilnie funkcjonować"

Szacunki NBP wskazują, że sektor bankowy ma odpowiednie kapitały, aby stabilnie funkcjonować nawet przy znacznie gorszym scenariuszu niż teraz zakładany - poinformował Glapiński.

"Dotychczasowe obniżki stóp procentowych dokonane w 2020 r. zostawiły w portfelach klientów banków nawet do 7 mld zł w ujęciu rocznym. Jednocześnie chciałbym wyraźnie podkreślić, że decyzje NBP nie są i nie mogą być ograniczane przez ich ewentualny wpływ na wyniki finansowe jednego sektora" - powiedział Glapiński.

"Pamiętajmy, że recesja związana z pandemią odbiła się na kondycji finansowej wielu polskich firm i rodzin. A zadaniem NBP było złagodzenie tego negatywnego wpływu, tak by osłabiona aktywność gospodarcza nie zrodziła ryzyka nadmiernego spadku inflacji. Oczywiście to, co NBP musi brać pod uwagę to stabilność sektora bankowego. Ale z tego punktu widzenia liczą się nie tylko bieżące wyniki banków, a przede wszystkim ich zdolność do absorpcji strat i kreowania akcji kredytowej. A w tym zakresie nasze szacunki wskazują, że sektor bankowy ma odpowiednie kapitały, żeby stabilnie funkcjonować nawet w przypadku znacznie gorszego scenariusza niż obecnie zakładamy" - dodał.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: