Prezes NBP: podwyżka stóp procentowych nie obniży bieżącej inflacji; ścieżka CPI na podwyższonym poziomie dłużej i wyżej

Gospodarka

Podwyżka stóp procentowych, o której zdecydowała w środę Rada Polityki Pieniężnej, miała na celu ograniczenie utrwalenia oczekiwań inflacyjnych w średnim okresie, mówił na konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Adam Glapiński
Źródło: Konferencja prasowa NBP

Podwyżka stóp procentowych, o której zdecydowała w środę Rada Polityki Pieniężnej, miała na celu ograniczenie utrwalenia oczekiwań inflacyjnych w średnim okresie, mówił na konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Nasza decyzja miała na celu ograniczenie ryzyka utrwalenia się inflacji na poziomie przekraczającym cel inflacyjny w średnim okresie.

"Taki był cel tej decyzji. Ryzyko to w ostatnim okresie wzrosło ze względu na wystąpienie kolejnych globalnych szoków podażowych. One przesunęły w górę skalę oczekiwań inflacyjnych" - powiedział prezes NBP

Czytaj także: RPP nieoczekiwanie podnosi stopy procentowe >>>

Niespodziewana decyzja RPP

Rada Polityki Pieniężnej na jednodniowym posiedzeniu w dn. 6 października nieoczekiwanie podwyższyła stopy procentowe - referencyjną o 40 pb do 0,50 proc. Komunikat po środowym posiedzeniu Rady nie zawiera informacji, czy podwyżka stóp procentowych była jednorazowa, czy był to początek cyklu.

Żaden z ankietowanych przez PAP Biznes przed październikowym posiedzeniem RPP ekonomistów (20 ośrodków) nie spodziewał się zmian stóp procentowych w bieżącym miesiącu.

Czytaj także: Prezes ZBP o wprowadzonej niespodziewanie podwyżce stóp procentowych >>>

"Ścieżka CPI będzie na podwyższonym poziomie dłużej i wyżej"

Ścieżka CPI będzie na podwyższonym poziomie dłużej i wyżej - poinformował także w trakcie czwartkowej konferencji Adam Glapiński.

Czytaj także: Stopy procentowe w górę: to właściwa decyzja, oceniają ekonomiści >>>

"Wyraźnie cała ścieżka przesunęła się w górę (...). Ona (ścieżka CPI - przyp. red.) będzie podniesiona wyżej i dłużej i to wiemy jeszcze przed publikacją listopadowej projekcji, dlatego zdecydowaliśmy się zareagować już teraz. Chcę podkreślić, że nasza decyzja nie obniży bieżącej inflacji" - powiedział prezes. 

"Podstawowe elementy kryzysu mamy za sobą"

Doszliśmy do wniosku, że podstawowe elementy tego kryzysu już mamy za sobą - poinformował prezes NBP.

"Mniej więcej wycofaliśmy się na te same pozycje w tych parametrach, które były w maju 2020 r. Czyli wycofaliśmy ten dopalacz, który wprowadziliśmy do gospodarki, do finansów, aby podtrzymać gospodarkę w czasie kryzysu" - powiedział Glapiński.

Doszliśmy do wniosku, że podstawowe elementy tego kryzysu już mamy za sobą.

"Chociaż nie lekceważymy tego, że pandemia trwa, że kolejne dane z każdego kolejnego dnia ostatnio są wyższe, bardziej tragiczne. Ale zakładamy, że nie będą miały takich skutków ekonomicznych" - dodał.

"CPI do końca roku w okolicach 6 proc."

CPI do końca roku będzie w okolicach 6 proc. - poinformował Adam Glapiński.

"Rada Polityki Pieniężnej będzie dalej na bieżąco reagować na napływające informacje. Informacje dotyczące przede wszystkim koniunktury: jak koniunktura się kształtuje, czy gospodarka utrzymuje ten dobry rytm, w którym wyszła z kryzysu pandemicznego, czy się utrzymuje ta koniunktura. A z drugiej strony inflacja. W jakim zakresie się ona kształtuje, czy przyspiesza bardzo czy nie… Przewidujemy, że w okolicach tych 6 proc., do końca roku, do 6 proc. dobije" - powiedział prezes.

"Nie ma na razie efektów II rundy"

Nie ma na razie żadnych efektów drugiej rundy ani spirali cenowo-płacowej - mówił w trakcie czwartkowej konferencji Adam Glapiński.

"Powtarzam, nie ma na razie żadnych efektów drugiej rundy. Nie ma żadnej spirali cenowo-płacowej. Ale im dłużej będzie się utrzymywał wysoki poziom inflacji, tym bardziej to jest prawdopodobne, że w średnim okresie się pojawi. I do tego dopuścić nie możemy jako Rada Polityki Pieniężnej, jako NBP" - powiedział prezes. 

"Zacieśnianie polityki pieniężnej musi być ostrożne"

Zacieśnianie polityki pieniężnej musi być ostrożne - powiedział także Adam Glapiński.

Zacieśnianie polityki pieniężnej musi być ostrożne, musi być rozważne, trzeba zaostrzyć, ale nie za bardzo, żeby pacjentowi nie zaszkodzić, nie zadusić go.

"Poważnie sprawujemy mandat stabilizacji cen w średnim okresie, ale też nie możemy zaszkodzić ludziom, Polakom, przedsiębiorstwom i konsumentom nadmiernie. Czasami trzeba zaaplikować gorzkie lekarstwo, ale nie tak, żeby pacjent jeszcze bardziej się rozchorował" - powiedział prezes. 

"Moment reakcji RPP został dobrze wybrany"

Moment reakcji RPP został dobrze wybrany - poinformował w trakcie czwartkowej konferencji prezes NBP.

"Odchylenia od celu z przyczyn szokowych są czymś normalnym, co bierzemy pod uwagę. (...) Ale tego odchylenia od trwałego celu inflacyjnego w średnim okresie wynikającego z efektu drugiej rundy nie możemy tolerować, musimy interweniować" - powiedział Glapiński.

"Dlatego RPP po długich dyskusjach musiała interweniować, by się wycofać z tej akomodacji monetarnej w tym momencie. Czy to doskonały moment? (...) W naszym przekonaniu, (...) to jest właśnie ten moment, kiedy nie ma jeszcze procesów, przeciwko którym my podejmujemy teraz działania, wycofać akomodację, by z pewnym wyprzedzeniem kwartałów zastopować te potencjalnie negatywne zjawiska" - dodał prezes.

"Będziemy dłuższy czas przyglądać się efektom podwyżki stóp"

Będziemy dłuższy czas przyglądać się efektom podwyżki stóp procentowych - zapowiedział Adam Glapiński.

Teraz spokojnie będziemy się dłuższy czas przyglądać, jaki jest efekt podwyżki.

"Jak gospodarka, społeczeństwo odebrało ten sygnał. I w swoim czasie będziemy podejmować stosowne decyzje o niedziałaniu lub działaniu. (...) Cieszyłbym się, gdyby to było działanie jednorazowe i efekt byłby wystarczający, ale cieszyłbym się nawet bardziej, gdyby koniunktura wystrzeliła w Polsce, jeśli tempo wzrostu byłoby wyższe od naszych optymistycznych przewidywań, że trzeba by było oziębiać koniunkturę" - powiedział prezes. 

"Dalsze zacieśnienie zależne od koniunktury i CPI"

Dalsze zacieśnianie będzie zależało od kształtowania się przyszłej koniunktury gospodarczej i średniookresowych perspektyw inflacji - powiedział prezes NBP. Dodał, że środowa podwyżka jest duża, prawie trzykrotnie wyższa od oczekiwań rynkowych.

"We wczorajszym komunikacie, nie przypadkowo, nie ma żadnego zdania mówiącego o tym czy to jest początek cyklu zacieśniania. Ale nie ma też żadnego zdania, które mówi, że jest to jednorazowe działanie. To jest przemyślane. Nad tym długo dyskutowaliśmy, wymyśliliśmy i taki właśnie przekaz chcieliśmy dać. Będzie to zależało od kształtowania się przyszłej koniunktury gospodarczej i średniookresowych perspektyw inflacji. Będziemy to obserwować" - powiedział Glapiński.

"Podwyżka jest bardzo duża, o 40 pb. Rynek przewidywał, że jeśli coś nastąpi w listopadzie to o 15 pb, czyli jest prawie trzykrotnie wyższa. Właśnie też po to, żeby coś znaczyć" - dodał. 

"Odkup w październiku odbędzie się"

Zaplanowana na 13 października aukcja outright normalnie się odbędzie, chyba że zarząd postanowi inaczej - poinformował Adam Glapiński.

"Odbędzie się. Chyba, że zarząd by postanowił inaczej. Ale w moim przekonaniu odbędzie się" - odpowiedział prezes NBP zapytany, czy zaplanowana na 13 października aukcja outright odbędzie się.

"Ale nie sądzę, żeby tam były jakieś obroty" - dodał.

"Skup aktywów pozostaje w arsenale, ale jest wygaszony"

Skup aktywów pozostaje w arsenale, ale jest wygaszony od jakiegoś czasu - poinformował Adam Glapiński.

"Na razie wycofaliśmy dopalacze, które uruchomiliśmy na początku pandemii po to by gospodarce pomóc. Wróciliśmy do stanu normalnego" - powiedział prezes.

"Program skupu aktywów (...) on wygasł już jakiś czas temu. (...) Podaż zanikła, tak że to samo się wygasiło. To pozostaje w naszym arsenale, ale teraz zacieśniamy, normalizujemy. Taki jest cykl działania. Podobnie jest z interwencjami walutowymi - to pozostaje w naszym arsenale" - dodał.

"Interwencje na złotym możliwe przy gwałtownym ruchu po decyzji o podwyżce"

Interwencje na PLN możliwe przy gwałtownym ruchu po decyzji o podwyżce stóp procentowych - poinformował prezes NBP.

"Podobnie jest z interwencjami walutowymi to pozostaje w naszym arsenale. Wszystko, co mamy w założeniach polityki pieniężnej, cały ten arsenał on jest do dyspozycji zarządu. Bo to zarząd podejmuje te decyzje. W tej chwili mówię jako prezes NBP, bo to zarząd decyduje i my interwencje też sobie zostawiamy pod ręką" - powiedział Glapiński.

"Na przykład, gdyby na skutek naszej decyzji o zacieśnieniu, wycofania akomodacji, podwyższeniu stóp, jakieś nerwowe ruchy były na złotym, kurs złotego jakoś gwałtownie się zmieniał, to my sobie zostawiamy do dyspozycji działania, żeby ten ruch spowolnić" - dodał. 

"Obecny kurs PLN dobry dla gospodarki"

Obecny kurs złotego jest dobry dla polskiej gospodarki, a NBP ani nie prowadzi polityki na jego osłabienie, ani na wzmocnienie - uważa Adam Glapiński.

"Taki złoty jak jest teraz, jest dobry dla naszej gospodarki. Pewna skala wahań polskiej gospodarce nie szkodzi i jest dobra. Polska gospodarka jest silna, przedsiębiorstwa eksportowe są silne (...)" - powiedział prezes.

"NBP nie prowadzi żadnej polityki, żeby osłabiać złotego. Nie prowadzi też, żeby go wzmacniać" - dodał.

Przed czwartkową konferencją kurs EUR/PLN utrzymywał się nieco powyżej poziomu 4,54, przy czym w jej trakcie wzrósł powyżej 4,56. 

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: