Prezes NBP: w obliczu pandemii musimy kontynuować dotychczasowy kurs w polityce pieniężnej

Gospodarka

W obliczu pandemii i w przypadku gorszych scenariuszy rozwoju sytuacji, konieczna jest kontynuacja dotychczasowych działań w zakresie polityki pieniężnej, co umożliwi powrót do szybkiego wzrostu gospodarczego, zapowiedział prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński.

Adam Glapiński
Adam Glapiński Fot: Krystian Maj/KPRM

W obliczu pandemii i w przypadku gorszych scenariuszy rozwoju sytuacji, konieczna jest kontynuacja dotychczasowych działań w zakresie polityki pieniężnej, co umożliwi powrót do szybkiego wzrostu gospodarczego, zapowiedział prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński.

Naszym zadaniem jest zwiększenie szans na powrót do szybkiego wzrostu gospodarczego po pandemii, przy zachowaniu stabilności cen i równowagi makroekonomicznej.

"To oznacza, że musimy kontynuować dotychczasowe działania w zakresie polityki pieniężnej" - napisał Glapiński w artykule opublikowanym w "Dzienniku Gazety Prawnej".

Przeciwdziałanie gwałtownym zmianom kursu złotego

Podkreślił, że w obecnej sytuacji kluczowe jest również przeciwdziałanie gwałtownym zmianom kursu złotego i zachowanie rentowności obligacji na odpowiednich poziomach, tak by pobudzić potencjał wzrostu polskiej gospodarki na kolejne lata.

"Nie możemy przy tym pozwolić, by ewentualne gwałtowne zmiany kursu walutowego lub rentowności obligacji ograniczyły nasze perspektywy wzrostu, bo chodzi o potencjał wzrostu polskiej gospodarki w okresie wielu kolejnych lat. Właśnie po to mamy własną walutę, polskiego złotego, by mieć możliwość prowadzenia niezależnej i autonomicznej polityki pieniężnej, która wraz z płynnym kształtowaniem się kursu walutowego jest amortyzatorem  szoków" - podkreślił szef banku centralnego.

Czytaj także: Prezes NBP: szanse na zmianę stóp procentowych bliskie zera, nadal możliwe interwencje na rynku walutowym >>>

"Dzięki odporności na kryzys, jaką zapewnia nam posiadanie własnej waluty, jesteśmy w stanie utrzymać się na ścieżce konwergencji i doganiać kraje o najwyższym poziomie zamożności" - podsumował.

Utrzymanie łagodnego nastawienia w polityce pieniężnej

Dodał również, że poprzez utrzymanie łagodnego nastawienia w polityce pieniężnej możliwe jest nadal wsparcie gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, zwiększając tym samym szanse na silne i trwałe odbicie gospodarki po ubiegłorocznej recesji.

Na ostatniej konferencji prasowej w marcu Glapiński powiedział, że prawdopodobieństwo zmiany poziomu stóp procentowych jest obecnie "bliskie zera", choć bank centralny jest gotów reagować w razie potrzeby. Powtórzył też, że bank centralny "nie zawaha się" przed kolejnymi interwencjami na rynku walutowym, jeśli zaszłaby taka potrzeba.

Jak poinformował na początku stycznia szef banku centralnego, zarząd NBP od połowy grudnia 2020 r. dokonuje zakupu walut obcych na rynku walutowym w celu wzmocnienia oddziaływania poluzowania polityki pieniężnej NBP na gospodarkę.

Inflacja może kształtować się w pobliżu 3 proc. rdr od II kwartału

Inflacja może kształtować się w pobliżu 3% od II kwartału br., głównie z uwagi na czynniki regulacyjne, globalny wzrost cen ropy naftowej, efekty bazy na cenach paliw, uważa Adam Glapiński. Podkreślił, że inflacja pozostanie w paśmie odchyleń od celu banku centralnego (2,5% +/- 1 pkt proc.).

"Jeżeli chodzi o perspektywy inflacji, to oczywiście i tutaj mamy znaczną niepewność. Wiemy, że w bieżącym roku inflacja będzie nadal podwyższana przez czynniki regulacyjne, czyli głównie już podniesione ceny energii elektrycznej oraz planowane dalsze podwyżki cen wywozu śmieci. Co więcej, w najbliższych miesiącach w kierunku wzrostu rocznej dynamiki cen oddziaływać będą także tzw. efekty bazy na cenach paliw, na które nałoży się także wzrost cen ropy naftowej na rynkach światowych. W sumie czynniki te będą istotnie podbijały dynamikę cen i od II kw. może ona kształtować się w pobliżu 3%" - napisał Glapiński w artykule opublikowanym w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Wskazał, że do końca roku wyższy poziom inflacji będzie efektem negatywnych szoków podażowych.

"Tak więc do końca roku nieznacznie wyższy niż obecnie - choć nadal w ramach przedziału odchyleń od celu NBP - poziom inflacji będzie w dużym stopniu efektem negatywnych szoków podażowych, tj. czynników znajdujących się poza bezpośrednią kontrolą polityki pieniężnej. Nie będzie to natomiast z całą pewnością efekt nadmiernego nasilenia presji popytowej w całej gospodarce. Nawet jeżeli dojdzie w tym roku do oczekiwanego ożywienia, to nastąpi ono po wyraźnym spadku PKB w zeszłym roku i w efekcie luka popytowa pozostanie ujemna" - ocenia szef banku centralnego.

Czytaj także: Prezes NBP na Forum Bankowym: pandemia i kredyty frankowe – dwa główne wyzwania dla sektora bankowego >>>

Dodał, że w przypadku marcowej projekcji wszelkie przewidywania obarczone są niepewnością, szczególnie te dotyczące końca horyzontu projekcji, tj. 2023 r.

"Bardzo wiele zależeć będzie od rozwoju pandemii i jej wpływu na wzrost gospodarczy w Polsce i Europie" - powiedział Glapiński.

Jak wynika z z centralnej ścieżki projekcji inflacyjnej NBP inflacja konsumencka wyniesie 3,1% w 2021 r., po czym spowolni do 2,8% r/r w 2022 r. i wyniesie 3,2% w 2022 r. (wobec 3,4% w ub.r.).

W lutym br. inflacja konsumencka wyniosła 2,4% w ujęciu rocznym.

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: