Prezes PKO BP: przyspieszenie digitalizacji kwestionuje potrzebę łączenia się dużych banków

Z rynku

Zbigniew Jagiełlo, PKO Bank Polski
Zbigniew Jagiełlo, Fot. materiały prasowe PKO BP

Przyspieszenie procesu digitalizacji w sektorze finansowym kwestionuje potrzebę konsolidacji i łączenia się dużych banków - uważa prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło. Jego zdaniem, z rynku powinny znikać banki, które mają niedobory kapitału i poważne problemy z rentownością.

Zbigniew Jagiełło: prezes @PKOBP: przyspieszenie procesu digitalizacji w sektorze finansowym kwestionuje potrzebę konsolidacji i łączenia się dużych banków #banki #PKOBP

„Od pewnego czasu uważam, że przyspieszenie procesu digitalizacji kwestionuje potrzebę łączenia się dużych banków. Osobiście nie czuję takiej potrzeby. Oczywiście nasza sytuacja jako PKO BP jest inna, bo jesteśmy 50-80 proc. więksi niż drugi czy trzeci bank w Polsce i sobie doskonale radzimy. Teraz jest czas na przyspieszenie digitalizacji, bo ona jest naturalnym oczekiwaniem większości klientów” – powiedział prezes Jagiełło podczas debaty online w ramach Europejskiego Kongresu Finansowego.

Wskazuje jednak przy tym, że proces konsolidacji sektora bankowego trwa od dawna, gdyż polski rynek jest za bardzo rozdrobniony.

Czytaj także: KNF: udział 5 największych banków wzrósł do 50,1 proc. aktywów sektora w 2019 r. >>>

„Od 2-3 lat podnoszę też kwestię, że mniej więcej 1/4, a teraz może 1/3 sektora ma poważne problemy z rentownością, które w dłuższym terminie będą powodować napięcia związane z funkcjonowaniem instytucji, które nie mogą liczyć na wsparcie właściciela i które wydają się przez niego porzucone. Pytanie do regulatora, co z nimi zrobić” – powiedział Jagiełło.

„W PKO BP mamy kapitały własne powyżej 20 proc., czyli znacznie wyżej niż wymogi stawiane przez KNF, ale są banki, które funkcjonują z niedoborem tego kapitału i też mogą działać na rynku. Wydaje mi się, że warto się zastanowić, co zrobić, żeby tego typu instytucje w sposób bezpieczny dla klientów znikały z rynku” – dodał. 

Aktywa PKO BP przy obecnym tempie wzrostu mogą sięgnąć 380-400 mld zł na koniec roku

Aktywa PKO BP, w efekcie wprowadzania rządowych programów wsparcia przedsiębiorstw, mogą na koniec 2020 roku przy zachowaniu obecnego tempa wzrostu sięgnąć 380-400 mld zł – oceniał również Zbigniew Jagiełło. Wyzwaniem jest, żeby wzrost w sektorze bankowym nie spowodował chaosu na rynku.

„Koronawirus poczynił duże zniszczenia w gospodarce. Rząd zareagował w taki sam sposób, jak inni. Mamy tarczę antykryzysową, która musiała mieć kilka wersji, żeby poprawiać to co za pierwszym razem nie mogło być zrobione dobrze, jest wsparcie płynnościowe ze strony BGK i jest tarcza finansowa PFR. Jest jasne, że interwencje rządowe wpłyną w sposób pozytywny na polską gospodarkę, zwłaszcza że jako państwo nie mieliśmy wyboru – jeśli my nie pomożemy swoim firmom, to nikt inny im nie pomoże, a jednocześnie konkurujemy z firmami z innych krajów, które mają wsparcie swoich rządów” – powiedział prezes Zbigniew Jagiełło podczas debaty online w ramach Europejskiego Kongresu Finansowego.

Dodał, że programy wsparcia pozytywnie wpływają na księgi bilansowe polskich banków.

„Przykładowo, w naszym banku suma bilansowa z 348 mld zł na koniec zeszłego roku wzrosła do 365 mld zł w ciągu jednego kwartału. Przy takim tempie wzrostu sumy bilansowej PKO BP na koniec tego roku może będzie miało 380-400 mld zł aktywów. To dosyć szaleńcze tempo jak na poprzednie kwartały i to nie tylko dla nas” – powiedział Jagiełło.

„Jesteśmy liderem wyprzedzającym pozostałą stawkę, ale wszyscy inni też rosną jak na drożdżach. Trzeba tylko uważać, czy ten wzrost jest zdrowy, żeby nie został okupiony deformacjami, które mogą zniszczyć jedną czy drugą instytucję i spowodować chaos na rynku” – dodał.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: