Produkcja mocno hamuje – złoty traci, nie pomaga mu eurodolar

Doniesienia z Japonii, że kraj dołączył do grona państw wierzących w skuteczność dodrukowywania pieniądza, zwiększając program skupu aktywów o 10 bln JPY, tylko na krótko zdołały wesprzeć wspólną walutę. W reakcji na decyzję BoJ kurs EUR/USD wzrósł do 1,308 jednakże jeszcze przed otwarciem sesji europejskiej zaczął ponownie osuwać się, testując w godzinach popołudniowych wsparcie na 1,30.

Niewykluczone, że powodem dalszego odreagowania były informacje płynące z Hiszpanii, iż odsetek złych kredytów w tamtejszym sektorze bankowym wzrósł do 9,86% (najwyższego poziomu od 50 lat). Są to niepokojące dane, biorąc pod uwagę zaplanowaną na 28 września publikację szczegółowych testów wytrzymałościowych dla hiszpańskich banków. Może się bowiem okazać, że przyznane 100 mld EUR (jeśli kraj zwróci się o pomoc) to suma niewystarczająca na ratowanie hiszpańskiego sektora bankowego. Dzisiaj Hiszpania planuje sprzedać 10Y obligacje o wartości 4,5 mld EUR. Będzie to zatem swoisty test dla rynku (rośnie ryzyko powrotu rentowności ponad 6,0% z obecnych 5,7-5,8%). Dzięki doniesieniom prasowym, że rząd premiera M.Rajoy’a zapowiedział dalszą drogę w konsolidacji i agencji S&P, która poinformowała, iż w najbliższej przyszłości rating Hiszpanii nie zostanie obniżony do poziomu nie inwestycyjnego, rentowności w Madrycie nawet lekko wczoraj spadały.

Decyzja Banku Japonii pomogła natomiast giełdom. Po tym, jak pierwsze dwie sesje tego tygodnia upłynęły pod znakiem niewielkich zmian indeksów oraz stosunkowo niewielkiej aktywności inwestorów wczoraj na zielono świeciło się praktycznie na wszystkich parkietach. Paneuropejski indeks FTSEurofirst 300 zakończył środową sesję 0,43% zwyżką. Również na Wall Street pozytywne nastroje nie opuszczały inwestorów, dodatkowo wspierane lepszymi od prognoz danymi z rynku nieruchomości. Z opublikowanych w środę informacji wynikało, że liczba nowych inwestycji budowlanych w USA wzrosła w sierpniu o 2,3% m/m, a na rynku wtórnym sprzedano 4,82 mln domów wobec prognozowanych 4,55 mln. W rezultacie, po dwóch sesjach niewielkich spadków, które obniżyły wartość DJIA i Nasdaq o 0,2% a S&P500 o 0,4%, wczorajsza zakończyła się minimalnym wzrostem indeksów. Na zamknięciu DJIA i S&P500 rosły o 0,1%, zaś Nasdaq zyskał 0,15%.

W kraju wciąż trwa korekta na złotym. Kurs EUR/PLN wzrósł podczas środowego handlu w okolice 4,15. Inwestorzy koncentrowali się wczoraj na publikacji danych na temat produkcji sprzedanej przemysłu, która to miała pomóc im w określeniu terminu oczekiwanej obniżki stóp przez RPP.

GUS podał, że w sierpniu produkcja sprzedana przemysłu wzrosła jedynie o 0,5% r/r podczas gdy rynek szacował ją na około 1,9% (wg Parkietu). Tak niską dynamikę roczną mieliśmy ostatni raz w październiku 2009r. Kolejna słaba dana oraz coraz słabsze prognozy na najbliższe miesiące (m.in. szacowana ujemna dynamika we wrześniu) przybliżają nas do cięcia stóp procentowych, choć wśród ekonomistów wciąż nie ma konsensusu, czy będzie to październik, czy listopad. Rynek kontraktów terminowych FRA wycenia możliwość obniżenia stóp, aż o 75pb. w ciągu najbliższych 6-9 miesięcy. Środowa dana osłabiła złotego, kurs EUR/PLN bezpośrednio po jej publikacji wzrósł powyżej 4,14 kontynuując wzrosty praktycznie już do końca wczorajszego dnia, dzisiaj od rana testując 4,18.

W czwartek wczesnym rankiem opublikowano dane dotyczące Państwa Środka. Jak wynika ze wstępnych informacji we wrześniu opracowywany przez bank HSBC indeks PMI dla chińskiego sektora przemysłu wzrósł do 47,8 pkt z 47,6 pkt w sierpniu. Oznacza to, że choć sektor dalej spowalnia, to tempo ustabilizowało się po sierpniowym spadku do najniższego poziomu od dziewięciu miesięcy. Nadal jednak indeks notuje poziomy poniżej 50 pkt, co mocno niepokoi. Około godziny 09:30 na rynek napłyną dane o europejskich PMI, zaś po południu obok aukcji hiszpańskich obligacji opublikowany zostanie cotygodniowy raport z rynku pracy w USA oraz indeks Fed Filadelfia za wrzesień

się kursu EUR/USD poniżej 1,30 w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji pozwoli na ruchu w kierunku 1,285-1,28 USD – strefy wsparcia budowanej po majowo-czerwcowych i wrześniowych górkach. Rośnie ryzyko osłabienia złotego do 4,18-4,20. O technicznej zmianie obrazu rynku PLN będzie można mówić dopiero po udanym teście wsparcia na 4,22.

120920.ryn.walut.01.300x652

120920.ryn.walut.02.300x231

120920.ryn.walut.03.550x339

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: