Produkcja wygląda mizernie, ale są też jaskółeczki

Komentarze ekspertów

Dziś o 10.00 poznamy indeks IFO, najważniejszy niemiecki indeks koniunktury (konsensus: 105,4). Oczekiwania wskazują na nieznaczną poprawę wskaźnika względem listopada, ale po bardzo silnym wzroście indeksu ZEW rynek prawdopodobnie jest przyszykowany na jakąś pozytywną niespodziankę.

Polska

Produkcja przemysłowa wygląda mizernie, choć można dostrzec pewne jaskółki. Trwa deflacja cen producentów. Dane nie są na tyle złe, by zmienić opinie Rady Polityki Pieniężnej co do stóp procentowych w styczniu. Co do szczegółów, produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w listopadzie o 0,3 proc. rok do roku i o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca (danemdm podaję jedynie odsezonowane), wobec odpowiednio 1,6/0,3 proc. w październiku. Średnia trzymiesięczna dynamik rocznych wzrosła do 2 proc. z 1,3 proc. Na wykresie obok widać, że dołek produkcji prawdopodobnie minął. Co istotne, lekko wzrosło tzw. momentum, czyli średnia zmian miesięcznych. Nie jest ono silne, ale również po tym wskaźniku widać, że dołek minął. Produkcja budowlana spadła w listopadzie o 1,6 proc. rok do roku. Średnia trzymiesięczna przyspieszyła do 1,3 proc. z 0,3 proc. Ogólnie, wczorajsze dane wydają się wskazywać, że wzrost gospodarczy jest zbliżony do 3 proc. Ceny producentów w przemyśle spadły w listopadzie o 1,6 proc. rok do roku, wobec spadku o 1,3 proc. w październiku. Deflacja jest pogłębiana przez spadki cen paliw i węgla ale producenci we wszystkich branżach nie mają bodźców do podnoszenia cen. Czy to wpłynie na RPP? Teoretycznie mogłoby. Ale nie widzę tak mocnych sygnałów, by zmienić w styczniu niechęć do obniżki stóp procentowych.

141218.daily.01.350x

Podsumowanie: Dynamika produkcji przemysłowej nie jest wysoka, ale dołek mija. Dane raczej nie skłonią RPP do obniżki stóp proc. w styczniu.

USA

Bank centralny Stanów Zjednoczonych nieco zaostrzył ton swojego komunikatu dotyczącego polityki pieniężnej, co umocniło dolara na świecie, choć prawdę mówiąc w środowym komunikacie nie ma nic nieoczekiwanego i nie wygląda on tak jastrzębio jak sugeruje reakcja rynku. Pomijając detale komunikacyjne, którym przyglądają się traderzy, ogólny wydźwięk komunikatu i konferencji prezes Janet Yellen jest taki, że w gospodarce następuje widoczna poprawa i stopy procentowe mogą ruszyć w górę za około sześć miesięcy. Tego spodziewano się już od dłuższego czasu. Mimo to dolar umocnił się wieczorem wobec euro, a rentowności amerykańskich obligacji na całej krzywej wrosły o 2-7 pkt bazowych – najbardziej na długim końcu krzywej. Fed przedstawił również swoje nowe prognozy, z których wynika, że ścieżka stóp procentowych może być nieco niższa w nadchodzących latach od tej przewidywanej we wrześniu. Teraz Fed oczekuje czterech podwyżek po 25 pkt bazowych w 2015 r., zamiast pięciu. Choć trzeba pamiętać, że wciąż ścieżka przewidywana przez Fed jest wyraźnie powyżej tego, co wycenia rynek obligacji.

141218.daily.02.350x

Podsumowanie: Fed sugeruje podwyżki stóp procentowych w połowie 2015 r.

Rynek

Kolejny dzień osłabienia złotego. Tym razem nie było żadnego szczególnego katalizatora, osłabienie to pewnie “wstrząsy wtórne” po wtorkowych turbulencjach wywołanych przez Rosję. Można dopatrywać się roli narastających w ciągu dnia oczekiwań na jastrzębi komunikat Fed, ale ostatnie miesiące pokazały, że wrażliwość polskiej waluty na sytuację w USA nie jest wysoka. To oczywiście może się zmieniać, szczególnie gdyby Polska miała być dotknięta mocniej przez rosyjską recesję – u nas narastałyby oczekiwania na kolejną serię obniżek stóp, a w USA zbliżają się przecież podwyżki stóp. Polskiej gospodarce mógłby przydać się słaby złoty. Na razie jednak wydaje się, że mamy do czynienia z podobnym zachowaniem waluty jak w podobnych epizodach ostatniego roku – wystrzał eur/pln w górę na fali risk-off, kurs pobędzie trochę tam, gdzie dotarł, a później powróci poniżej 4,2.

141218.daily.03.350x

Podsumowanie: Złoty znów słabszy, ale bez wyraźnej przyczyny.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: