Przeciętne wynagrodzenie i zatrudnienie w grudniu w górę. Jeszcze nigdy zarobki Polaków nie był tak wysokie

Rynek pracy

Pieniądze na tle wykresów
Fot. stock.adobe.com/ngad

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w grudniu 2018 r. wzrosło o 6,1% r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach zwiększyło się o 2,8% r/r, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).

Przeciętne miesięczne #wynagrodzenie (brutto) w sektorze przedsiębiorstw w 2018 r. wyniosło 4852,29 zł. #GUS #płace #gospodarka #przedsiębiorstwa #zatrudnienie @GUS_STAT

W ujęciu miesięcznym, przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 6,2% i wyniosło 5 274,95 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach w ujęciu miesięcznym nie zmieniło się i wyniosło 6 232,7 tys. osób, podano w komunikacie.

“Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w 2018 r wyniosło 4852,29 zł” – czytamy w komunikacie.

Jedenastu ankietowanych analityków spodziewało się, że wzrost zatrudnienia sięgnął 2,7-2,9% r/r, przy średniej w sektorze przedsiębiorstw na poziomie 2,82% r/r w grudniu br. (wobec wzrostu o 3% r/r w listopadzie 2018 r.).

Według nich, wynagrodzenia w tym sektorze w grudniu ub. r. zwiększyły się o 6,8-8,2% r/r, przy średniej na poziomie 7,34% r/r (wobec 7,7% wzrostu w listopadzie).

Czytaj także: W 2019 r. pensje mogą rosnąć nawet o połowę szybciej >>>

Jeśli chodzi o zarobki Polaków, to niestety diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach, bo większość obywateli zarabia mniej, a najczęściej wypłacana pensja to około 2,5 tys. zł i to brutto, a nie netto – wynika z szacunków Open Finance.

Gdyby bezrefleksyjnie spojrzeć w dane GUS, to można uznać, że przeciętny Polak dostał w grudniu za swoją pracę dokładnie 5274,95 zł. Niestety nie jest jednak aż tak dobrze. Powody są przynajmniej cztery.

Przeciętne wynagrodzenie brutto

Z brutto znika 29%

Po pierwsze urząd publikuje dane na temat wynagrodzenia brutto, a nie netto. Jeśli więc przeciętna pensja w przedsiębiorstwach wyniosła w grudniu 5275 złotych brutto, to sugerowałoby, że przeciętnie „na rękę” pracownika trafiło 3742 zł. Po prostu po odliczeniu składek ZUS i potrąceniu podatku kwota wpływająca na konto jest co do zasady o około 29% niższa niż to co zarabiamy w ujęciu brutto.

Czytaj także: Wzrost gospodarczy spowalnia, presja płacowa słabnie >>>

Ponad połowa zarabia mniej

Tyle mówi średnia. Problem w tym, że nie jest to miara idealna. Przykład? Załóżmy, że w firmie jest 13 pracowników, z których jeden zarabia 10 tysięcy miesięcznie, dwóch inkasuje po 5 tysięcy, a 10 osób dostaje tylko po tysiąc miesięcznie. Przeciętna płaca w tej firmie to niecałe 2308 zł miesięcznie. Średnia w tym przypadku nie mówi za wiele ani o zarobkach szeregowych pracowników w tej firmie, ani tym bardziej o zarobkach szefa.

I choć powyższy przykład jest odrobinę przejaskrawiony, to chodzi o pokazanie mechanizmu. Dane GUS są bowiem zaburzone w bardzo podobny sposób. Dość powiedzieć, że z samych badań urzędu (niestety najnowsze dostępne są za październik 2016 roku) wynika, że 2/3 pracowników zarabia mniej niż wynika ze średniej.

Kolejną ważną miarą pokazującą poziom wynagrodzeń w Polsce jest mediana płac. Pokazuje ona wartość wobec której połowa osób zarabia mniej, a połowa więcej. We wcześniej wspomnianych badaniach GUS oszacował, że mediana wynagrodzeń była o prawie 20% niższa niż średnia. Jeśli ten parytet utrzymywałby się dziś na podobnym poziomie, to mediana wynagrodzeń w rekordowym pod tym względem grudniu wyniosłaby około 4260 zł brutto, czyli 3035 netto.

Na tym nie koniec ciekawych danych płynących z wcześniej wspomnianego badania urzędu statystycznego. Pokazuje ono też wartość dominanty, a więc najczęściej występującego poziomu wynagrodzeń. Ten w 2016 roku opiewał na mniej niż połowę średniej płacy. Jeśli ten parytet został utrzymany, to w grudniu najczęściej otrzymywaną pensją było około 2500 złotych brutto, czyli około 1808 „na rękę”.

GUS nie bada najmniejszych firm

Trzecim ważnym powodem, dla którego dane GUS sugerują wyższe płace niż paski wynagrodzeń większości Polaków jest fakt, że urząd bierze w comiesięcznych publikacjach dane na temat firm zatrudniających ponad 9 osób. Nie powinno ulegać wątpliwości, że w takich firmach fundusze płac są przeważnie wyższe niż w mniejszych podmiotach. Statystycznie rzecz biorąc w małych firmach wynagrodzenia są niższe. Potwierdzają to dane GUS za 2017 rok. Sugerują one, że przeciętna pensja brutto w firmach zatrudniających ponad 9 osób była na poziomie ponad 4,5 tys. zł brutto. Dla porównania średnia wyliczona z uwzględnieniem mniejszych podmiotów nie przekroczyła 4,3 tys. zł brutto.

W grudniu Polacy zainkasowali 2 mld złotych nagród

Ostatnim powodem, dla którego należy podchodzić z rezerwą do danych opublikowanych przez GUS jest sezonowość. W grudniu wiele osób otrzymuje premie, „trzynastki” i innego rodzaju dodatki. Przeważnie więc grudniowa średnia pensja jest o 8-9% wyższa niż ta raportowana w listopadzie. Mówimy o bardzo dużych kwotach, bo nawet dane GUS sugerują, że na konta pracowników trafiło w grudniu o prawie 2 mld złotych więcej niż w listopadzie przy niemal niezmienionym poziomie zatrudnienia. Jest więc niemal pewne, że dane, które GUS opublikuje za miesiąc nie będą już pokazywały wynagrodzenia na poziomie ponad 5 tys. zł, ale raczej około 4,8 – 4,9 tys. zł.

5 lat rewolucji

Nie ma jednak powodu aby popadać w nadmierny pesymizm. Płace Polaków bez wątpienia rosną. Choć pełen obraz wynagrodzeń GUS pokazuje bardzo rzadko, to bez wątpienia sytuacja finansowa gospodarstw domowych w ostatnich kilku latach poprawiła się niemal skokowo. Nie chodzi przy tym tylko o program 500+, ale przede wszystkim gwałtowny wzrost wynagrodzeń i zatrudnienia, które powodują, że dziś przeciętne gospodarstwo domowe powinno mieć do wydania o jedną trzecią więcej niż trzy lata temu. Efekt jest taki, że Polakom łatwiej jest wyjść z długów i znacznie rzadziej mają problemy finansowe.

Źródło: ISBnews/Open Finance

 

Udostępnij artykuł: