Przed nami ostatnia wielka podwyżka stóp procentowych przez Fed?

Gospodarka / Komentarze ekspertów

Bartosz Sawicki, Cinkciarz.pl
Bartosz Sawicki. Źródło: Cinkciarz.pl

Rezerwa Federalna od marca br. podnosi stopy procentowe. Tempo dotychczasowych kroków odzwierciedla jednoznaczne nastawienie amerykańskich władz monetarnych, by szybko zdusić inflację. 

Cykl rozpoczął się ruchem o 25 punktów bazowych. W maju kontynuowano go dwukrotnie wyższym podwyższeniem stóp. W czerwcu sięgnięto po największą od 1994 r. podwyżkę – o 75 punktów bazowych.

Spodziewamy się, że taki sam ruch zostanie powtórzony także dziś, a w jego rezultacie stopy zostaną wywindowane do przedziału 2,25-2,50 proc.

– określa Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl. 

Tempo podwyżek jak Tour de France

Jeśli te prognozy się sprawdzą, koszt pieniądza w USA wróci na pułapy z 2018 r. Jak diametralnie zmieniło się położenie banków centralnych, dobitnie świadczy fakt, że wówczas wspinaczka na ten poziom zajęła aż trzy lata. Dziś do nieporównywalnie bardziej agresywnego zacieśniania zmusza rekordowo szybki wzrost cen. W czerwcu dynamika inflacji konsumenckiej w USA przekroczyła 9,1 proc. i była najwyższa od 1981 r. Początkowo wiele wskazywało, że może ona osiągać szczyt już wiosną. Zamiast tego nie tylko dodatkowo przyspieszyła, ale także od kilku miesięcy wypada powyżej prognoz.

Czytaj także: Fed znacznie podniesie stopy procentowe, kolejne podwyżki będą już mniejsze >>>

Między innymi dlatego zaczęły kiełkować oczekiwania, że w lipcu Fed może zdecydować się na podwyżkę o pełny punkt procentowy. Spekulacje te zostały jednak przecięte przez największych orędowników gwałtownego podwyższania stóp w Fed. Co więcej, oczekiwania inflacyjne przestały rosnąć, a perspektywy amerykańskiej gospodarki zarysowały się w bardziej ponurych barwach. Międzynarodowy Fundusz Walutowy drastycznie obniżył prognozy wzrostu zarówno na ten, jak i przyszły rok. Jeszcze w kwietniu spodziewano się, że dynamika PKB w USA wyniesie w tym roku 3,7 proc., a w 2023 r. spowolni poniżej 2,3 proc. Dziś dokładnie taki sam wynik jest oczekiwany, ale na rok bieżący. W przyszłym tempo wzrostu ma wynieść zaledwie jeden procent.

Gdy Fed złagodnieje, dolar straci, a zyska (nieco) złoty

Czarne chmury nad gospodarką sprawiają, że dzisiejsza podwyżka będzie ostatnim tak mocnym ruchem. Na trzech kolejnych posiedzeniach w tym roku stopy nie powinny już wzrosnąć o więcej niż 150 pkt bazowych i przekroczyć pułapu 4 proc.

–  Złagodzenie tonu przez Fed będzie punktem zwrotnym dla dolara, ale także rynków akcji i obligacji. Agresywnie walczący z inflacją bank centralny był jednym z fundamentów siły dolara, który w 12 miesięcy zyskał do euro przeszło 15 proc. i przez moment zrównywał się wartością ze wspólną walutą. W rok dolar podrożał w relacji do złotego o ponad 20 proc. Perspektywa łagodzenia stanowiska Fed powinna być jednak korzystna dla złotego, lecz strach przed globalną recesją nie pozwoli na wyraźne umocnienie polskiej waluty. Prognozy Cinkciarz.pl zakładają, że kurs euro na koniec kwartału będzie w okolicy 4,60 zł, a dolara nieco poniżej 4,50 zł – prognozuje analityk Cinkciarz.pl.

Źródło: Cinkciarz.pl
Udostępnij artykuł: