Przegląd: kwiecień-czerwiec 2017

FN 2017/04-06 (kwiecień-czerwiec 2017)

JAK MIESZKAJĄ POLACY? GUS O METRAŻU I WYPOSAŻENIU MIESZKAŃ Z raportu Głównego Urzędu Statystycznego „Sytuacja gospodarstw domowych w Polsce w 2016 r.” wynika, że przeciętna rodzina w ubiegłym roku zajmowała mieszkanie o powierzchni 77,2 m2, składające się z trzech pokoi. Rok wcześniej było to odpowiednio 76,7 m2 i 2,9 pokoi. Na jedną osobę w gospodarstwie przypadało średnio 27,6 m2 powierzchni użytkowej oraz jeden pokój (w 2015 r. – 27,4 m2).

JAK MIESZKAJĄ POLACY? GUS O METRAŻU I WYPOSAŻENIU MIESZKAŃ Z raportu Głównego Urzędu Statystycznego „Sytuacja gospodarstw domowych w Polsce w 2016 r.” wynika, że przeciętna rodzina w ubiegłym roku zajmowała mieszkanie o powierzchni 77,2 m2, składające się z trzech pokoi. Rok wcześniej było to odpowiednio 76,7 m2 i 2,9 pokoi. Na jedną osobę w gospodarstwie przypadało średnio 27,6 m2 powierzchni użytkowej oraz jeden pokój (w 2015 r. – 27,4 m2).

Największą przeciętną powierzchnią użytkową mieszkań dysponowały gospodarstwa domowe rolników – 124,2 m2. Z kolei największą powierzchnię użytkową na 1 osobę miały gospodarstwa domowe emerytów (37,4 m2) oraz rencistów (36,6 m2), co wiąże się z mniejszą liczbą osób w gospodarstwie domowym, zaś najmniejszą gospodarstwa domowe pracowników (23,7 m2). Różnice w stosunku do roku 2015 były niewielkie – nastąpił nieznaczny wzrost przeciętnej powierzchni użytkowej mieszkań.

Wielkość mieszkań użytkowanych przez gospodarstwa domowe była zróżnicowana ze względu na poziom dochodów gospodarstwa. W przypadku gospodarstw domowych o najwyższych dochodach (V grupa kwintylowa), zajmowana powierzchnia była nieznacznie mniejsza (76,5 m2) niż w gospodarstwach o najniższych dochodach (I grupa kwintylowa) – 80,5 m2, jednak ich członkowie dysponowali blisko dwa razy większą powierzchnią przypadającą na 1 osobę (36,6 m2 wobec odpowiednio 20,2 m2). Powierzchnia mieszkań użytkowanych przez gospodarstwa domowe maleje wraz ze wzrostem liczby mieszkańców danej miejscowości. Przeciętna powierzchnia użytkowa mieszkań położonych na wsi zajmowana przez gospodarstwo domowe wynosiła 99,8 m2 i była o prawie 40 m2 większa niż zlokalizowanych w miastach liczących co najmniej 500 tysięcy mieszkańców.

W ostatnich latach różnica ta pozostaje na podobnym poziomie, pomimo systematycznego wzrostu wielkości mieszkań w obu grupach gospodarstw domowych. Gospodarstwa domowe na wsi dysponowały też największą powierzchnią użytkową przypadającą na 1 osobę (29,8 m2 wobec ok. 26,0 m2 w miastach liczących co najmniej 500 tys. mieszkańców). 34,9 proc. gospodarstw domowych na wsi i 28,1 proc. w miastach zamieszkiwało w mieszkaniach wybudowanych w 1960 r. lub wcześniej.

W mieszkaniach wybudowanych w roku 2007 lub później zamieszkiwało 6,6 proc. gospodarstw domowych na wsi i 6,4 proc. w miastach. Udział gospodarstw domowych mieszkających w budynkach wielorodzinnych w ogólnej liczbie gospodarstw wyniósł 55,3 proc., natomiast w domach jednorodzinnych w zabudowie szeregowej, bliźniaczej lub wolnostojących – 44,6 proc.

Mieszkania gospodarstw domowych mieszkających w miastach były nieco lepiej wyposażone w instalacje sanitarno–techniczne od gospodarstw zamieszkujących wieś, za wyjątkiem wyposażenia w gaz. Największa różnica w tym zakresie wystąpiła w przypadku ciepłej wody bieżącej (3,3 p. proc), centralnego ogrzewania (3,0 p. proc.), ustępu spłukiwanego (2,9 p. proc.) oraz łazienki (2,8 p. proc.).

Według GUS istnieje wyraźna zależność między dochodami gospodarstwa a wyposażeniem mieszkania w instalacje techniczno–sanitarne, z wyjątkiem gazu, z którego najrzadziej korzystają najbogatsze gospodarstwa. Najbardziej znacząca różnica w tym zakresie dotyczyła wyposażenia w centralne ogrzewanie (15,6 p. proc.), łazienkę (7,3 p. proc.) oraz ciepłą wodę bieżącą (7,2 p. proc.).

Źródło: Kurier PAP – www.kurier.pap.pl

BANKOWCY OSTRZEGAJĄ: POSIADACZE KREDYTÓW ZAGROŻENI WZROSTEM STÓP PROCENTOWYCH

Polskiemu sektorowi bankowemu grozi pauperyzacja – to dramatyczne zdanie padło podczas sesji prezesów banków, czyli organizowanej co roku podczas Europejskiego Kongresu Finansowego debaty „Mapa wyzwań przed sektorem bankowym”.
W dyskusji moderowanej przez Jana Krzysztofa Bieleckiego, przewodniczącego Rady Programowej EKF oraz Iwonę Kozerę, partnera EY, wzięli udział m.in. wiceprezes zarządu NBP Piotr Wiesiołek, prezes zarządu ING Bank Śląski Brunon Bartkiewicz, prezes zarządu BGŻ BNP Paribas Tomasz Bogus, prezes zarządu BZ WBK Michał Gajewski, prezes zarządu PKO BP Zbigniew Jagiełło, wiceprezes zarządu Banku Pekao SA Grzegorz Piwowar i prezes zarządu mBank SA Cezary Stypułkowski.

Nowe regulacje, zarówno krajowe jak unijne, niskie stopy procentowe, wydatki na cyberbezpieczeństwo, konsument szukający wciąż nowych rozwiązań, nowoczesne technologie, automatyzacja – wszystkie te czynniki wpływają negatywnie na spodziewane wyniki finansowe netto banków. Presja na rentowność w połączeniu z wymagającym otoczeniem regulacyjnym i biznesowym mogą sprawić, że banki będą miały w przyszłości problemy ze zbudowaniem adekwatności kapitałowej, a to oznaczałoby brak kapitału niezbędnego dla finansowania rozwoju gospodarczego.
Jednym z najważniejszych wątków dyskusji była podniesiona przez prezesa Jagiełło kwestia spodziewanych wzrostów stóp procentowych w przyszłości. „Mamy w Polsce portfel kredytów hipotecznych wartości 300 mld zł. Są one oparte o zmienną stopę procentową. Jeżeli stopy wzrosną, nawet niezbyt wiele, to będzie duże wyzwanie społeczne” – mówił.

Wtórował mu prezes Stypułkowski, który przypomniał o wciąż omawianej kwestii konwersji kredytów frankowych na polski złoty i związanej z tym niepewności. Zdaniem Stypułkowskiego, najlepszy okres na wprowadzanie stałych stóp procentowych jest wtedy, gdy stopy spadają, czyli jest już za późno na ich wprowadzanie.

Wprawdzie niektóre banki oferują już teraz klientom kredyty oparte o stałą stopę procentową, ale są one droższe od kredytów ze zmienną stopą, zatem klienci ich nie wybierają. Być może rozwiązaniem tego problemu będzie miks stóp zmiennych i stałych oraz uznanie przez regulatora tych ostatnich za kredyty niższego ryzyka, co obniżyłoby ich cenę i powinno zachęcić klientów do sięgania po ten instrument dłużny. Najprawdopodobniej będzie potrzebna ingerencja polityki w tę kwestię, bo zagrożenie społeczne związane ze zmianą polityki stóp procentowych jest duże.
Prezes mBank skrytykował też wprowadzenie dodatkowego buforu absorbującego straty nie tylko w postaci kapitału, lecz także kwalifikowanych zobowiązań, czyli MREL, uznawany przez regulatorów rynku za jeden z najważniejszych warunków sukcesu uporządkowanych likwidacji banków. Jego zdaniem, przy obecnej strukturze kapitałowej banków regulacja ta oznaczać będzie konieczność emisji długu na rynki zagraniczne, żeby nie drenować polskiego rynku z kapitału niezbędnego dla finansowania przedsiębiorstw.

Wiceprezes NBP, Piotr Wiesiołek tłumaczył, że polski sektor bankowy jest w dobrej kondycji jeśli chodzi o kapitalizację, banki mają też wysokie zyski. „Może trzeba było budować silniejszą pozycję kapitałową, ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: