Przejęcie Lotosu przez Orlen nadal niepewne

Gospodarka

Ropa naftowa
Fot. stock.adobe.com/Grispb

18 miesięcy trwały negocjacje polskiego rządu z Komisją Europejską w sprawie przejęcia Lotosu SA przez Orlen SA. W ostatnich dniach komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager wycofała swoje zastrzeżenia dotyczące tej fuzji.

14 lipca Komisja Europejska wyraziła zgodę na przejęcie spółki Lotos SA przez Orlen SA. Postawiła jednak twarde warunki – Lotos ma sprzedać 80 % stacji benzynowych w Polsce.

Zmiana stanowiska Komisji

Dodatkowo Orlen miałby sprzedać spółkę Lotos Paliwa, zajmującą się obsługą stacji Lotosu i hurtową sprzedażą paliw. Obie spółki mają obecnie 50 % stacji paliw w Polsce. Po transakcji ich udział miałby spaść do 40 %.

Tej fuzji sprzeciwiali się urzędnicy, podlegli Margrethe Vestager w Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji w Komisji Europejskiej

Fuzja budziła kontrowersje zarówno w Brukseli, jak i w Warszawie. Pani komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager uważana była za twardą przeciwniczkę tworzenia dużych firm, kontrolowanych przez rządy.

W zeszłym roku zablokowała fuzję Alstomu z Siemensem w sektorze kolejowym. Ostatnio wyrażona jej zgoda na połączenie Orlenu z Lotosem uznawana jest za ustępstwo polityczne, wobec nacisku polskiego rządu, który chce uczynić Orlen ważnym graczem na rynku europejskim.

Tej fuzji sprzeciwiali się urzędnicy, podlegli pani Vestager w Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji w Komisji Europejskiej.

Lotos nie dla Rosjan

Negocjacje w sprawie fuzji trwały z Brukselą 18 miesięcy. Początkowo Komisja Europejska domagała się, by Lotos sprzedał rafinerię, w którą zainwestował w ostatnich latach kilka miliardów złotych. Z kolei Orlen nie zgadzał się na sprzedać tak wielu stacji benzynowych.

Transakcja spotkała się z krytyką także w polskich sferach rządowych. Istnieje obawa, że część stacji Lotosu wykupią koncerny rosyjskie, które także zwiększą swój udział w kapitale Orlenu.

Większość ropy naftowej przerabianej przez polskie rafinerie należące do PKN Orlen i Lotos pochodzi z Rosji i jest transportowana rurociągami

Wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas wykluczył możliwość sprzedaży aktywów Grupy Lotos firmom rosyjskim, o czym informowała  Polska Agencja Prasowa.

– Ministerstwo Aktywów Państwowych  bardzo ściśle kontroluje proces połączenia PKN Orlen i Grupy Lotos – powiedział Gryglas w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych.

– Nasza pozytywna decyzja dla tej transakcji będzie uzależniona od trzech elementów: kiedy będą znane ostateczne warunki, dokonamy oceny czy jest ona korzystna z punktu widzenia Skarbu Państwa i łączących się podmiotów – jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski będzie oznaczało brak zgody na połączenie – i wreszcie, w toku transakcji będziemy chcieli doprowadzić do znacznego zwiększenia udziału Skarbu Państwa w połączonej grupie.

Tymczasem według danych NBP polskie rafinerie zwiększyły w I kwartale 2020 import ropy o 2,2%, głównie za sprawą większych zakupów z Rosji i Arabii Saudyjskiej.

Większość ropy naftowej przerabianej przez polskie rafinerie należące do  PKN Orlen i Lotos pochodzi z Rosji i jest transportowana  rurociągami.

Polska w ostatnich kupowała więcej ropy ze Stanów Zjednoczonych i Nigerii. Ale na początku 2020 roku dostawy z Rosji wzrosły do 70 % wobec 61,5 % w 2019 r. i 68 % w 2018.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: