Przelała się czara goryczy

Finanse i gospodarka

W czwartek na rynkach finansowych negatywne emocje wokół sytuacji budżetowej w strefie euro sięgnęły zenitu. Przeciągająca się debata o kształt pakietu ratunkowego dla Grecji potęguje obawy inwestorów, iż w najbliższych tygodniach kraj czeka bankructwo, a konsekwencje tego zdarzenia wstrząsną całym europejskim systemem finansowym.

W takiej sytuacji nie powinny dziwić nowe maksima franka szwajcarskiego względem euro (EUR/CHF 1,1944), czy też czterotygodniowe minima eurodolara. Wzrost awersji do ryzyka był odczuwalny na każdym rynku. Złoty w błyskawicznym tempie osłabił się do euro, osiągając dzienne maksimum na poziomie 3,9880, podczas gdy notowania CHF/PLN sięgnęły szczytu z lutego 2009 r. (3,3354). Po południu nastroje próbował łagodzić unijny komisarz Olli Rehn, który wyraził przekonanie, że UE i MFW przekażą Grecji niezbędną transzę pożyczki w wysokości 12 mld euro jeszcze na początku lipca. Być może ten komentarz, być może dobre dane z amerykańskiego rynku budowlanego albo zwykła chęć do odkupywania par powiązanych z euro na dołkach spowodowała, że druga część dnia przyniosła odreagowanie wcześniejszego tąpnięcia.

Istotne jest, że napięcie z rynku nie zniknęło i o kolejne nerwowe ruchy rynku nie będzie trudno. Szansą na uspokojenie nastrojów jest dzisiejsze spotkanie na szczycie. Kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydent Francji Nicolas Sarkozy spotykają się w piątek, by wspólnymi siłami znaleźć wyjście z impasu w rozmowach o charakterze zaangażowania inwestorów prywatnych w ratowanie Grecji. Jeżeli liderzy, obecnie reprezentujący odmienne zdanie, dojdą do porozumienia, można liczyć, że ich śladem pójdą pozostałe kraje Eurolandu.

W piątek publikowane będą dane o bilansie handlowym z Eurolandu (11:00), produkcja przemysłowa i inflacja PPI z Polski (14:00), indeks Uniwersytetu Michigan (15:55) oraz indeks wskaźników wyprzedzających z USA (16:00). Trudno się spodziewać, aby piątkowe raporty makroekonomiczne mogły mieć istotny wpływ na dzisiejsze notowania. Dane z Polski zapewne przejdą bez echa, a złoty, podlegając nastrojom zewnętrznym, będzie dziś utrzymywał się w przedziale 3,96-4,00.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: