Przemysł na dobrej ścieżce

Finanse i gospodarka

Dynamika ożywienia w przemyśle przypomina tą z 2009 r. 

Dynamika ożywienia w przemyśle przypomina tą z 2009 r. 

Istnieją szanse, że rok 2014 będzie lepszy nawet od obecnych prognoz, ale łyżką dziegciu w tym słoiku z miodem jest sytuacja w strefie euro.

POLSKA. Dane z przemysłu pokazują, że tempo ożywienia gospodarczego w Polsce przypomina to z 2009 r. Jest to o tyle istotne, że gdyby dynamika ożywienia była choć trochę podobna, to rok 2014 ma szanse być lepszym niż wskazują obecne prognozy - nasze i większość rynkowych. Na razie to jest hipoteza, którą testujemy na kolejnych danych makro. W październiku produkcja przemysłowa wzrosła o 4,4 proc. rok do roku, zgodnie z konsensusem rynkowym i lekko powyżej naszej prognozy (3,9 proc.). Miesiąc do miesiąca produkcja wzrosła o 0,2 proc. (po odsezonowaniu). Nie są to oszałamiające wyniki, ale wykres obok pokazuje, że ścieżka produkcji ma podobne nachylenie co podczas ożywienia w 2009 r. Na razie zbyt krótki jest okres od początku ożywienia, by stwierdzać jednoznacznie, czy produkcja trzyma się tego trendu, czy też jest to iluzja. Czekamy na kolejne dane. To, co wspiera tezę o szybszym ożywieniu, to fakt, że za dynamicznym eksportem wreszcie zaczyna podążać popyt wewnętrzny. Wskazuje na to wyraźna poprawa w budownictwie oraz lepsze wyniki branż przemysłowych nastawionych na rynek wewnętrzny.

131127.przemysl.01.450x413

Podsumowanie: Widać szanse, że rok 2014 może być wyraźnie lepszy od obecnych prognoz. Ale na rewizję prognoz jeszcze czekamy.

ŚWIAT. Strefa euro oprócz wykazuje oznaki rozdwojenia jaźni. Dwie największe gospodarki strefy podążają w odwrotnych kierunkach - Francja tkwi w stagnacji, Niemcy przyspieszają. Pokazały to wstępne odczyty indeksów PMI (bardzo słaby we Francji, dobry w Niemczech) oraz silny odczyt indeksu IFO w Niemczech. Ponadto, Europejski Bank Centralny raz wykonuje ruchy sugerujące istotne poluzowanie polityki pieniężnej, a raz cofa się, przyjmując swoje tradycyjnie konserwatywne nastawienie. Prezes EBC Mario Draghi na początku listopada sugerował możliwość wprowadzenia np. ujemnej stopy depozytowej, a ostatnio bagatelizował tę możliwość. Eurodolar zatem, mimo słabości gospodarczej strefy, pnie się znów w górę. Wydaje się, że w średnim i dłuższym okresie jest to sytuacja nie do utrzymania. Ożywienie w strefie może wymagać dalszego wsparcia EBC i słabszego kursu euro do dolara.

131127.przemysl.02.450x347

Podsumowanie: Eurodolar podążą w odwrotną stronę niż powinien, co jedynie utrudnia strefie euro szybsze wyjście z kryzysu.

RYNEK FINANSOWY. Jak bumerang, znów powraca temat ograniczenia skupu aktywów przez Fed (taper). Relacja z ostatniego posiedzenia rady decyzyjnej Fed wskazuje, że większość jej członków uważa, że skup aktywów należy powoli ograniczać. Jednocześnie seria lepszych danych z USA - m.in. wyższy PMI, niższa liczba osób starających się o zasiłek - wspierają przekonanie, że ograniczenie skupu aktywów nastąpi w przeciągu jednego - trzech miesięcy. To osłabia złotego i polskie obligacje. Jednak szkody jakie tzw. taper-talk wyrządza na polskim rynku nie są tak duże jak latem. Fed zacznie wycofywać skup aktywów, ale zastosuje inne narzędzia blokujące wzrost rentowności obligacji. Dlatego złoty powinien pozostać w przedziale 4,16-4,21, a rentowności dziesięciolatek nie powinny przebić 4,5 proc.

131127.przemysl.03.440x349

Podsumowanie: Taper-talk nie powinien wyrządzić złotemu i obligacjom większych szkód.

Prognozy

We wtorek poznamy dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu w Polsce za październik. Szczególnie te pierwsze będą pomocne w odpowiedzi na pytanie, czy silne momentum polskiej gospodarki z trzeciego kwartału utrzymało się w czwartym (nasza prognoza sprzedaży: +4,4 proc.). W piątek pojawią się szczegółowe dane o PKB Polski za trzeci kwartał. Ogólny odczyt znamy (1,9 proc., możliwa niewielka rewizja), teraz istotne będą komponenty wzrostu gospodarczego - na ile wzrost ciągnie eksport, a na ile drgną już popyt wewnętrzny. Rynek żyje pytaniem o timing wycofywania skupu aktywów przez Fed, może więc zwrócić uwagę na amerykańskie dane o liczbie nowych budów (wtorek), zamówieniach na dobra trwałe (środa), czy liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych (czwartek).

131127.przemysl.04.550x472

Ignacy Morawski,
Główny Ekonomista
FM Bank PBP S.A.

Udostępnij artykuł: