Przesadna reakcja rynków

Finanse i gospodarka

W czwartek optymistom na rynkach finansowych pomagało niemal wszystko. Euforia wynikająca z porozumienia osiągniętego na szczycie przywódców państw strefy euro ogarnęła inwestorów od giełdy, przez rynek surowców, po forex.

W czwartek optymistom na rynkach finansowych pomagało niemal wszystko. Euforia wynikająca z porozumienia osiągniętego na szczycie przywódców państw strefy euro ogarnęła inwestorów od giełdy, przez rynek surowców, po forex.

Szał zakupów przecenionych akcji doprowadził do 5-6 procentowych wzrostów głównych indeksów giełd w Paryżu i Frankfurcie, a liderami wzrostu były banki, dla których plan ratunkowy dla strefy euro oznacza ochronę przed całkowitym załamaniem sektora finansowego. Poprawa sentymentu na rynkach i związany z tym wzrost apetytu na ryzyko przełożył się na przecenę bezpiecznego dolara amerykańskiego, który wczoraj stracił 2,5 proc. do euro, a względem jena japońskiego sięgnął historycznego minimum na poziomie 75,66. Deprecjacja dolara przyniosła też podbicie cen surowców, a popyt dodatkowo był podtrzymywany przez wysoki wynik dynamiki PKB z USA (w III kw. gospodarka urosła w tempie 2,5 proc.). Czwartkowe odreagowanie niepewności z poprzednich dni było silne, jeśli nie powiedzieć zbyt silne.

Trzeba pamiętać, iż choć rynki finansowe otrzymały wczoraj od polityków porozumienia we wszystkich kwestiach, to jednak minie jeszcze wiele tygodni, aż poszczególne elementy planu ratunkowego zostaną ostatecznie uformowane. Wiele kwestii na razie pozostaje w formie zarysu, co w kolejnych dniach będzie tematem burzliwych rozmów, których efekty mogą jeszcze nie raz wprowadzić dodatkową nerwowość na rynki. W średnim terminie plan przynosi pozytywny wydźwięk i powtórka rynkowego tornada z sierpnia i września jest mało prawdopodobna. Systematyczna poprawa nastrojów powinna przynieść kontynuację odreagowania aż do końca tego roku.

Piątkowy kalendarz publikacji makroekonomicznych nie powinien przyciągać zbytniej uwagi i dzisiejsze notowania powinny raczej przebiegać pod znakiem dyskontowania czwartkowych wydarzeń. O 11:30 opublikowany zostanie indeks wyprzedzający koniunktury ze Szwajcarii, gdzie oczekiwany jest spadek do 0,98 pkt. z 1,21 pkt. przed miesiącem. Odczyt jednak nie powinien wpłynąć na notowania franka. Po południu z USA napłyną dane o dynamice dochodów i wydatków konsumentów w USA. Przyspieszające wydatki (0,5 proc. m/m) przy słabszym tempie wzrostu dochodów (0,3 proc. m/m) oznaczają drenowanie oszczędności, sugerując przyszłe osłabienie dynamiki konsumpcji, gdy to źródło finansowania wyschnie. Na koniec dnia opublikowany zostanie indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan. Oczekiwany jest spadek do 57,9 pkt. z 59,4 pkt. we wrześniu.

Pozytywne nastroje na rynkach finansowych sprzyjają umacnianiu się złotego, który dziś rano testował 4,30 w relacji do euro. Jednakże silniejsze umocnienie polskiej waluty w kontekście kończącego się tygodnia może być trudne i bardziej prawdopodobna jest realizacja krótkoterminowych zysków. Cofnięcie złotego nie powinno być jednak duże i strefa 4,32-4,33 powinna być solidnym oporem przed dalszymi wzrostami kursu.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: