Przetarg LTRO w centrum wydarzeń rozpoczynającego sie tygodnia

Finanse i gospodarka

Przetarg LTRO to nazwa, która najczęściej pojawiała się w ubiegłotygodniowych komentarzach walutowych. Ma zostać przeprowadzony przez Europejski Bank Centralny (EBC) w najbliższą środę. LTRO, czyli Long-Term-Refinancing-Operations to 3-letnie pożyczki pod zastaw udzielane bankom przez EBC na bardzo niski procent. Obecnie ich głównym zadaniem jest zachęcenie banków komercyjnych do kupowania na niski procent obligacji krajów zagrożonych bankructwem, zapewniając tym samym płynność na rynku. Tym samym EBC zdejmuje z siebie cześć ryzyka współdzieląc je z bankach komercyjnymi, które dostając pieniądze praktycznie za darmo, inwestują je w papiery upadających państw. Jednak kluczem do długoterminowego powodzenia tych operacji i uczynienia z nich czegoś na miarę europejskiego odpowiednika quantitative easing jest zapewnienie wiarygodności kupowanych obligacji, tak aby nie zamieniły się w toksyczne aktywna, jak to miało miejsce z kredytami i derywatami kredytowymi związanymi z amerykańskim rynkiem nieruchomości.

Przetarg LTRO to nazwa, która najczęściej pojawiała się w ubiegłotygodniowych komentarzach walutowych. Ma zostać przeprowadzony przez Europejski Bank Centralny (EBC) w najbliższą środę. LTRO, czyli Long-Term-Refinancing-Operations to 3-letnie pożyczki pod zastaw udzielane bankom przez EBC na bardzo niski procent. Obecnie ich głównym zadaniem jest zachęcenie banków komercyjnych do kupowania na niski procent obligacji krajów zagrożonych bankructwem, zapewniając tym samym płynność na rynku. Tym samym EBC zdejmuje z siebie cześć ryzyka współdzieląc je z bankach komercyjnymi, które dostając pieniądze praktycznie za darmo, inwestują je w papiery upadających państw. Jednak kluczem do długoterminowego powodzenia tych operacji i uczynienia z nich czegoś na miarę europejskiego odpowiednika quantitative easing jest zapewnienie wiarygodności kupowanych obligacji, tak aby nie zamieniły się w toksyczne aktywna, jak to miało miejsce z kredytami i derywatami kredytowymi związanymi z amerykańskim rynkiem nieruchomości.

Obserwując ubiegłotygodniowe ruchy na rynku walutowym, można stwierdzić że inwestorzy wspierani pozytywnymi odczytami gospodarczymi, dyskontowali pozytywny scenariusz przetargu LTRO. Zyskiwało na tym euro, które od ubiegłego poniedziałku do piątku umacniało się względem dolara i obecnie znajduje się najwyżej od początku grudnia ub. roku. W ślad za umacnianiem się euro, zyskiwał także polski złoty który od połowy stycznia pozostaje w średnioterminowym trendzie aprecjacyjnym. W przeciągu dwóch ostatnich tygodni złotówka zyskała ok. 15 gr. względem dolara oraz ok. 7 gr. względem euro. Dziś za dolara amerykańskiego płaci 3,11 zł, a za euro 4,18 zł co jest o tyle godne uwagi, że ostatnim razem takie poziomy krajowej waluty były notowane w drugiej połowie sierpnia ub. roku.

Przed nami zapowiada się interesujący przełom lutego i marca. Zarówno na rynku eurodolara, jak i rynku złotego pojawiają się już sygnały wykupienia. Powoduje to, że bez silniejszych impulsów potencjał dla dalszej aprecjacji może być osłabiony. W najbliższym czasie uwaga inwestorów będzie koncentrowała się na wynikach kolejnej rundy LTRO. Rynek spekuluje, że banki od początku roku mogły pożyczyć od EBC nawet do 1 bln euro. Grudniowa operacja LTRO wyniosła 489 mld euro, a w całym przetargu uczestniczyły 523 podmioty. Wyższe od oczekiwanych lutowe wyniki LTRO, jeśli zostaną wsparte kolejną porcją pozytywnych danych płynących ze światowych gospodarek, mogą przyczynić się do utrzymania apetytu na ryzyko na początku nowego miesiąca.

Artur Baron
Główny Analityk
Internetowykantor.pl

Udostępnij artykuł: