Przez koronawirusa niepewność Polaków o pracę najwyższa od 10 lat, kto najbardziej boi się zwolnienia i obniżki pensji?

Rynek pracy

Kobieta w maseczce pracująca przy komputerze
Fot. stock.adobe.com/shintartanya

Epidemia koronawirusa COVID-19 spowodowała, że niepewność Polaków o pracę jest najwyższa od 10 lat.

26 proc. pracowników ocenia ryzyko utraty pracy jako duże, jest to najwyższy odsetek od 10 lat #praca #bezrobocie #wynagrodzenia #koronawirus #COVID19 #KoronawirusWPolsce @RandstadPolska @LewiatanTweets

Obniżki płac w związku z epidemią koronawirusa obawia się 41 proc. pracowników w Polsce – wynika z raportu 39. edycji badania Monitor Rynku Pracy przeprowadzonym przez firmę Randstad. 26 proc. pracowników ocenia ryzyko utraty pracy jako duże, jest to najwyższy odsetek od 10 lat.

„Wśród obaw wskazywanych przez Polaków w związku z pandemią koronawirusa najczęściej wymienia się zmniejszenie wynagrodzenia (41 proc.). Na taką odpowiedź najczęściej wskazywali mieszkańcy północnych i zachodnich regionów kraju (44 proc.) oraz miast od 50 do 200 tys. mieszkańców (47 proc.). Duży strach, przed takim działaniem pracodawcy, wskazują osoby w wieku od 50 do 64 lat (45 proc.)” – napisano w komentarzu do badania.

Autorzy wskazali, że o 1/5 wzrosła liczba respondentów, którzy jako duże ocenili ryzyko utraty pracy. Jest to najwyższy odsetek od 10 lat.

„Aż 26 proc. respondentów specjalnego badania „Monitor Rynku Pracy” ocenia ryzyko utraty pracy jako duże. To wzrost o 17 pkt. proc. wobec pomiaru sprzed ogłoszenia pandemii i jednocześnie najwyższy wskaźnik w całej historii badania. 19 proc. Polaków uważa, że szanse na ich zwolnienie są umiarkowane, natomiast 27 proc., że małe. Co piąty zatrudniony w ogóle nie obawia się utraty obecnej posady” – napisano.

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o pandemii koronawirusa >>>

Według raportu, odsetek osób, które uważają, że znajdą lub raczej znajdą jakąkolwiek pracę, w ciągu najbliższych 6 miesięcy, spadł do 75 proc. z 89 proc. w okresie przed pandemią.

Komentarz Moniki Fedorczuk, ekspertki Konfederacji Lewiatan

Obecna sytuacja jest kompletnie nowa zarówno dla pracodawców, jak i dla pracowników. Nie mamy żadnych doświadczeń jak w tym okresie się zachowywać, jak prowadzić firmę, jak pracować. To jest jednym z powodów lęku jaki odczuwają pracownicy, którzy obawiają się o przyszłość swojego miejsca pracy, jak i pracodawcy, którzy nie wiedzą, jak potoczą się losy ich firmy.

Wyniki badań pokazują wyraźnie, że większe obawy dotyczące utraty pracy mają osoby pracujące na umowy zlecenia i na umowy terminowe. Jest to o tyle uzasadnione, że zakończenie współpracy z takimi osobami jest dla pracodawcy stosunkowo proste i nie pociąga za sobą kosztów związanych z odprawami.

Przyszłość polskiego rynku pracy zależy od tego jak długo będzie trwać epidemia oraz zakresu działań osłonowych dla przedsiębiorców, jakie będą podejmowane przez rząd. Bez wsparcia państwa wiele firm nie przetrwa zmniejszenia lub braku zamówień i zerwanych łańcuchów dostaw.

Wzrost pesymizmu dotyczącego możliwości znalezienia pracy jest w tej sytuacji uzasadniony, szczególnie, że z rynku pracy płyną zapowiedzi zwolnień. Wiele osób ma też osobiste doświadczenia, które wskazują na problemy pracodawców. Okres 6 miesięcy na znalezienie nowej pracy może być faktycznie zbyt krótki, w sytuacji gdy nie jest wiadomo jak będzie przebiegać epidemia i jak długo potrwają ograniczenia wprowadzone przez rząd w celu zapobiegania jej rozprzestrzeniania. Trudno też przewidzieć, jak będzie wyglądał rynek pracy po zakończeniu epidemii. Prawdopodobnie nie wróci w skali 1 do 1 do stanu ze stycznia 2020 r, ale można prognozować że stopniowo kolejne branże, choć w różnym tempie,  będą odbudowywały swój potencjał. Dla części pracowników będzie to oznaczało konieczność przyjęcia, choćby okresowo, pracy za niższą niż dotychczas stawkę lub na innym stanowisku i w innej branży.

Bądź na bieżąco z tematem koronawirusa – zapisz się na nasz newsletter >>>

Tarcza antykryzysowa przewiduje m.in. możliwość okresowego obniżenia pracownikom wynagrodzenia za pracę przy przestoju ekonomicznym czy czasowe obniżenie wymiaru pracy. Dla wielu pracowników, szczególnie tych niżej wynagradzanych, to rozwiązanie wiąże się z obawą o utrzymanie dotychczasowego poziomu życia, co jest w pełni zrozumiałe. Warto jednak podkreślić, choć nie było to przedmiotem badania, że patrząc choćby na wysokość zasiłków dla bezrobotnych, jest to rozwiązanie korzystniejsze o ile pozwoli na zapobiegnięcie likwidacji przedsiębiorstwa czy istotnemu ograniczeniu zatrudnienia. Po stronie pracodawców rozwiązania te wiążą się z ograniczeniem możliwości rozwiązywania umów o pracę w dłuższej perspektywie, co również wpływa na ostrożność firm w aplikowaniu o dofinansowanie.

Udostępnij artykuł: