Przy split payment nie zapłacimy kartą. Na razie

Bezgotówkowo / Firma

Napis split payment na tle z wykresami
Fot. stock.adobe.com/OpturaDesign

Mechanizm podzielonej płatności (MPP) działa w Polsce od lipca 2018 roku. Dotychczas był dobrowolny. Od 1 listopada br. w wielu branżach już tej dowolności nie ma, co ma chronić rynek przed wyłudzeniami z VAT.

#RobertAzembski: Za zakupy objęte #SplitPayment nie można na razie zapłacić kartą płatniczą, pozostaje tylko przelew, co utrudnia życie kupującym @MF_GOV_PL @PKN_ORLEN

Split payment, czyli mechanizm podzielonej płatności, jest stosowany w Polsce już od ponad roku. Od 1 listopada br. dla kilku branż stał się obowiązkowy. Jednak dopiero, gdy kwota na fakturze jest równa lub przekraczająca wartość 15 tys. zł brutto.

W pozostałych przypadkach, płacący za towar lub usługę nadal może wybrać według własnego uznania – czy podzieli płatność, czy wszystko przeleje na jedno konto sprzedawcy. Resort finansów podaje, że tylko w ciągu pierwszego roku istnienia MPP zrealizowano w nowy sposób ponad 18,7 mln transakcji, a na odrębne konta VAT trafiło prawie 73,2 mld zł.

Problem z kartami

Za zakupy objęte split payment nie można na razie zapłacić kartą płatniczą. Pozostaje tylko przelew. Utrudnia to życie wielu  kupującym.

Duże sklepy i hurtownie, to miejsca, gdzie płatność plastikiem jest na porządku dziennym. Nawet, gdy w grę wchodzą znaczne sumy. Sytuacji takich może być sporo. Zwłaszcza, że do „branż wrażliwych” (czyli objętych MPP) należą i paliwowe, i handlujące elektroniką, np. smartfonami, laptopami czy monitorami.

Problem też mogą mieć nabywcy węgla, wyrobów ze stali, miedzi, złota, platyny itp. Jeżeli kupujący taki towar opłaci kartą rachunek opiewający na kwotę powyżej 15 tys. zł, to ryzykuje pozbawieniem swojej firmy prawa do zaliczenia wydatku do kosztów uzyskania przychodu, a także dodatkową sankcją w wys. 30 proc. VAT z faktury. Naraża się też na dotkliwą odpowiedzialność karnoskarbową.

Kierowcy firmowych aut mogą mieć wątpliwości, czy wolno im płacić za zakup paliwa kartą. PKN ORLEN np. zdecydował o opłacaniu wszystkich swoich zobowiązań w MPP już od 1 lipca 2018 r., kiedy to weszły przepisy pozwalające na korzystanie z tego mechanizmu.

Jak poinformowało aleBank.pl biuro prasowe PKN ORLEN „jako kupujący, wszystkie swoje zobowiązania realizujemy w MPP – niezależnie od wartości otrzymanej faktury i rodzaju zakupu. Natomiast przy sprzedaży płatność taka dotyczy wyłącznie sytuacji opisanych przepisami i dziś  nie ma możliwości, aby klient na stacji kupując towary z Załącznika nr 15 i płacąc powyżej 15 tys. zł. brutto, dokonał za nie zapłaty gotówką lub kartą”.

Poniżej tej kwoty spokojnie można jednak nadal sięgnąć po plastik.

Sprzedawca musi poczekać

Problem mają też sprzedający. W wielu przypadkach muszą się godzić na opłacenie faktury później, gdy nabywca będzie miał możliwość zrobienia przelewu. Oznacza to wydłużenie terminu płatności.

Jeśli na jednej fakturze znajdą się towary za co najmniej 15 tys. zł  nie podlegające obowiązkowi płacenia w systemie podzielonej płatności, ale i towar, choćby tylko za 100 zł, objęty split payment, klient musi zapłacić za niego uwzględniając MPP.

Za pozostałe zakupy przeleje pieniądze na zwykły rachunek sprzedawcy. Istnieje możliwość wzięcia dwóch odrębnych faktur i zapłacenia kartą, co nie jest wskazane, bo może zwrócić uwagę fiskusa.

 

Będzie zmiana?

MF widzi lukę w przepisach. Już w październiku br. informowało w rozmowie z PAP, że zamierza rozszerzyć opcje rodzajów zapłaty w mechanizmie podzielonej płatności o możliwość użycia karty.

Kiedy to dokładnie nastąpi – nie wiadomo. Do tego czasu nabywcy „wrażliwych” towarów muszą się mieć na baczności, bo nawet, gdy nieświadomie zapłacą plastikiem czeka ich dotkliwa kara.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: