Przyjazność inwestowania wyraża się nie tylko rachunkiem ekonomicznym

Finanse i gospodarka

We wtorek, 20 marca, Rada Ministrów podjęła uchwałę zmieniającą uchwałę w sprawie przyjęcia programu rozwoju pod nazwą "Program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011-2020", przedłożoną przez ministra gospodarki. Zmiana programu jest korzystna dla przedsiębiorców, ponieważ umożliwi im pozyskiwanie pomocy na jego podstawie oraz z innych źródeł - bez zgody Rady Ministrów. Zastrzeżenia budzi jednak wciąż wysokość kosztów kwalifikowanych.

We wtorek, 20 marca, Rada Ministrów podjęła uchwałę zmieniającą uchwałę w sprawie przyjęcia programu rozwoju pod nazwą "Program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011-2020", przedłożoną przez ministra gospodarki. Zmiana programu jest korzystna dla przedsiębiorców, ponieważ umożliwi im pozyskiwanie pomocy na jego podstawie oraz z innych źródeł - bez zgody Rady Ministrów. Zastrzeżenia budzi jednak wciąż wysokość kosztów kwalifikowanych.

Autokorekta rządu w sprawie warunków realizacji programu rozwojowego pn. "Program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011-2020" ma bardzo duże znaczenie gospodarcze, większe, niż wynika z prostej interpretacji komunikatu Rady Ministrów. Uchwała koryguje bowiem szkodliwe stanowisko resortu finansów jeszcze z kwietnia/maja 2010 r., który utrzymywał, że w związku z kryzysem finansowym i z tym, że Polska jest atrakcyjna dla zagranicznych inwestorów, Ministerstwo Finansów nie będzie popierało możliwości łączenia zachęt dla nowych inwestorów, pochodzących z puli europejskiej i z polskiej pomocy publicznej.

Uzasadnieniem było stwierdzenie, że środki europejskie - głównie z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka - nie powinny być kierowane do inwestorów dopiero "wchodzących" do Polski, a to z powodu konkurowania o nie z już działającym w Polsce biznesem, który innych zachęt i ulg od władz samorządowych nie otrzymuje. Dotychczas obowiązujące zapisy "Programu" odzwierciedlały takie właśnie stanowisko, pozostawiając ostateczne decyzje w gestii Rady Ministrów.

Życie negatywnie zweryfikowało ten pogląd. Restrykcyjne stanowisko rządu w 2010 r., w trakcie kilku znaczących negocjacji inwestycyjnych dla Polski, oraz opóźnienie decyzji wynikające z konieczności ich procedowania przez Radę Ministrów, spowodowało utratę szans pozyskania kilku dużych projektów inwestycyjnych.

Obecna uchwała RM jest więc korektą, służącą przyspieszeniu negocjacji prowadzonych m.in. przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych oraz generalnie - ułatwieniem procesów negocjacyjnych. A o to właśnie chodzi, by przyjazność inwestowania w Polsce wyrażała się nie tylko w rachunku ekonomicznym, ale również w tempie i atmosferze prowadzonych negocjacji.

Jedyne zastrzeżenie dotyczyć może wielkości kwot kosztów kwalifikowanych. Progi 350 mln i 1 mld zł są zdecydowanie za wysokie i skazują mniejsze projekty - choć w naszych realiach nadal bardzo duże - na mozolną ścieżkę i decyzje wydawane indywidualnie przez RM.

Dr Wojciech Warski
przewodniczący Konwentu BCC
wiceprzewodniczący TK ds. Społeczno-Gospodarczych

Udostępnij artykuł: