Przykre skutki konsumpcji ponczu

Blogi / Gospodarka / Witold Gadomski

„Bank centralny jest od tego, by wynieść wazę z ponczem, gdy przyjęcie się rozkręca” ‒ powiedział kiedyś William McChesney Martin, przewodniczący Rezerwy Federalnej USA w latach 1950 ‒ 1971. To były inne czasy. Wartość dolara miała oparcie w złocie, waluty wielu krajów były powiązane z dolarem, więc pośrednio też ze złotem.

Witold Gadomski
Witold Gadomski

„Bank centralny jest od tego, by wynieść wazę z ponczem, gdy przyjęcie się rozkręca” ‒ powiedział kiedyś William McChesney Martin, przewodniczący Rezerwy Federalnej USA w latach 1950 ‒ 1971. To były inne czasy. Wartość dolara miała oparcie w złocie, waluty wielu krajów były powiązane z dolarem, więc pośrednio też ze złotem.

Od czasów Martina minęło przeszło pół wieku, a banki centralne, które powinny były dawno już wynieść wazę z ponczem, same ten poncz produkowały, utrzymując stopy procentowe bliskie zera i skupując aktywa, głównie obligacje skarbowe.

Cudowne rzekomo lekarstwo aplikowane przez wiele lat – niskie stopy procentowe przy pozornie stabilnych cenach – straciło swoją moc

Wygląda jednak na to, że przynajmniej niektóre zaczęły „wazę z ponczem” wynosić, a większość zapowiedziała, że wkrótce to zrobi.

Czytaj także: Narodowy Bank Węgier po raz szósty podniósł główną stopę procentową

Koniec z ultra luźną polityką banków centralnych

Do zaostrzenia polityki pieniężnej Europejskiego Banku Centralnego wezwał dyrektor generalny Deutsche Banku, Christian Sewing, przemawiając w poniedziałek 15 listopada 2021 r. na konferencji we Frankfurcie.

‒ Cudowne rzekomo lekarstwo aplikowane przez wiele lat – niskie stopy procentowe przy pozornie stabilnych cenach – straciło swoją moc i  teraz zmagamy się ze skutkami ubocznymi. Polityka pieniężna musi temu przeciwdziałać – i to raczej prędzej niż później.

Konsekwencje tej ultra luźnej polityki pieniężnej będą coraz trudniejsze do naprawienia, im dłużej banki centralne będą zwlekać z podjęciem środków zaradczych ‒ podkreślił Sewing.  

Czytaj także: Prezes NBP: dalsze decyzje RPP zależne od bieżących danych i perspektyw inflacji

Ryzykowny eksperyment monetarny?

Smakosze ponczu i innych trunków wiedzą, że ich nadmierne spożycie powoduje początkowo euforię, ale późniejsze doznania są przykre. Ostrzega przed tym Bill Gross, słynny amerykański inwestor i menedżer funduszy.

‒ Historycznie niskie stopy procentowe i gigantyczne programy zakupu obligacji, które dopiero teraz są ostrożnie ograniczane, wywołały powszechny stan euforii finansowej na wszystkich rynkach, od akcji po aktywa cyfrowe, takie jak niewymienne tokeny ‒ powiedział Gross dziennikarzom „Financial Times”.

Według niego to sytuacja niebezpieczna, a inwestorzy żyją w „krainie iluzji”. Uważa, że banki centralne powinny zaostrzać politykę pieniężną, ale są pod presją rynków finansowych, które boją się, że doprowadzi to do potężnej przeceny aktywów. Przewiduje, że stopniowo będą się wycofywać z programu zakupu obligacji i ostrożnie podnosić stopy procentowe.

To sytuacja niebezpieczna, a inwestorzy żyją w „krainie iluzji”

Gross, który obecnie zarządza głównie pieniędzmi własnej fundacji, martwi się długoterminowymi skutkami eksperymentu monetarnego, prowadzonego od ponad dziesięciu lat przez banki centralne, który podkopuje zaufanie systemu finansowego i może doprowadzić do załamania kapitalizmu, który  zależy od oszczędzania i inwestowania pieniędzy przez oszczędzających.

Czytaj także: Goldman Sachs: RPP podniesie stopę referencyjną do 3 proc. w I poł. 2022 r.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: