Przyszłość branży pożyczkowej rozstrzygnie się w ciągu dwóch tygodni

Komentarze ekspertów / Z rynku

Wszystko zależy od tego, czy Senat zaproponuje korzystną dla branży poprawkę dotyczącą kredytu konsumenckiego, a następnie od tego, czy Sejm taką poprawkę przyjmie. Jeśli tak się nie stanie, stracą wszyscy: konsumenci zepchnięci do podziemia pożyczkowego konsumenci oraz państwo pozbawione wpływów z podatków - ocenia Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP.

Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP ds. społeczno-gospodarczych
Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP ds. społeczno-gospodarczych. Źródło: Pracodawcy RP

Wszystko zależy od tego, czy Senat zaproponuje korzystną dla branży poprawkę dotyczącą kredytu konsumenckiego, a następnie od tego, czy Sejm taką poprawkę przyjmie. Jeśli tak się nie stanie, stracą wszyscy: konsumenci zepchnięci do podziemia pożyczkowego konsumenci oraz państwo pozbawione wpływów z podatków - ocenia Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP.

Problem sprowadza się do przepisu ograniczającego pozaodsetkowe koszty kredytu konsumenckiego.

Skutkiem wydłużenia marcowych ograniczeń może być rewolucja w branży i przejęcie części jej klientów przez banki

Aby firmy pożyczkowe mogły funkcjonować, decyzja z marca 2020 roku o przedłużeniu tego ograniczenia powinna zostać uchylona.

Senat może zgłosić ratującą firmy pożyczkowe poprawkę

Taką poprawkę musi zaproponować Senat. Potem konieczna będzie zgoda Sejmu. W innym przypadku firmy pożyczkowe mogą się już zwijać. Potwierdza to zresztą sam rząd.

‒ Rządowy projekt, który trafił do Sejmu bez jakichkolwiek konsultacji, w swoim uzasadnieniu mówi wprost, że skutkiem wydłużenia marcowych ograniczeń może być rewolucja w branży i przejęcie części jej klientów przez banki.

Tak samo widzi to reprezentujący branżę Związek Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce ‒ mówi Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP ds. społeczno-gospodarczych.

Czytaj także: BIK: wartość pożyczek udzielonych przez firmy pożyczkowe spadła o 25,1 proc. rdr w listopadzie

Tylko lombardy skorzystają?

Jest jednak i druga strona tego medalu. Chodzi o wzrost pożyczkowego podziemia. Firmy pożyczkowe obsługują klientów, którzy w dużej mierze w bankach nie mają czego szukać. Wiąże się to odmawianiem im kredytowania przez banki z racji zbyt dużego ryzyka.

Na problemach branży pożyczkowej, która działa legalnie i podlega nadzorowi, mogą skorzystać lombardy. A te nie podlegają żadnemu nadzorowi

‒ Trudno oczekiwać, że ta sytuacja nagle się zmieni – tym bardziej, iż w wyniku pandemii polityka kredytowa staje się jeszcze bardziej restrykcyjna.

Tak naprawdę na problemach branży pożyczkowej, która działa legalnie i podlega nadzorowi ze strony właściwych instytucji, mogą więc skorzystać lombardy.

A te nie podlegają żadnemu nadzorowi. Nikt nie wie, jak wyglądają obroty lombardów ani tego, ilu mają klientów ‒ zaznacza Piotr Wołejko. 

Wzrośnie szara strefa?

Co więcej, niektórzy klienci mogą zostać wypchnięci do szarej strefy pożyczkowej, gdzie nie obowiązują żadne zasady i limity. Nie ma tam też mowy o jakimkolwiek bezpieczeństwie.

Chcąc ograniczyć ‒ jak wynika z uzasadnienia ‒ pożyczki najbliższe lichwie, rząd może osiągnąć dokładnie odwrotny cel. Byłoby nim skierowanie strumienia klientów w ręce bezwzględnych lichwiarzy.

‒ Czy tego naprawdę chcemy? Czy z tego powodu uchwalono ustawę bez konsultacji i dialogu z przedsiębiorcami? Liczymy, że Senat pochyli się nad przepisem zawartym art. 1 pkt 32 lit. b nowelizacji tzw. ustawy covidowej ‒ dodaje ekspert.

Czytaj także: Prezes BIG InfoMonitor o rynku kredytowym w dobie pandemii

Apel do senatorów o wykreślenie przepisu

Na 11 stycznia br. zaplanowane jest posiedzenie senackiej Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności, która rozpatrzy projekt nowych przepisów.

Chcąc ograniczyć ‒ jak wynika z uzasadnienia ‒ pożyczki najbliższe lichwie, rząd może osiągnąć dokładnie odwrotny cel

‒ Zwracamy się do senatorów o to, by wsłuchali się w głos przedsiębiorców i zaproponowali wykreślenie wspomnianego przepisu z ustawy. Jest jeszcze czas i miejsce na dialog z branżą pożyczkową – ograniczenie pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego obowiązuje jeszcze przez 3 miesiące.

Z pewnością możliwe są inne rozwiązania niż de facto zmuszenie firm pożyczkowych do zgaszenia światła w 2021 roku ‒ podsumowuje Piotr Wołejko.

Czytaj także: Branża pożyczkowa z gigantyczną stratą, pandemia COVID-19 pogrąża sektor

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: