„Za rządów Tuska mieszkania staniały nawet o 1/4”

Finanse i gospodarka

Wrzesień to tradycyjnie okres gwałtownego ożywienia na rynku nieruchomości. Wraz z końcem wakacji do walki z czasem i liczną konkurencją przystąpiły rzesze studentów, pragnących upolować okazyjną ofertę wynajmu. Jednocześnie, po powrocie z urlopów, intensywne przeszukiwania ofert sprzedaży mieszkań rozpoczęli klienci zainteresowani zakupem własnego M. Sytuacja jednych i drugich jest bardzo dobra.

Ofert najmu jest dużo, a stawki czynszów, mimo wzmożonego ruchu, stoją w miejscu – wynika z analizy serwisu Oferty.net. Ofert sprzedaży mieszkań jest jeszcze więcej. To sprawia, że ceny nadal spadają, a znalezienie upragnionego lokum w preferowanej lokalizacji jest łatwiejsze niż kiedykolwiek.

Pełny artykuł tutaj.

Udostępnij artykuł:

Raport z rynku nieruchomości

Polecamy

Wrzesień to tradycyjnie okres gwałtownego ożywienia na rynku nieruchomości. Wraz z końcem wakacji do walki z czasem i liczną konkurencją przystąpiły rzesze studentów, pragnących upolować okazyjną ofertę wynajmu. Jednocześnie, po powrocie z urlopów, intensywne przeszukiwania ofert sprzedaży mieszkań rozpoczęli klienci zainteresowani zakupem własnego M. Sytuacja jednych i drugich jest bardzo dobra.

Ofert najmu jest dużo, a stawki czynszów, mimo wzmożonego ruchu, stoją w miejscu – wynika z analizy serwisu Oferty.net. Ofert sprzedaży mieszkań jest jeszcze więcej. To sprawia, że ceny nadal spadają, a znalezienie upragnionego lokum w preferowanej lokalizacji jest łatwiejsze niż kiedykolwiek.

Jednak wrzesień br. to także czas kampanii wyborczej do Parlamentu i podsumowań ostatnich czterech lat rządów w Polsce. Na podstawie danych, zgromadzonych w serwisie Oferty.net, przygotowaliśmy porównanie obecnej sytuacji na rynku mieszkaniowym w Polsce z tą, jaka miała miejsce przed wyborami 4 lata temu.

„Za rządów Tuska mieszkania staniały nawet o 1/4”- takie zdanie mogłoby stać się flagowym hasłem walczącej o ponowną wygraną koalicji PO i PSL. W sierpniu 2007 roku, a więc w przeddzień wyborów parlamentarnych, rynek mieszkaniowy znajdował się w szczytowym okresie boomu. Tanie i łatwo dostępne kredyty we franku szwajcarskim i powszechny optymizm napędzały popyt, za którym nie nadążała podaż. Pod koniec III kwartału 2007 r. ceny mieszkań w Polsce sięgały zenitu. Metr kwadratowy mieszkania, oferowanego do sprzedaży w Warszawie, kosztował średnio 9797 PLN, w Krakowie 8563 PLN, a w Poznaniu 6725 PLN. Zakup 50-metrowego mieszkania w stolicy wiązał się z wydatkiem blisko 490 000 PLN. W Krakowie za taki sam lokal trzeba było zapłacić średnio ponad 428 000 PLN.

Po czterech latach rynek wygląda zdecydowanie inaczej – dostępność kredytów, zwłaszcza w obcych walutach, jest mocno ograniczona, a mieszkania, zarówno nowe jak i używane, czekają na klientów. Ceny, które w czasie boomu rosły niemal z dnia na dzień, powoli ale systematycznie spadają. Obecnie nominalna stawka ofertowa za m2 mieszkania – a więc jeszcze przed negocjowaniem upustów – wynosi w Warszawie 8811 PLN i jest niższa niż przed czterema laty o 10%. Podobne spadki nastąpiły we Wrocławiu – o 9,8% i w Gdańsku o 10,8%. Jeszcze bardziej potaniały mieszkania w Poznaniu (14,1%), Krakowie (14,5%) oraz Łodzi (15%). W każdym z wymienionych miast oznacza to dla kupujących oszczędność od przeszło 700 PLN do ponad 1200 PLN na jednym metrze kwadratowym.

 

110929.tabela1

Powody do satysfakcji mogą mieć osoby, które 4 lata temu postanowiły odłożyć zakup mieszkania lub zostały zmuszone do rezygnacji przez odmowę udzielenia kredytu przez bank – mówi Marcin Drogomirecki z serwisu Oferty.net. Dokonując zakupu teraz zapłacą za takie samo mieszkanie co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych mniej. Oszczędność przy kupnie przeciętnego, 50-metrowego mieszkania w Łodzi wyniesie blisko 26 000 PLN, we Wrocławiu ponad 39 000 PLN a w Krakowie prawie 65 000 PLN. Ten, kto przez 4 lata zwlekał z zakupem takiego mieszkania w Warszawie oszczędzi teraz aż 76 771 PLN.

Jeżeli w wynikach powyższych kalkulacji uwzględnimy będące na porządku dziennym upusty od cen ofertowych oraz czteroletnią inflację, którą w kieszeniach obywateli rekompensuje 24-procentowy wzrost wynagrodzeń*, to okaże się, że średnie ceny mieszkań w Polsce spadły realnie aż o 25%.

 

110929.tabela2

110929.tabela3

Kredyty nowe – koniec franka

Złe wiadomości dla osób, które liczyły na zaciągnięcie kredytu we frankach w czasie, gdy jest najdroższy. Po Aliorze, mBanku, MultiBanku i Polbanku z kredytów w tej walucie wycofał się Bank BPH, a Deutsche Bank PBC i Nordea podniosły wymagania dochodowe odpowiednio do 50 i 15 tys. złotych. Pozostaje tylko PKO BP, ale ten ma bardzo wysokie marże, co sprawia, że taki kredyt nie jest opłacalny. Aktualnie kredyty we franku są więc dostępne tylko dla najbardziej zamożnych klientów.

W związku ze znacznym ograniczeniem odstępu do programu Rodzina na Swoim oraz zniknięciem z oferty kredytów we franku, banki rywalizują teraz głównie na polu kredytów złotowych. Od początku września co najmniej siedem banków poprawiło ofertę kredytów w rodzimej walucie, a jeden z nich zaproponował nawet kredyt z… ujemną marżą – pod warunkiem odkładania w programie systematycznego oszczędzania.

Kredyty spłacane – stabilny kredyt w złotym

Czterozłotowy rekord kursu franka z sierpnia we wrześniu nie został pobity. Interwencja SNB, który zapowiedział, że będzie pilnować kursu franka na poziomie 0,83 za euro, sprawiła, że jednego dnia kurs CHF/PLN spadł z 3,85 do 3,50. Niestety, od połowy miesiąca złoty osłabiał się do euro, więc i do franka. W efekcie w chwili powstania raportu frank kosztował 3,68 zł, czyli podobnie jak miesiąc wcześniej. Raty kredytów frankowych niewiele się zmieniły w ciągu ostatniego miesiąca.

Gorzej wyglądają kredyty w euro. Wprawdzie EURIBOR wynosi tyle samo co przed miesiącem, ale za to kurs wspólnej waluty wzrósł w ciągu 30 dni z 4,15 do 4,49 zł (o 8,2 proc.), co pociągnęło za sobą wzrost rat spłacanych kredytów w euro o 40-45 zł na każde 100 tys. zł kredytu.

Podobnie jak przed miesiącem, sytuacja osób zadłużonych w złotych pozostała niezmieniona. WIBOR 3M jest na podobnym poziomie już od kwartału, a Rada Polityki Pieniężnej na razie wstrzymała się od dalszych podwyżek stóp procentowych.

Zmiany cen ofertowych mieszkań do sprzedaży w sierpniu 2011

Sierpień był kolejnym miesiącem spadków cen ofertowych mieszkań. Wg analizy ofert wystawionych do sprzedaży w serwisie Oferty.net największe spadki stawek za m2 wyrażone kwotowo nastąpiły w Warszawie (110 PLN), Gdyni (129 PLN) i Sopocie (169 PLN). Wyjątek stanowi Poznań, w którym średnia cena metra kwadratowego wzrosła o 22 PLN i wyniosła w sierpniu 5779 PLN.

 

110929.tabela4

110929.sredniaOgłoszenia coraz dokładniejsze

Zamieszczenie w Internecie ogłoszenia o oferowanym do sprzedaży mieszkaniu czy domu jest najtańszym i najwygodniejszym sposobem dotarcia do szerokiego grona potencjalnych klientów. Każdego miesiąca w serwisie Oferty.net, obok ogłoszeń biur nieruchomości i deweloperów, pojawiają się tysiące ogłoszeń bezpośrednich dodawanych przez osoby prywatne. I choć właściciele nieruchomości nie zajmują się zawodowo ich obrotem, to analiza zamieszczanych przez nich ofert wskazuje, że dokładają starań, aby te były jak najdokładniejsze i pozwoliły szybko znaleźć klienta zainteresowanego dokonaniem transakcji.

W serwisie Oferty.net aż 82% ofert sprzedaży mieszkań, zamieszczonych bezpośrednio przez właścicieli, opatrzonych jest zdjęciem oferowanej nieruchomości. Oferty z minimum 4 zdjęciami stanowią aż 71% całej puli.

Jeszcze lepiej wypadają statystyki ofert sprzedaży domów. Minimum jedno zdjęcia posiada aż 92,3% ofert. Co najmniej 4 zdjęcia znaleźć można w 75% ofert bezpośrednich.

Jednak zdjęcie to nie wszystko. Aby przekazać w ogłoszeniu informacje o dodatkowych walorach nieruchomości – dostępnej komunikacji, sąsiedztwie terenów zielonych, bliskości sklepów, czy punktów usługowych – konieczne, jest dodanie możliwie najbardziej szczegółowego i obiektywnego opisu. W czasach, gdy na rynku podaż przewyższa popyt większość ogłoszeniodawców dokładnie wypełnia pola z danymi dotyczącymi nieruchomości. Aż 77% właścicieli oferujących do sprzedaży mieszkanie i 78,4% sprzedających domy zamieściło opisy zawierające pond 300 znaków. Odpowiednio tylko 4,5% i 3,1% ogłoszeniodawców zdołało zawrzeć opisy swoich nieruchomości w maksymalnie 30 znakach.

 

Udostępnij artykuł: