Rafał Sura: NBP nadal mógłby luzować politykę, ale nie widać konieczności wprowadzania nowych instrumentów

Komentarze ekspertów

NBP nadal mógłby luzować politykę, ale nie widać teraz konieczności wdrażania nowych instrumentów, w tym stosowanych przez inne banki centralne i nie warto o tym spekulować ‒ powiedział PAP Biznes członek RPP Rafał Sura. Jego zdaniem, stopy procentowe powinny zostać nietknięte do końca kadencji obecnej RPP, czyli do 2022 roku.

Rafal Sura, Narodowy Bank Polski
Rafal Sura Fot. NBP

NBP nadal mógłby luzować politykę, ale nie widać teraz konieczności wdrażania nowych instrumentów, w tym stosowanych przez inne banki centralne i nie warto o tym spekulować ‒ powiedział PAP Biznes członek RPP Rafał Sura. Jego zdaniem, stopy procentowe powinny zostać nietknięte do końca kadencji obecnej RPP, czyli do 2022 roku.

"Gdyby w przyszłości zaistniała konieczność, to NBP nadal mógłby luzować politykę pieniężną. Zaś sposób ewentualnego luzowania powinien być dostosowany do uwarunkowań rynkowych oraz potrzeb polskiej gospodarki.

Biorąc pod uwagę obecne perspektywy aktywności gospodarczej i inflacji, przy uwzględnieniu dotychczasowego luzowania, nie widać tu i teraz konieczności wprowadzania nowych instrumentów i nie warto o tym spekulować.

Pamiętajmy, że NBP nadal prowadzi skup aktywów, którego wartość celowo nie została ex ante ustalona. W ten sposób NBP zachował znaczną elastyczność w wykorzystaniu tego instrumentu i może dostosowywać skalę i terminy przeprowadzanych operacji strukturalnych do sytuacji makroekonomicznej i rynkowej" ‒ ocenia Rafał Sura w wypowiedzi przesłanej PAP Biznes.

Luźna polityka pieniężna, stopy bez zmian

"(...) Należy utrzymywać luźną politykę pieniężną sprzyjającą odbudowie gospodarki i powstrzymywać się od retoryki mogącej sugerować przeciwne działania w najbliższym czasie.

Nie widać tu i teraz konieczności wprowadzania nowych instrumentów i nie warto o tym spekulować

Obecnie najbardziej optymalnym scenariuszem dla polskiej gospodarki jest stabilizacja stóp na obecnym poziomie. W moim przekonaniu brak jest realnych perspektyw na podwyżki stóp procentowych do końca obecnej kadencji. Mówiąc wprost, stopy powinny zostać nietknięte do końca kadencji obecnej RPP" ‒ dodał członek RPP.

Obecna kadencja RPP

Kadencja 7 z 10 członków obecnej Rady upływa w I kw. 2022 r., kadencja prezesa NBP Adama Glapińskiego upływa w czerwcu 2022 r., a samego Sury we wrześniu 2022 r.

Cezary Kochalski może sprawować funkcję do grudnia 2025 r.

Kilku członków RPP ‒ Łukasz Hardt, Eugeniusz Gatnar, Jerzy Kropiwnicki i Kamil Zubelewicz ‒ postuluje rozpoczęcie normalizacji polityki pieniężnej, nawet już w 2021 roku.

Na posiedzeniach między 17 marca a 28 maja 2020 r. RPP trzykrotnie obniżyła stopę referencyjną, łącznie o 140 pb., w krokach po 50, 50 i 40 pb., do poziomu 0,10 proc.

Banki bez refinansowania, de minimis dla MŚP

Rafał Sura nie widzi potrzeby wprowadzania nowych instrumentów wspomagających finansowanie przedsiębiorstw, ani refinansowania sektora bankowego po stopie niższej od referencyjnej.

"Istotnym i efektywnym mechanizmem wspierania kredytu dla tego sektora (firm - PAP) jest program gwarancji de minimis realizowany przez BGK. Polskie państwo wprowadziło szeroki zestaw narzędzi, które ułatwiają przedsiębiorstwom pozyskanie finansowania bankowego, w sytuacji gdy tego potrzebują.

Tak zatem, jak niektórzy sugerują, wprowadzanie dodatkowych instrumentów w tym zakresie przez NBP nie wydaje się dziś uzasadnione. W szczególności nie ma żadnego tytułu prawnego, ani ekonomicznego dla subsydiowania sektora bankowego poprzez programy refinansowania kredytów oprocentowanych poniżej bieżącej stopy referencyjnej NBP" ‒ uważa Rafał Sura.

Nie ma żadnego tytułu prawnego, ani ekonomicznego dla subsydiowania sektora bankowego poprzez programy refinansowania kredytów oprocentowanych poniżej bieżącej stopy referencyjnej NBP

"Nieuzasadnione byłoby także bezkrytyczne implementowanie rozwiązań stosowanych obecnie przez inne banki centralne, zwłaszcza gdy warunki w jakich one działają są odmienne od naszych.

Pamiętajmy, że skuteczność poszczególnych działań jest zależna od uwarunkowań panujących w konkretnej gospodarce. Przykładowo, implementowanie na nasz grunt rozwiązań stosowanych przez Bank Węgier mających na celu wspieranie akcji kredytowej dla firm byłoby w obecnych polskich uwarunkowaniach niecelowe. Inna jest sytuacja gospodarcza Węgier i Polski" ‒ dodaje członek RPP.

Czytaj także: Eryk Łon z RPP: interwencję walutową NBP można potraktować jako wsparcie krajowego eksportu

Łukasz Hardt i Eugeniusz Gatnar publicznie opowiadają się za uruchomieniem "polskiego TLTRO" - długich operacji repo o oprocentowaniu poniżej referencyjnego.

Rafał Sura przypomina, że NBP oferuje w dalszym ciągu kredyt wekslowy, który jest przeznaczony na refinansowanie kredytów udzielanych przedsiębiorcom przez banki, oprocentowany na poziomie 0,12 proc.

"Dotychczas zainteresowanie tym kredytem było bardzo niewielkie, co nie powinno dziwić w sytuacji, gdy wiele firm uzyskało znaczne wsparcie w ramach tarczy finansowej. (...)

W każdej dyskusji na ten temat musimy przyjąć za aksjomat, że do zwiększenia środków pozostających do dyspozycji przedsiębiorstw przyczyniły się także obniżki stóp procentowych NBP. Przecież one obniżyły wysokość płaconych przez firmy rat kredytowych.

Co więcej, niższe stopy będą także pozytywnie oddziaływały na zdolność kredytową firm, gdy w przyszłości zwiększy się ich popyt na kredyt" ‒ dodał.

Według Rafała Sury, programy wspierające finansowanie przedsiębiorstw nie mogłyby być substytutem obniżek stóp procentowych.

"Przecież znakomita część firm otrzymała bardzo duże wsparcie z sektora publicznego, nie wzrósł popyt na kredyt. Co więcej banki, nie mają ograniczeń po stronie finansowania, gdyż mogą korzystać z gwarancji oferowanych przez BGK i nie ograniczyły w sposób istotny podaży kredytu. Zresztą, takie instrumenty nie mogłyby zastąpić obniżki stóp procentowych" ‒ wskazuje Rafał Sura.

Nie ma poważnego ryzyka przekroczenia celu inflacyjnego

W 2021 roku wzrost PKB oscylować będzie wokół 3 proc., zaś w roku 2022 może przekroczyć 5 proc. - uważa Rafał Sura.

"Wydaje się, że w latach 2021‒2022 będziemy obserwować relatywnie niskie tempo wzrostu gospodarczego biorąc pod uwagę znaczną skalę spadku aktywności gospodarczej w br. Tempo odbudowy krajowej aktywności gospodarczej jest ograniczane wysokimi wzrostami zakażeń, skutkującymi wprowadzeniem czasowych ograniczeń w funkcjonowaniu gospodarki.

Ponadto wysoka niepewność związana pandemią pozostanie czynnikiem ograniczającym wzrost wydatków gospodarstw domowych oraz nakładów inwestycyjnych w kolejnych kwartałach.

Realistyczny wydaje się scenariusz mówiący, że jeśli nie nastąpi znaczące pogłębienie trwającego kryzysu, to w 2021 roku dynamika PKB oscylować będzie wokół 3 proc., zaś w roku 2022 może przekroczyć 5 proc." ‒ napisał Rafał Sura w wypowiedzi przesłanej PAP Biznes.

Członek RPP nie widzi poważnego ryzyka przekroczenia celu inflacyjnego w horyzoncie 2022 r.

"Przyjęty przez RPP Raport o inflacji w listopadzie br. zawiera szereg szczegółowych analiz dotyczących procesów inflacyjnych jak i aktywności gospodarczej, a  zachodzących w czasach obecnego kryzysu, którego dalszy przebieg jest nieprzewidywalny.

Wśród tych wielu uwag i prognoz, najistotniejsza jest ta, która zakłada, że w 2021 r. inflacja CPI obniży się do 2,6 proc., w 2022 r. nieznacznie wzrośnie do poziomu 2,7 proc., kształtując się w całym horyzoncie projekcji w przedziale odchyleń od celu inflacyjnego NBP. (...)

Prognozy te sprawiają, że przynajmniej, gdy chodzi o cel inflacyjny to zachowujemy względy komfort, bowiem nie istnieje poważne ryzyko jego przekroczenia" ‒ uważa Rafał Sura.

Wśród tych wielu uwag i prognoz, najistotniejsza jest ta, która zakłada, że w 2021 r. inflacja CPI obniży się do 2,6 proc., w 2022 r. nieznacznie wzrośnie do poziomu 2,7 proc.

Na spadek inflacji w przyszłym roku złoży się według członka RPP kilka czynników.

"Po pierwsze, dynamika cen zareaguje z opóźnieniem na obserwowany obecnie spadek popytu, przy jedynie ograniczonej poprawie koniunktury w 2021 r. i utrzymującej się niepewności wobec dalszego przebiegu pandemii. Po drugie, inflację będzie ograniczać niski wzrost jednostkowych kosztów pracy wynikający z utrzymującej się na podwyższonym poziomie stopie bezrobocia" ‒ wskazał Rafał Sura.

Jego zdaniem, w najbliższych kwartałach dynamikę cen będzie obniżać również wzrost podaży zbóż, warzyw i owoców w następstwie poprawy warunków agrometeorologicznych w roku bieżącym.

Wreszcie, z uwagi na globalny zasięg epidemii, osłabienie koniunktury za granicą przyczynia się do spadku inflacji w otoczeniu gospodarczym Polski.

Czytaj także: NBP interweniuje na rynku walutowym, ekonomiści: chce zapobiec umocnieniu złotego

Reakcja NBP na kryzys całkowicie uzasadniona

Rafał Sura uważa, że z perspektywy czasu można stwierdzić, że reakcja NBP na pandemię, przede wszystkim obniżenie stóp do poziomu zbliżonego do zera, była całkowicie uzasadniona.

"Obniżki stóp doprowadziły do spadku oprocentowania kredytów, które w przypadku nowo zaciąganych zobowiązań obniżyły się w tej samej lub nawet większej skali niż stopa referencyjna NBP.

Zatem działania te były skuteczne w obniżeniu kosztu pozyskania finansowania dla podmiotów prywatnych, po prostu przyniosły oszczędności dla gospodarstw domowych i firm" ‒ wskazuje członek RPP.

"Jednocześnie obniżenie stóp oraz uruchomienie skupu obligacji przyczyniło się do spadku rentowności obligacji skarbowych, obniżając tym samym koszty, które ponoszą podatnicy w związku z realizacją działań antykryzysowych podejmowanych przez rząd" ‒ dodał.

Według Rafała Sury, gdyby NBP nie obniżył stóp proc. równolegle z innymi działaniami, koniunktura byłaby znacznie gorsza, a inflacja w średnim okresie spadłaby prawdopodobnie poniżej celu, co znacząco utrudniałoby utrzymanie stabilności makroekonomicznej w przyszłości.

Członek RPP dodaje, że zasadności działań NBP nie podważają bieżące odczyty inflacji, a dynamika cen na poziomie około 3 proc. kształtuje się zgodnie z celem inflacyjnym, który ma średniookresowy charakter. Dodatkowo, zaznacza, roczna inflacja jest obecnie podwyższana częściowo przez czynniki regulacyjne.

Gdyby NBP nie obniżył stóp proc. równolegle z innymi działaniami, koniunktura byłaby znacznie gorsza, a inflacja w średnim okresie spadłaby prawdopodobnie poniżej celu

Rafał Sura jest zdania, że działania NBP pozytywnie rzutują na jakość portfeli kredytowych i zmniejszają skalę strat kredytowych banków.

"Patrząc z innej perspektywy należy dostrzec, że obniżki stóp procentowych rezonują w kierunku obniżenia marż odsetkowych banków. Jednak skrajnie nieodpowiedzialne jest twierdzenie, że można chronić marże banków pozwalając jednocześnie na głębszą recesję i bardziej długotrwały wzrost bezrobocia.

W tym wątku dyskusji należy mieć na uwadze, że obniżki stóp NBP, poprzez pozytywny wpływ na sytuację finansową kredytobiorców, pozytywnie rzutują na jakość portfeli kredytowych banków i zmniejszają skalę strat kredytowych" ‒ napisał Rafał Sura.

"Ten wpływ był zresztą widoczny w wynikach niektórych banków w III kwartale, pozwalając im zawiązywać niższe, niż oczekiwali analitycy, rezerwy na tzw. złe kredyty.

Dlatego też, per saldo polityka stóp procentowych NBP nie powinna być wskazywana jako główna przyczyna obniżenia zysków banków. Zresztą straty na pandemii ponosi cała gospodarka, banki również. System bankowy jest nadal zyskowny i co najważniejsze stabilny" ‒ dodał.

Obniżki stóp NBP, poprzez pozytywny wpływ na sytuację finansową kredytobiorców, pozytywnie rzutują na jakość portfeli kredytowych banków i zmniejszają skalę strat kredytowych

Rafał Sura podkreśla, że obniżenie stóp procentowych nie przyczyniło się do ograniczenia podaży kredytu dla sektora niefinansowego, w tym kredytu dla firm. Ekonomista jest zdania, że rekordowa nadwyżka w saldzie handlowym także przemawia za niskimi stopami procentowymi.

Obniżenie stóp mogło jedynie przyczynić się do pewnej realokacji oszczędności trzymanych w bankach – z depozytów terminowych na bieżące

"Wbrew publicystycznym tezom, działania NBP nie wywierają negatywnego wpływu na poziom oszczędności, a raczej reagują na to, co dzieje się w tym zakresie w gospodarce. Skłonność do oszczędzenia w czasie recesji – jak to często ma miejsce w sytuacjach pogorszenia nastrojów i zwiększonej niepewności – wyraźnie wzrosła i w efekcie zwiększyła się także stopa oszczędności.

Obniżenie stóp procentowych miało na celu ograniczenie negatywnego wpływu tego wzrostu na łączne wydatki w gospodarce, PKB i zatrudnienie. Obniżenie stóp mogło jedynie przyczynić się do pewnej realokacji oszczędności trzymanych w bankach – z depozytów terminowych na bieżące" ‒ napisał Rafał Sura.

"Należy jednak pamiętać, że działania NBP ostatecznie wspierają długofalowo PKB i dochody całej gospodarki. A im wyższy dochód, tym większe są możliwości oszczędzania.

Pamiętajmy, że osiągamy obecnie rekordową nadwyżkę w handlu zagranicznym, co oznacza, że łącznie w Polsce mamy w tej chwili więcej oszczędności niż inwestycji i jesteśmy eksporterem kapitału, co tym bardziej uzasadnia utrzymywanie niskich stóp procentowych" ‒ dodał członek RPP Rafał Sura.

Czytaj także: Jerzy Kropiwnicki z RPP: w II połowie 2021 roku do rozważenia rozpoczęcie ostrożnych podwyżek stóp procentowych

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: