Rafał Sura z RPP: szczyt inflacji w połowie roku; skalę podwyżek stóp procentowych należy dostosowywać do napływających danych

Gospodarka

Szczytu inflacji można się spodziewać w połowie roku, jeśli tzw. tarcza antyinflacyjna będzie obowiązywać do końca 2022 roku, przewiduje członek Rady Polityki Pieniężnej Rafał Sura. Skalę podwyżek stóp procentowych należy dostosowywać do napływających danych o CPI i koniunkturze oraz wyników prognoz.

Rafal Sura, Narodowy Bank Polski
Rafal Sura Fot. NBP

Szczytu inflacji można się spodziewać w połowie roku, jeśli tzw. tarcza antyinflacyjna będzie obowiązywać do końca 2022 roku, przewiduje członek Rady Polityki Pieniężnej Rafał Sura. Skalę podwyżek stóp procentowych należy dostosowywać do napływających danych o CPI i koniunkturze oraz wyników prognoz.

Rada podnosi stopy procentowe we właściwym tempie: działamy zdecydowanie, by zapewnić obniżenie inflacji w średnim okresie, a jednocześnie na tyle rozważnie, by nie spowodować nadmiernego wyhamowania aktywności i wzrostu bezrobocia.

"Póki co, w kolejnych kwartałach prognozowane jest stopniowe spowolnienie wzrostu gospodarczego. Jednak za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, a to stanowi czynnik niepewności dla aktywności gospodarczej i procesów cenowych na świecie i w Polsce" - ocenia Sura.

"W takich uwarunkowaniach należy dostosowywać skalę podwyżek stóp do napływających danych o inflacji i koniunkturze oraz wyników prognoz. Dlatego też Rada nie wyznacza docelowego poziomu stóp procentowych, czy czasu trwania zacieśnienia. Byłoby to trudne nawet bez dodatkowej niepewności, jaka jest związana z wojną w Ukrainie. Po prostu działamy w taki sposób, by – według dostępnych informacji – zapewnić powrót inflacji do celu w średnim okresie" - dodał.

Kiedy RPP zakończy podwyżki stóp procentowych?

Jak zaznaczył członek RPP, Rada może zakończyć podwyżki stóp procentowych, gdy nabierze przekonania, że ryzyko utrzymywania się inflacji istotnie powyżej celu w średnim okresie zostało zażegnane.

"Kolejne decyzje Rady, a także moje preferencje w tym zakresie, będą zależały od dalszego kształtowania się inflacji i koniunktury oraz napływających prognoz sytuacji makroekonomicznej. Rada może zakończyć podwyżki stóp procentowych, gdy nabierze przekonania, że ryzyko utrzymywania się inflacji istotnie powyżej celu w średnim okresie zostało zażegnane" - napisał.

"Ze względu na znaczą niepewność co do dalszego kształtowania się sytuacji makroekonomicznej, zwłaszcza z uwagi na trwającą wojnę w Ukrainie, unikam precyzyjnych przewidywań czy deklaracji kiedy nastąpi koniec podwyżek stóp. Z tego samego powodu, nie warto przywiązywać nadmiernej wagi do pojedynczego odczytu danego wskaźnika. Na nasze decyzje wpływa szeroka ocena przebiegu procesów gospodarczych w perspektywie kilku kwartałów" - dodał.

Czytaj także: Prezes NBP w przesłaniu na Forum w Davos: podwyżki stóp procentowych będą kontynuowane w kolejnych miesiącach >>>

Sura podkreślił, że decyzje o poziomie stóp procentowych są podejmowane na podstawie analizy szerokiego spektrum informacji i nie można wyróżnić jednego wskaźnika, który determinowałby decyzje.

"Niewątpliwie – zgodnie z mandatem Rady – szczególną wagę, zwłaszcza dziś, przywiązuję do informacji dotyczących inflacji. Nie mam tu jednak na myśli wyłącznie bieżącego wskaźnika CPI, lecz także informacje o charakterystyce szoków wpływających na inflację i perspektywy jej kształtowania się w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej. Ponieważ istotnym uwarunkowaniem perspektyw inflacji jest oczywiście popyt, dlatego ważna jest również analiza koniunktury gospodarczej i sytuacji na rynku pracy" - napisał.

Szczyt inflacji

Zdaniem Sury, jeżeli tzw. tarcza antyinflacyjna będzie obowiązywać do końca 2022 r., to szczytu inflacji można się spodziewać w połowie roku.

"Jeśli chodzi o szczyt inflacji to trochę zależy od tego jak długo i w jakiej formie będzie obowiązywała Tarcza Antyinflacyjna. Jeżeli Tarcza będzie obowiązywać do końca br., to tegorocznego szczytu inflacji można się spodziewać w połowie roku. Cały czas utrzymuje się jednak niepewność dotycząca przebiegu wojny, cen surowców, okresu trwania zaburzeń w globalnych łańcuchach dostaw, a także dynamiki wzrostu gospodarczego na świecie i w Polsce" - napisał.

"Najważniejsze, że po wygaśnięciu szoków, NBP sprowadzi inflację do celu inflacyjnego, choć będzie to następowało stopniowo. W każdym razie podnosząc stopy dążymy do trwałego obniżenia inflacji" - dodał.

Szacunkowy wzrost PKB

Członek Rady podkreśla, że choć dane o wzroście PKB Polski w I kw. 2022 r. są bardzo dobre, to nie należy popadać w nadmierny optymizm - tak szybki wzrost nie jest do utrzymania w dłuższym okresie, zwłaszcza wobec prognoz spowolnienia na świecie.

"Wstępny szacunek wzrostu PKB w I kw. 2022 r. na poziomie 8,5 proc. jest niewątpliwie bardzo dobrą wiadomością. Cieszy również fakt, że obserwowane w marcu pogorszenie wskaźników nastrojów przedsiębiorców pod wpływem rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie, okazało się w znacznym stopniu przejściowe. Dziś wiemy, że względem poziomu sprzed pandemii polska gospodarka urosła już o 8 proc., podczas gdy takie gospodarki jak Niemcy, Włochy czy Hiszpania – ale także niektóre kraje naszego regionu – wciąż nie odbudowały się w pełni po recesji pandemicznej. To duży sukces Polski i Polaków" - ocenia Sura.

"Nie należy jednak popadać w nadmierny optymizm, bo tak szybki wzrost jest oczywiście nie do utrzymania w dłuższym okresie. Zwłaszcza wobec prognoz spowolnienia na świecie i wojny za naszą wschodnią granicą. Co prawda, napływ uchodźców z Ukrainy wspiera konsumpcję, a stopniowa aktywizacja zawodowa Ukraińców będzie pozytywna dla podaży pracy. Jednak wojna stanowi dla gospodarki przede wszystkim negatywny szok podażowy w postaci wzrostu cen surowców i zaburzeń w handlu międzynarodowym, co oddziałuje w kierunku spowolnienia aktywności. Dzisiejsze prognozy sugerują, że nie grozi nam jednak twarde lądowanie, bo fundamenty gospodarcze Polski są bardzo solidne, a doświadczenia z ostatnich dekad wskazują, że nasza gospodarka jest wyjątkowo odporna na szoki" - dodaje.

Sytuacja na polskim rynku pracy

W ocenie Sury, sytuacja pracowników na polskim rynku pracy jest obecnie bardzo korzystna.

"Mamy systematyczny wzrost zatrudnienia, ofert pracy przybywa, a bezrobocie jest historycznie niskie. W związku z tym mamy też silny wzrost wynagrodzeń, który w kwietniu przyspieszył do 14,1 proc., jednak po części silne podwyżki w ostatnich miesiącach wynikały z czynników pozarynkowych. Przykładowo wynagrodzenia w transporcie międzynarodowym zostały dostosowane do zagranicznych standardów, w ramach tak zwanego Pakietu Mobilności" - napisał członek RPP.

"Co więcej, powinniśmy pamiętać, że szybkiemu wzrostowi wynagrodzeń towarzyszy wyraźny wzrost wydajności pracy. Znaczna część firm deklaruje, że wydajność rośnie nie wolniej niż płace, co oznacza, że wzrost płac nie jest nadmierny. Jednocześnie firmy wskazują, że do wzrostu kosztów działalności przyczyniają się głównie pozapłacowe kategorie wydatków" - dodaje.

Aktywizacja zawodowa uchodźców z Ukrainy

Zdaniem członka Rady, stopniowa aktywizacja zawodowa uchodźców z Ukrainy będzie łagodzić presję płacową.

"Jeżeli chodzi o perspektywy wzrostu płac, to badania ankietowe gospodarstw domowych wskazują, że większość z nich nie zamierza ubiegać się o podwyżki, pomimo podwyższonej inflacji. Ponadto, można się spodziewać, że stopniowa aktywizacja zawodowa uchodźców z Ukrainy będzie łagodzić presję płacową. Jednocześnie na wyhamowanie dynamiki płac może oddziaływać oczekiwane spowolnienie wzrostu gospodarczego. Podwyżki stóp procentowych NBP ograniczają ryzyko wystąpienia tzw. spirali cenowo-płacowej" - zaznacza.

Umocnienie złotego

W ocenie członka RPP, umocnienie złotego byłoby zgodne z fundamentami polskiej gospodarki i kierunkiem prowadzonej polityki pieniężnej, jednak dostosowanie kursu PLN do zacieśnienia w ostatnich miesiącach jest ograniczane przez czynniki zewnętrzne.

"Tak, jak podkreślamy w komunikatach Rady, umocnienie złotego byłoby niewątpliwie zgodne z fundamentami polskiej gospodarki i kierunkiem prowadzonej polityki pieniężnej oraz sprzyjałoby obniżeniu inflacji. Dostosowanie kursu złotego do zdecydowanego zacieśnienia polityki pieniężnej NBP w ostatnich miesiącach jest ograniczane przez czynniki zewnętrzne, w szczególności rosyjską agresję zbrojną przeciw Ukrainie oraz globalne umocnienie dolara" - wskazał.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: