Rafał Sura z RPP: w lipcu za wcześnie na podwyżki stóp procentowych

Gospodarka

Podwyżka stóp procentowych w lipcu byłaby przedwczesna wobec ryzyka wystąpienia IV fali pandemii, a kluczowa w tym względzie będzie projekcja inflacji z listopada - powiedział PAP Biznes członek RPP Rafał Sura. Dodał, że warunki do podwyżek stóp to trwały wzrost cen powyżej 3,5 proc. o popytowym charakterze.

Rafal Sura, Narodowy Bank Polski
Rafal Sura Fot. NBP

Podwyżka stóp procentowych w lipcu byłaby przedwczesna wobec ryzyka wystąpienia IV fali pandemii, a kluczowa w tym względzie będzie projekcja inflacji z listopada - powiedział PAP Biznes członek RPP Rafał Sura. Dodał, że warunki do podwyżek stóp to trwały wzrost cen powyżej 3,5 proc. o popytowym charakterze.

Polityka pieniężna jest na właściwym kursie. Wspieramy ożywienie gospodarcze po pandemicznej recesji, w tym w szczególności dbamy o to, by ożywienie było trwałe.

"Obecnie wszystkie poważne banki prowadzą właśnie taką politykę pieniężną, więc nasze działania doskonale się wpisują w działania innych banków" - powiedział Sura.

"Wskazane jest wyczekanie i przekonanie się, że nie dotknie nas kolejne załamanie aktywności gospodarczej. Tak zatem dla mnie, najbardziej znaczącym dokumentem prognostycznym okaże się projekcja inflacji i PKB w listopadzie br. Jeśli z tego dokumentu wyniknie, że inflacja w roku 2022 i 2023 trwale przekroczy 3,5 proc. i będzie podwyższana przez czynniki popytowe, a więc te, na które RPP poprzez stopy procentowe ma wpływ, to wówczas będę wskazywał na konieczność zaostrzenia polityki pieniężnej" - dodał.

Czytaj także: Cezary Kochalski z RPP: nie możemy zbyt wcześnie podwyższać stóp procentowych >>>

Odnosząc się do kolejności normalizacji polityki pieniężnej członek RPP wskazał, że wszystkie wiarygodne banki najpierw kończą skup aktywów, a dopiero potem podnoszą stopy, natomiast kwestia rezerwy obowiązkowej ma "wyłącznie techniczne znaczenie".

"Jestem przekonany, że podobnie postrzegać problem będzie cała Rada, gdyż u podstaw takiego myślenia jest konstytucyjny i ustawowy mandat dbałości o wartość polskiego pieniądza" - dodał.

"Lipcowa projekcja pokaże wyższą ścieżkę inflacji i PKB"

Według Sury jest pewne, że lipcowa projekcja pokaże wyższą ścieżkę inflacji i PKB, ale nie powinna być przesłanką do zaostrzania polityki pieniężnej z dwóch powodów.

"Po pierwsze, hipotetyczne podwyższenie stóp procentowych w III kw. br. nie zahamuje inflacji w roku bieżącym, bowiem swe główne źródło ma ona w czynnikach niemonetarnych. (...) Byłaby to operacja wyłącznie w interesie banków, a RPP nie jest rzecznikiem sektora bankowego, lecz całej gospodarki" - uważa Sura.

"Zwolennicy podwyższenia stóp milczą na temat pandemii w jesieni br. Owszem, jeśli dziś popatrzymy wokół, to sytuacja jest optymistyczna, ale proszę pamiętać, że w Polsce i w większości krajów nie ma powszechnego obowiązku szczepień, a nasze społeczeństwo nie wykazuje dużego zainteresowania szczepieniami. Jednocześnie liczba podanych szczepionek nie gwarantuje odporności populacyjnej. Oznacza to, że wielką niewiadomą pozostaje fakt IV fali pandemii i rodzaj wirusa, z którym możemy się zmagać na jesieni. (...) Skoro definitywnie nie możemy wykluczyć częściowego zamykania niektórych branż w przyszłości, to postulowane podwyższenie stóp, byłoby ciosem w plecy dla powstającej z kolan gospodarki. (...) Wskazane jest wyczekanie i przekonanie się, że nie dotknie nas kolejne załamanie aktywności gospodarczej" - dodaje.

Podwyższona inflacja

Przejściowo podwyższona inflacja w Polsce to zdaniem Sury przede wszystkim wypadkowa czynników zewnętrznych: cen surowców, w tym paliw, wyższych cen energii elektrycznej (w efekcie polityki klimatycznej UE), cen wywozu śmieci (na skutek regulacji UE), a wreszcie przejściowo podwyższonych cen transportu międzynarodowego i dóbr przemysłowych na skutek globalnych zaburzeń podażowych.

Sura zaleca ostrożność w szacowaniu wpływu środków unijnych z Funduszu Odbudowy na inflację w kolejnych latach, skoro jeszcze nie napływają do krajowej gospodarki.

"KPO oraz Polski Ład może być dodatkowym impulsem inflacjogennym, bowiem, zgodnie z zapowiedziami, stanowić będzie gigantyczny bodziec stymulujący gospodarkę, pobudzając konsumpcję i inwestycje. Choć dziś to są czyste spekulacje. Ponadto, TSUE rozpozna w trybie pilnym skargę polskiego rządu dotyczącą niezgodności z Traktatami Europejskimi rozporządzenia w sprawie ogólnego systemu warunkowości. Wniosek o tryb przyspieszony złożył Parlament Europejski. Ten sam, który domaga się od Komisji Europejskiej, by zasada warunkowości została użyta przeciwko Polsce" - powiedział Sura.

Mniejsza skala skupu aktywów przez NBP nie zapowiada zmiany kursu polityki pieniężnej

Mniejsza skala skupu nie powinna być interpretowana jako sygnał zmiany kursu w polityce monetarnej - wskazuje Sura.

"Za politykę skupu obligacji odpowiada Zarząd, a nie Rada Polityki Pieniężnej. Mniejsza skala skupu nie powinna być jednak w mojej opinii interpretowana jako sygnał zmiany kursu w polityce monetarnej. W przeszłości wielokrotnie zmieniały się wielkości skupu na poszczególnych aukcjach. NBP jasno od dawna wskazuje, że tempo i skala skupu zależą od warunków rynkowych. Słowem, skala skupu jest elastycznie dostosowywana i zależy od warunków rynkowych, w tym poziomów rentowności i cen oferowanych przez sprzedających" - powiedział Sura.

Podczas czerwcowej operacji strukturalnej NBP skupił obligacje o łącznej wartości nominalnej 2 mld zł, przy deklarowanej maksymalnej wielkości odkupu 10 mld zł. Na wcześniejszej aukcji 26 maja NBP odkupił wyłącznie 2 serie obligacji BGK, mimo deklaracji o odkupie również do 6 serii papierów skarbowych.

Po majowym ruchu banku centralnego na rynku pojawiły się spekulacje, że NBP rozpoczął wygaszanie programu skupu aktywów, jednak prezes NBP Adam Glapiński uciął je w trakcie wypowiedzi prasowej na początku czerwca. Szef banku centralnego poinformował, że program jest kontynuowany w pełnym zakresie i nie zostały podjęte żadne decyzje o ewentualnym wygaszaniu lub zakończeniu programu w przyszłości.

Sura zwrócił uwagę, że kurs złotego jest silnie skorelowany z fundamentami polskiej gospodarki, które jego zdaniem są "wyjątkowo mocne" w dobie wychodzenia z pandemii.

Wskazał, że interwencje walutowe są jednym z "trwałych" narzędzi polityki pieniężnej, co ma swoje odzwierciedlenie w założeniach polityki pieniężnej, przyjmowanych co roku przez RPP.

"Moment i zakres ewentualnych interwencji to również domena zarządu NBP" - dodał.

Przy braku czwartej fali pandemii wzrost PKB Polski w 2021 r. przekroczy 4,5 proc.

Według Sury informacje, które pojawiły się od ostatniej projekcji w marcu, potwierdzają scenariusz odbudowy krajowej aktywności gospodarczej w nadchodzących kwartałach w skali silniejszej od oczekiwań.

"Dotychczasowe zachowania konsumentów sugerują, że nawet w przypadku wolniejszego tempa znoszenia restrykcji, odłożony popyt może zostać w większej skali zrealizowany w II połowie br. Negatywne skutki restrykcji nakładanych na polską gospodarkę są w części niwelowane przez działania antykryzysowe podejmowane przez rząd, jak również przez akomodacyjną politykę monetarną NBP. Od II połowy 2021 r. gospodarka polska powinna wyraźnie przyspieszyć w ujęciu kdk, do czego będzie przyczyniało się dalsze otwieranie gospodarki" - powiedział członek RPP.

Czytaj także: Minister finansów: wzrost gospodarczy Polski w 2021 roku może zbliżyć się do 5 proc. >>>

"W kolejnych latach dynamika PKB powinna wzrastać, czemu będzie sprzyjać wysoki poziom oszczędności gospodarstw domowych oraz wzrost popytu inwestycyjnego. Inwestycje będzie wspierać wykorzystanie przez Polskę funduszy z instrumentów UE, które będą łagodzić obniżenie dynamiki transferów kapitałowych, charakterystyczne dla początkowego okresu każdej nowej perspektywy finansowej UE. Wydaje się, że przy braku IV fali pandemii na jesieni, polski PKB w 2021 r. przekroczy 4,5 proc., a w 2022 roku 5,5 proc." - dodał.

Udostępnij artykuł: