Raport AMRON-SARFiN: długoterminowe oszczędzanie potrzebne od zaraz

Bankowość / Finanse i gospodarka / Raporty

Początek roku 2014 przyniósł spadek zarówno pod względem liczby, jak i wartości udzielonych kredytów hipotecznych - takie wnioski płyną z najnowszego raportu AMRON-SARFiN, obejmującego dane z 1 kwartału 2014 roku. Ponad 62 proc. kredytów hipotecznych udzielono na okres od 25 do 35 lat, a średnia wartość  udzielonego kredytu nieznacznie przekroczyła 200 tysięcy złotych.

Tendencja spadkowa to w znacznym stopniu wynik braku kompleksowych programów długoterminowego oszczędzania – przede wszystkim na cele mieszkaniowe. Paradoksalnie, w tym samym okresie którego dotyczy raport zakończyła się fiaskiem kolejna próba wprowadzenia kas oszczędnościowo budowlanych – zarówno rząd, jak i NBP były zdecydowanie przeciwne utworzeniu tego narzędzia, najskuteczniej promującego długoterminowe oszczędzanie. Tymczasem  bez systematycznego oszczędzania wielu Polaków już na starcie nie ma szans na uzyskanie kredytu mieszkaniowego:

(…)mając wiedzę oraz wieloletnie doświadczenie mówiliśmy i mówimy, jakie są konsekwencje długotrwałej pasywności polskich rządzących w budowie systemu finansowania nieruchomości w naszym kraju. Powiem, że jest to niepokojąca pasywność – szczególnie w czasach, kiedy trzeba budować systemy budujące zaufanie i służące rozwiązywaniu wielu problemów ekonomicznych i społecznych – podkreślił prezes Związku Banków Polskich, Krzysztof Pietraszkiewicz.

Wyniki 1 kwartału 2014 roku zarówno w zakresie wartości jaki i liczby udzielonych kredytów wróciły parametrami do stanu z 1 kwartału 2013 roku, w którym również odnotowano spadek w obu kategoriach w porównaniu z ostatnim kwartałem 2012 roku. Jak zaznaczył Prezes Centrum Prawa Bankowego i Informacji oraz Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości ZBP dr Jacek Furga, pogłębia się dysproporcja pomiędzy liczbą sprzedanych mieszkań i zawartych kredytów hipotecznych:

– Pokazuje to, że przez ten rok nie odczuliśmy wzrostu zainteresowania na tym rynku, aczkolwiek – co już podkreślaliśmy w poprzednim raporcie – następuje rosnąca rozbieżność pomiędzy danymi o liczbie udzielanych kredytów na finansowanie transakcji mieszkaniowych a rzeczywistą liczbą transakcji odbywającą się na rynku pierwotnym. Ludzie wycofują swoje oszczędności z innych instrumentów finansowych: funduszy inwestycyjnych i lokat bankowych, a także przysłowiowej skarpety – traktując inwestycję w nieruchomości jako najbezpieczniejszą na dziś i relatywnie rentowną. Stąd też tych transakcji dziś jest więcej.

 

Są również – choć stosunkowo nieliczne – powody do optymizmu. Jednym z nich jest rosnące zainteresowanie mieszkaniami o większym metrażu:

– (…) z analizy struktury mieszkań, które są przedmiotem tych transakcji widać, że rośnie zainteresowanie mieszkaniami o nieco większej powierzchni. Do tej pory przez szereg lat najpopularniejszym segmentem były mieszkania o powierzchni do 35 metrów kwadratowych, czyli tzw. kawalerki. W tej chwili zainteresowanie przesunęło się na segment 45-55m2, czyli już na mieszkania dla młodych małżeństw i startujących rodzin. To jest aspekt pozytywny – zaznaczył przewodniczący Furga.

Innym sygnałem płynącym z rynku  jest znaczący wzrost liczby pozwoleń na budowę – o jedną trzecią w porównaniu z 1 kwartałem roku 2013 – oraz liczby rozpoczętych budów. Prezes CPBiI uważa, iż stanowi to dobry punkt wyjścia dla poprawy wyników w kolejnych kwartałach. W jego opinii zwiększenie podaży nie wpłynie w znaczącym stopniu na ceny nieruchomości na rynku pierwotnym:

Jak interpretować to na przyszłość? Myślę, że interesujące sygnały pochodzą tu z samego rynku mieszkaniowego. O ile spadła liczba mieszkań oddawanych do użytku, to w 1 kwartale widzieliśmy zdecydowany wzrost nowoudzielanych pozwoleń na budowę, jak również rozpoczętych budów. Nastąpił zdecydowany skok w tych dwóch segmentach rynku mieszkaniowego. Czy to się przełoży na jakieś ruchy cenowe? Z jednej strony mówiliśmy przed kwartałem, że ten zapas mieszkań na rynku pierwotnym się uszczuplał w końcówce ubiegłego roku. Pytanie, w jakim tempie nowopowstające budowy i nowe zezwolenia zaspokoją rosnący popyt – i czy będzie się on przekładał na wzrost cen. Z tych opinii które mamy – zbieramy również z rynku – takiego ruchu cenowego nie przewiduję.

Początek 2014 roku to również pierwszy kwartał funkcjonowania programu “Mieszkanie dla młodych”. W okresie tym co 10 kredyt hipoteczny dotowany był ze środków publicznych pochodzących z tego programu –  dla porównania, w kulminacyjnym momencie akcji “Rodzina na Swoim” udział transakcji objętych dopłatami przekraczał 25% akcji kredytowej.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: