Raport CEED: Europa Środkowo-Wschodnia kierunkiem ekspansji Chińczyków

Finanse i gospodarka / Raporty

Rośnie zainteresowanie Chińczyków Europą Środkowo-Wschodnią. Dobre prognozy wzrostu dla państw tego regionu oraz spowolnienie gospodarcze w największych krajach Europy Zachodniej powodują, że dotąd słabo zauważalny region staje się dla inwestorów z Państwa Środka atrakcyjnym celem.

Rośnie zainteresowanie Chińczyków Europą Środkowo-Wschodnią. Dobre prognozy wzrostu dla państw tego regionu oraz spowolnienie gospodarcze w największych krajach Europy Zachodniej powodują, że dotąd słabo zauważalny region staje się dla inwestorów z Państwa Środka atrakcyjnym celem.

Central & Eastern Europe Development Institute przygotował raport poświęcony chińskim inwestycjom w tej części Europy. To pierwszy raport podsumowujący wspólne relacje Chin i Europy Środkowo-Wschodniej, jaki dotychczas został opracowany.

Jak podkreśla Bartłomiej Nowak, dyrektor Centrum Stosunków Międzynarodowych, które jest partnerem CEED Institute, zarówno Chiny, jak i nasz region to dziś jedne z najbardziej perspektywicznych gospodarek świata. Do 2030 roku Chiny staną się największym rynkiem świata, wyprzedzając Stany Zjednoczone.

- Ktoś, kto dzisiaj nie rozumie Azji, nie rozumie zmieniającej się rzeczywistości. Z drugiej strony ktoś, kto nie rozumie dynamicznych zmian Europie Środkowej i tego, że te kraje bardzo dobrze poradziły sobie z kryzysem gospodarczym, ten nie rozumie zmian zachodzących w całej Unii Europejskiej. Dzisiaj mówi się, że to jest nowa Europa, że to są państwa z przyszłością. Jesteśmy przekonani, że zarówno Polska, jak i Europa Środkowa, potrzebuje otwarcia perspektywy pozaeuropejskiej - uzasadnia wybór tematyki raportu Bartłomiej Nowak.

Jeszcze kilka lat temu Chińczycy byli prawie nieobecni w naszym regionie. Dziś ten trend gwałtownie się zmienia. Sprzyja temu spowolnienie gospodarcze, które dotyczy głównie państw strefy euro, na których tle Polska i jej sąsiedzi wydają się atrakcyjną lokalizacją do inwestowania. Chiny coraz chętniej spoglądają więc w kierunku Europy Środkowo-Wschodniej.

- W okresie kryzysu, który - zgodnie z chińską filozofią - jest zawsze szansą, Chiny wchodzą ze swoim kapitałem, wykupują poszczególne sektory i to jest bardzo przemyślana strategia - mówi dyrektor CSM.

Dzięki chińskiej ekspansji powoli zmienia się nasze postrzeganie Chin jako gospodarki. Ten kraj w coraz mniejszym stopniu kojarzy nam się z wyrobem tanich produktów, a coraz częściej z potężnymi i innowacyjnymi inwestycjami.

Z raportu CEED wynika, że wciągu ostatnich 5 lat chińska gospodarka wzrosła o ok. 60%, co o połowę przewyższyło wzrost w całej Azji. W tym samym czasie gospodarki państw wysokorozwiniętych wzrosły zaledwie o 3%.

- To jest przede wszystkim bardzo dynamiczny rynek. Ktoś, kto myśli o Chinach tylko jako o miejscu taniej siły roboczej i outsourcingu usług, to jest dzisiaj w dużym błędzie. Chiny przeznaczają dosyć duże sumy zarówno na innowacje, jak i na poziom badań - podkreśla Bartłomiej Nowak.

Jednak, zdaniem eksperta, w naszym regionie, oprócz zmiany postrzegania, potrzebna jest również zmiana polityki względem Chin.

- To jest przecież kraj dwukrotnie większy niż 27 państw w Unii Europejskiej razem wziętych. Do tej pory dominowało takie podejście, że relacje z Chinami powinny rozwijać się poprzez UE, bo tylko tak możemy być wobec nich mocni. To prawda, ale każdy z krajów musi również prowadzić politykę na swój sposób - uważa Bartłomiej Nowak.

Taki rodzaj współpracy preferują też Chińczycy.

- Oni nie chcą grać z całą Unią Europejską, tylko z poszczególnymi państwami - podkreśla Nowak. - Chiny wchodzą tam, gdzie mają ewidentnie interes polityczny i gospodarczy. Mogą bardzo łatwo rozgrywać poszczególne państwa Europy Środkowej, aby rywalizowały między sobą o chińskie inwestycje, a to już nie jest dobre.

To, jak ważne jest wsparcie polityków pokazują ostatnie doświadczenia z polsko-chińskiej współpracy. Grudniowa wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego przyniosła zdecydowane ocieplenie wzajemnych relacji i zaowocowała kontraktami polskich i chińskich firm. Teraz z podobną misją przybył do Polski premier Chin, Wen Jiabao.

- Bardzo ciężko jest wejść na chiński rynek polskim przedsiębiorcom czy przedsiębiorcom z Europy Środkowej. Potrzebują oni wsparcia państwa, dlatego że w Chinach polityki nie da się oddzielić od gospodarki. Decyzje gospodarcze podejmowane są wobec innych kryteriów. My musimy się nauczyć rozumieć tę drugą stronę, żeby skutecznie działać na takim dużym rynku - dodaje dyrektor CSM.

Zdaniem Bartłomieja Nowaka, rola kultury i wzajemnego postrzegania partnera, jest niezwykle ważna w relacjach Europa Środkowo-Wschodnia - Chiny. Negatywne doświadczenia z dotychczasowej współpracy, jak np. przy budowie autostrady A1 przez COVEC, pokazują, że zła komunikacja i niezrozumienie różnic kulturowych mogą prowadzić do porażki.

- Nie powinniśmy pozwolić sobie na tego typu porażki następnym razem, bo to zupełnie zniechęci partnerów do dalszych inwestycji. To jest, moim zdaniem, główne zagrożenie gospodarcze: niezrozumienie zasad po drugiej stronie. Jednak ja jestem optymistą. W wielu polskich firmach, m.in. w firmach consultingowych powstały w ostatnim czasie działy zajmujące się Chinami, które mają swoje oddziały w Polsce i w Chinach. Pomagają klientom po dwóch stronach zrozumieć relacje biznesowe. To się rozwija i bardzo dobrze. Oby jak najwięcej tego typu inicjatyw - przyznaje ekspert CSM.

Aby zobaczyć wypowiedź Bartłomieja Nowaka kliknij tutaj.

Źródło: newseria.pl

Udostępnij artykuł: