Raport Europejskiej Federacji Bankowej – 10 lat po kryzysie

Gospodarka

Napis bank
Fot. stock.adobe.com/theaphotography

Europejska Federacja Bankowa opublikowała swój doroczny raport z aktualizacją danych dotyczących sektora bankowego na kontynencie. W tym roku wyjątkowość publikacji wiąże się z dziesięcioleciem kryzysu finansowego i licznymi porównaniami do stanu sprzed dekady

#SzymonStellmaszyk: W 2017 roku ponad połowa wszystkich osób w UE, 51 proc., korzystała już z bankowości internetowej, w porównaniu do 29 proc. w 2008 roku #ZBP #EBF @uknf @nbpppl

Informacje, które prezentowane są w raporcie to zestaw różnych danych na temat bankowości w Europie. Obejmują one również dane dotyczące gospodarki, ale przede wszystkim wyników i struktury sektora bankowego i cyfrowej transformacji banków. Same dane opierają się na publicznie dostępnych informacjach.

Sektor bankowy się kurczy

Zestawienia wskazują na dalsze zmniejszanie się sektora bankowego na naszym kontynencie, zarówno pod względem liczby pracowników, jak i oddziałów. Branża kontynuowała jednak również zwiększanie swojej wydajności przy jednoczesnym zwiększaniu rentowności.

Jako kluczowe wnioski w raporcie wskazuje się na:

  • konsolidację europejskich banków dla zwiększenia efektywności i rentowności.
  • spadek łącznej liczby instytucji kredytowych w UE o 31 proc. od 2008 r.
  • kredyty zagrożone, które nie są już tak specyficznym problemem europejskim.

Mniej kredytów zagrożonych

Specjalną uwagę przyciąga w tym roku fakt, że to właśnie zagrożonym kredytom (NPL) poświęcono jedną z sekcji tematycznych w raporcie. Ich liczba znacznie spadła w ostatnich latach z powodu wzmożonej działalności banków w zakresie sprzedaży.

W rzeczywistości unijny wskaźnik NPL wynosi 3,7 proc., w porównaniu ze szczytem wynoszącym 7,5 proc. w 2012 r., co pokazuje, że nieregularne pożyczki nie stanowią problemu europejskiego jako całości.

Dokładne spojrzenie na strukturę całkowitych kredytów nieregularnych w UE pokazuje jednak, że problemem jest ich pewna cześć. Łączna kwota skumulowanych NPL została zmniejszona o około 25 proc. w 2016 i 2017 r. do około 800 mld euro, ale prawdziwym problemem do rozwiązania pozostaje wciąż część między 150 a 200 miliardami euro, co stanowi nie więcej niż ¼ całości.

 

 

Kanały cyfrowe zamiast oddziałów bankowych

Banki nadal ograniczają swoją fizyczną obecność w całej Europie. Posiadanie rozległej sieci oddziałów staje się mniej ważne, gdyż klienci częściej wchodzą w interakcje z bankami za pośrednictwem kanałów cyfrowych zamiast oddziałów.

Łączna liczba instytucji kredytowych w UE spadła o 5 proc. w 2017 r. do 6.250 instytucji. Spadek spowodowany był głównie działaniami w Niemczech, Austrii, we Włoszech i na Węgrzech. Liczba instytucji kredytowych wzrosła w ubiegłym roku jedynie w Wielkiej Brytanii i Szwecji.

Z kolei liczba oddziałów banków w UE spadła do około 183 000, co pokazuje, że w ubiegłym roku zamknięto około 5900 oddziałów. To spadek o 3,1 proc. W porównaniu z 2007 r. łączna liczba oddziałów banków spadła o 21 proc., odzwierciedlając też wzrost liczby usług bankowości internetowej i mobilnej.

W 2017 roku ponad połowa wszystkich osób w UE, 51 proc., korzystała już z bankowości internetowej, w porównaniu do 29 proc. w 2008 roku.

 

Z kolei liczba osób pracujących dla instytucji kredytowych w UE spadła do najniższego poziomu od czasu pomiaru przez EBC. Na koniec 2017 r. wynosiła około 2,74 mln osób, w porównaniu z 2,78 mln rok wcześniej.

Około 2/3 wszystkich pracowników banków w UE jest zatrudnionych w banku z siedzibą w jednym z pięciu największych państw członkowskich UE.

Powraca rentowność, ale nie wszędzie

W kontekście rentowność banków, przy utrzymaniu wyjątkowo niskich stóp procentowych, zyski banków pozostają kluczowym wyzwaniem dla ich właścicieli. Wskaźnik rentowności kapitału (ROE), kluczowy wskaźnik oceny atrakcyjności sektora bankowego dla inwestorów, powoli powraca. Wskaźnik ROE europejskich banków wyniósł 5,6 proc. w 2017 r., czyli najwyższej od 2007 r.

Podczas gdy większość państw ma dodatni wskaźnik ROE, szereg zanotowało już nawet dwucyfrowy wskaźnik, jak Dania (10,8 proc.), Szwecja (10,9 proc.), Rumunia (11,7 proc.), Czechy (13,0 proc.) i Węgry (14,5 proc.)

Średnie ROE banków z Cypru, Grecji i Portugalii były jedynymi z negatywnymi wynikami wynoszącymi odpowiednio -11,5 proc. -1,3 proc. i -0,8 proc. Różnica między Węgry i Cyprem wynosi więc  26 punktów procentowych w 2017 r.

Udostępnij artykuł: