Raport NBP: stopniowa poprawa sytuacji na polskim rynku pracy

Polecamy

Istotny wzrost liczby osób pracujących w porównaniu z rokiem ubiegłym, spadek ryzyka utraty pracy oraz wzrost aktywności zawodowej osób w różnych grupach wiekowych - takie wnioski płyną z opublikowanego przez Narodowy Bank Polski raportu o rynku pracy w I kwartale 2014 roku. W najnowszej edycji opracowania, poza analiza i rodzimego rynku pracy, znalazły się informacje dotyczące pracy Polaków na rynku niemieckim i brytyjskim, a także zatrudniania pracowników zza wschodniej granicy przez polskich przedsiębiorców.

Raporty o rynku pracy sporządzane są przez ekspertów Instytutu Ekonomicznego NBP co kwartał, licząc od początku 2011 roku. Każdy z raportów bazuje na danych zebranych przez Główny Urząd Statystyczny w ramach Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności, przeprowadzanego w kolejnych kwartałach. Tradycyjnie już każdy z raportów porusza wybrane zagadnienia z rodzimego rynku pracy, wykorzystując analizy przeprowadzane samodzielnie przez ekspertów Instytutu Ekonomicznego NBP. 

Dynamika liczby pracujących poprawia się z kwartału na kwartał – to pierwszy z wniosków zaprezentowanych w raporcie. W 1 kwartale 2014 roku liczba zatrudnionych wzrosła o 117 tysięcy osób, co w porównaniu z ostatnim kwartałem roku ubiegłego oznacza niemal dwukrotny przyrost. Tym samym przeciętne zatrudnienie wzrosło, po raz pierwszy od roku 2012, o 0,1%. Takie wyniki uzyskał GUS podczas Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) – i są one lepsze aniżeli dane napływające ze sprawozdań zarówno dla całej gospodarki narodowej, jak również przedsiębiorstw. Głównym powodem takiej sytuacji jest bardzo szeroka definicja “zatrudnienia” w badaniach GUS – w ramach BAEL do kategorii “zatrudnienia” kwalifikuje się wszelkiego rodzaju umowy cywilnoprawne, a także osoby pracujące w szarej strefie. Tendencja wzrostowa obejmuje jednak również typowe umowy o pracę, w tym te zawierane na czas nieokreślony.

Ciekawie prezentują się dane dotyczące zatrudnienia kobiet. Dynamika zatrudnienia kobiet była ponad trzykrotnie większa aniżeli mężczyzn – odpowiednio 3,1% do 0,8%. Na ten wyraźny wzrost istotny wpływ miały jednak zmiany prawne wydłużające dwukrotnie możliwość korzystania z urlopu macierzyńskiego. Spowodowało to dużo mniejsze zainteresowanie urlopem wychowawczym, traktowanym jako okres bez aktywności zawodowej.

Sektorem najchętniej zatrudniającym nowych pracowników są usługi – przeszło 3/5 wszystkich zatrudnionych pracuje właśnie w tej branży. Tendencja ta ma też stały charakter wzrostowy; w porównaniu z rokiem 2013 zatrudnienie w usługach wzrosło o 3,1%. Nie najgorzej radzi sobie również przemysł – tu przyrost w porównaniu ze stanem sprzed roku wyniósł 1,2%. Największy spadek, o 7,5%, odnotowało budownictwo.

Rośnie również liczba osób aktywnych zawodowo – ich liczba w ujęciu rocznym zwiększyła się o 184 tysiące, a w kwartalnym – o 65 tysięcy osób. Wzrost współczynnika aktywności zawodowej odnosił się głównie do osób z przedziału wiekowego 15-35 lat oraz emerytów – w tym ostatnim przypadku podobne zjawisko obserwowaliśmy 20 kwartałów wstecz. Równocześnie liczba wniosków o przyznanie emerytury spadła o ponad 13% w porównaniu ze stanem sprzed dwóch lat. Daje się również zauważyć istotny wzrost współczynnika aktywności zawodowej kobiet – tu istotny wpływ na statystyki może mieć wspomniane wydłużenie urlopów macierzyńskich. Pierwszy kwartał 2014 roku przyniósł również – po raz pierwszy od roku 2009 – spadek stopy bezrobocia o 0,3% w porównaniu z rokiem 2013. Trudno jednak ocenić, w jakim stopniu na ów spadek ma wpływ wyrejestrowywanie bezrobotnych z powodu niepotwierdzenie gotowości do podjęcia pracy. Według statystyk, na jednego bezrobotnego który znalazł zatrudnienie przypadało 1,3 osoby wyrejestrowanej z powodów prawnych. Zdecydowanie trudniej jest natomiast utracić już posiadaną pracę – ryzyko utraty zatrudnienia spadło do poziomu z roku 2008, a więc do stanu sprzed pierwszej fali kryzysu. Z kolei prawdopodobieństwo znalezienia nowej pracy, choć sukcesywnie rośnie, wciąż nie może osiągnąć poziomu sprzed kryzysu.

Kilkuprocentowy wzrost odnotowała dynamika wynagrodzeń. Rosnąca dynamika dała się zauważyć głównie w sektorze przedsiębiorstw – dzięki czemu dynamika płac w tym sektorze zbliżyła się do średniej krajowej. Równocześnie w wyniku rosnącego zatrudnienia spadała wydajność pracy, pogarsza się również relacja pomiędzy wysokością wynagrodzeń a wydajnością pracy.

Jednym z ciekawszych elementów raportu są zestawienia obejmujące Rosjan, Białorusinów i Ukraińców pracujących w Polsce. Spośród Ukraińców przebywających na terenie Polski krótkookresowo co druga osoba pracuje w rolnictwie. Inne popularne branże dla tej narodowości to transport, handel i mechanika pojazdowa – 26,7% i obsługa gospodarstw domowych (sprzątaczki, opiekunki) – 22,3%. Wbrew potocznym opiniom, budownictwo nie jest branżą szczególnie popularną – niespełna 12% przebywających w Polsce Ukraińców pracuje na placach budowy. Generalnie w przypadku Ukraińców, podobnie jak Białorusinów i Rosjan, największą popularnością cieszą się pobyty krótkookresowe – do 3 miesięcy.

Odwrotny trend daje się zaobserwować w przypadku podejmowania pracy przez Polaków w Niemczech. Popularne niegdyś “saksy” cieszą się coraz mniejszą popularnością – liczba Polaków korzystających z tej formy zatrudnienia spadła o ponad 100 tysięcy osób. Równocześnie coraz popularniejsze jest zakładanie w Niemczech firm przez naszych rodaków – już w roku 2009 liczba takich przedsiębiorstw wynosiła ponad 30 tysięcy i sukcesywnie rośnie. Dużą popularnością cieszy się praca w budownictwie – według danych za rok 2009 niemal co drugi Polak pracujący w Niemczech wybierał tę branżę.

Raport kończą dwie analizy wiążące się z najpopularniejszym kierunkiem emigracji zarobkowej Polaków, czyli z brytyjskim rynkiem pracy. Okazuje się, że rozpowszechniany od kilku lat przez brytyjskie władze pogląd o masowym korzystaniu ze świadczeń socjalnych przez imigrantów znad Wisły nie odpowiada rzeczywistości; zaledwie co czwarty z Polaków zadeklarował korzystanie z jakichkolwiek form brytyjskiego ubezpieczenia społecznego czy pomocy socjalnej. Z drugiej strony, aż 67% naszych rodaków regularnie opłaca składki ubezpieczeń społecznych na Wyspach. Wielka Brytania powoli przestaje być również atrakcyjną destynacją jeśli chodzi o wysokość zarobków; pracownik, który w Polsce zarabia 30 złotych, na Wyspach w wielu przypadkach uzyska dochody wyższe zaledwie o 10%. Podstawowym problemem dla osób z wyższym wykształceniem jest nieznajomość języka angielskiego i brak dostosowania do brytyjskiego rynku pracy – przez co pracownikom tym trudno znaleźć pracę w wyuczonych zawodach. Z drugiej jednak strony, szansa na znalezienie pracy w Wielkiej Brytanii wciąż jest wyższa aniżeli w Polsce.

Cały raport pod adresem: http://nbp.pl/publikacje/rynek_pracy/rynek_pracy_03_2014.pdf

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: