Raport: Polacy z małych miejscowości nie wiedzą jak szukać pracy

Finanse i gospodarka / Raporty

Dlaczego Polacy z małych miejscowości mają większe trudności ze znalezieniem pracy niż ich rodacy z dużych miast? Najprostsza odpowiedź brzmi: "Bo nie wiedzą jak się przygotować do nowoczesnego procesu rekrutacji". Wniosek taki płynie z pierwszych dwóch miesięcy trasy Work Busa, czyli mobilnego biura rekrutacji, po Polsce.

Dlaczego Polacy z małych miejscowości mają większe trudności ze znalezieniem pracy niż ich rodacy z dużych miast? Najprostsza odpowiedź brzmi: "Bo nie wiedzą jak się przygotować do nowoczesnego procesu rekrutacji". Wniosek taki płynie z pierwszych dwóch miesięcy trasy Work Busa, czyli mobilnego biura rekrutacji, po Polsce.

Work Bus wyruszył w trasę 18 września i od tego czasu pokonał ponad 8 tysięcy kilometrów, najczęściej zatrzymując się w miastach liczących mniej niż 50 tysięcy mieszkańców. - Celem Work Busa, czyli naszego biura rekrutacji na kołach - było dotarcie z ofertami pracy zagranicą do bezrobotnych z terenów, gdzie problemy ze znalezieniem zatrudnienia są największe. Zamiast podróżować do najbliższego oddziału agencji pośrednictwa pracy, każdy mógł wejść do środka i zapoznać się z naszymi ofertami pracy, a także skorzystać z porady specjalistów ds. rekrutacji - wyjaśnia Artur Ragan, rzecznik prasowy Agencji Pracy Work Express, która wysłała Work Busa w tournée po Polsce.

Ale Work Bus to nie tylko pomoc bezrobotnym z małych miast. - Tournée po Polsce to także dla nas cenne doświadczenie. Spotykając się bezpośrednio z osobami bezrobotnymi, mieliśmy także okazję poznać problemy lokalnych, małych rynków pracy, widzieliśmy także, co stanowi największą przeszkodę w znalezieniu zatrudnienia - wyjaśnia Artur Ragan.

121126.work.bus.02.251x199Bez przygotowania i CV = bez pracy

Przekrój był spory, bowiem Work Busa odwiedziło ponad dwa tysiące osób. Rozmowy z nimi pozwalają wyciągnąć już jakieś miarodajne wnioski. - Mimo, iż wcześniej w lokalnych mediach czy nawet w Urzędach Pracy, była informacja o tym, że Work Bus przyjedzie i będzie prowadzona rekrutacja, to większość bezrobotnych przychodziła bez tak podstawowego dokumentu, jakim jest CV. 90 proc. z tych osób, które przychodziły do naszego Work Busa w sprawie pracy, było nieprzygotowanych do takiej rozmowy, kandydaci nie potrafili nawet powiedzieć czegokolwiek o sobie. W tym świetle przestają dziwić wskaźniki stopy bezrobocia w małych miastach i chociaż bezrobocie rzędu 30 proc. (takich gmin wcale nie jest mało) przeraża, to jednak teraz wiemy, dlaczego wiele z tych osób ma problemy ze znalezieniem legalnego zatrudnienia - mówi Artur Ragan i dodaje, że wielu z odwiedzających Work Busa miało nawet problemy z wypełnieniem prostych formularzy i prosiło o pomoc w ich wypisaniu. Nie wiedzieli także, jak wygląda nowoczesny proces rekrutacji, jakie dokumenty trzeba ze sobą zabrać, jak się ubrać na spotkanie z przyszłym pracodawcą. - Wiele osób też, zwłaszcza te, które miały najniższe kwalifikacje, podczas rozmowy ewidentnie zawyżało swoje umiejętności. Takie postępowanie z góry skazuje bezrobotnego na przegraną w jego staraniach o zdobycie zatrudnienia - mówi ekspert.

Mały rynek pracy z małymi możliwościami

W większości miast i miasteczek, w których zatrzymywał się Work Bus, pracy szukały zarówno kobiety i mężczyźni. Wielu z nich straciło pracę w wyniku likwidacji jednego dużego lokalnego zakładu pracy i od tego czasu nie mogą znaleźć legalnego zatrudnienia. Oferty pracy zagranicznej to dla nich często jedyna możliwość zarobku. - To, co przeważnie stanowiło główną motywację do zainteresowania się pracą zagraniczną, to brak ofert w kraju lub niskie zarobki, które nie pozwalają na utrzymanie się. Część z tych osób już wcześniej miała doświadczenie w pracy za granicą i ponownie chciałaby wyjechać, najwięcej takich osób było w woj. zachodnio-pomorskim, blisko połowa z nich wykonywała proste prace w Anglii, głównie w rolnictwie lub gastronomii. Większość z tych, którzy przyszli do Work Busa pracy szuka krócej niż rok. Odsetek długotrwale bezrobotnych stanowił jedynie ok. 5 proc. - mówi Artur Ragan. Kryzys daje się powoli odczuć w naszym kraju, wobec czego sytuacja na lokalnych, małych rynkach pracy stale się pogarsza, brakuje dużych zakładów pracy bądź też są w stanie upadłości. Problemem jest także szara strefa. Wiele osób, chcąc zarobić jakiekolwiek pieniądze, pracuje na czarno: bez umowy, ubezpieczenia, składek emerytalnych i w efekcie ten czas nie zalicza się im do ogólnego stażu pracy. - Taka osoba nie ma gwarancji, że po wykonanej pracy otrzyma wynagrodzenie, a w razie czego, nie może nigdzie dochodzić swoich roszczeń - ostrzega Artur Ragan z Work Expressu.

Ostatnia deska ratunku za granicą

Blisko 20 proc. odwiedzających Work Busa jest zdecydowanych wyjechać do pracy poza granice Polski. Największą popularnością cieszą się oferty pracy w budownictwie. Takich kandydatów było najwięcej, w tej branży zarobki też są najbardziej atrakcyjne - w Niemczech, Belgii czy Francji można zarobić nawet 1800 euro miesięcznie na rękę. - Ogromnym problemem Polaków jest także fakt, iż - zwłaszcza w branży budowlanej - mają oni umiejętności, jednakże nie mają oni potwierdzeń w postaci certyfikatów, ukończonych kursów lub oficjalnych uprawnień, a na to zwraca uwagę zagraniczny pracodawca. Duże zainteresowanie było także produkcją i ofertami pracy w magazynach w Niemczech. Chociaż zarobki tutaj są niższe niż w budowlance, to jednak w tym przypadku do pracy można wyjechać praktycznie bez kwalifikacji i znajomości języka - wyjaśnia rzecznik. Polacy wyjeżdżając do pracy za granicę, coraz częściej korzystają także z usług pośredników. - Jeśli ktoś planuje wyjazd do pracy do Niemiec czy Francji po raz pierwszy, to przeważnie obawia się, czy poradzi sobie z językiem obowiązującym w danym kraju. Takie obawy zgłaszali prawie wszyscy kandydaci. Inne ważne kwestie to umowa, ubezpieczenia, zaliczenie do stażu pracy. Właściwie nie było postoju, podczas którego zainteresowani nie dziwiliby się faktem, że oferujemy im legalną pracę, a wyjeżdżają mając w ręce podpisaną umowę - podsumowuje Ragan.

Edukacja i nadzieja dla młodych

Work Bus nie tylko docierał z ofertami pracy do bezrobotnych. Każdy chętny mógł także skorzystać z poradnictwa specjalistów do spraw rekrutacji. - Podpowiadali oni, jak przygotować dokumenty aplikacyjne, podpowiadali jak się przygotować do rozmowy z pracodawcą, jak podejść do szukania pracy. W wielu miastach spotykaliśmy się też z młodymi osobami, często dopiero po odwiedzinach w naszym mobilnym biurze rekrutacji dostrzegali, jak wiele mają możliwości i że w sumie kilkaset kilometrów od ich domu jest duży rynek pracy, na którym mogą znaleźć swoje miejsce - podsumowuje Ragan.

Źródło: Agencja Pracy Work Express

Udostępnij artykuł: