Raport: Specjalistyczne usługi doradcze – Wygrają „konserwy”

BANK 2009/03

Jeżeli ktoś wyjdzie wzmocniony po obecnym kryzysie, to PKO BP, Bank Pocztowy, BGK, banki spółdzielcze, a także kasy SKOK. Instytucje uznawane kilka lat temu za zbyt konserwatywne nie wpadły w swoistą pułapkę, jaką zgotowała światowym gigantom nazbyt wyrafinowana inżynieria finansowa.

Jeżeli ktoś wyjdzie wzmocniony po obecnym kryzysie, to PKO BP, Bank Pocztowy, BGK, banki spółdzielcze, a także kasy SKOK. Instytucje uznawane kilka lat temu za zbyt konserwatywne nie wpadły w swoistą pułapkę, jaką zgotowała światowym gigantom nazbyt wyrafinowana inżynieria finansowa.

Marek Rogalski

W ich przypadku nie porusza się możliwości ustawowej sterylizacji toksycznych aktywów, która mogłaby mieć miejsce tylko przy wsparciu finansowym i organizacyjnym państwa. Podczas kiedy „polskie” banki będące pod kontrolą zagranicznego kapitału zaczynają wdrażać dość zachowawczą politykę, która w większym stopniu jest wynikiem trudnej sytuacji spółek matek, PKO BP zastanawia się nad nowymi akwizycjami. Swoją szansę widzą także spółdzielcy, którzy mają szanse przyciągnąć do siebie tzw. drobną przedsiębiorczość, czyli wcale nie tak małą rzeszę klientów. Można powiedzieć, że niejako samoistnie spełniają się dawne postulaty niektórych prawicowych polityków.

Z pana w sługę

W artykule opublikowanym w jednym z lutowych wydań brytyjskiego „The Observer”, Gordon Brown stwierdził, że bankowcy powinni powrócić do roli „sług”, a nie być „panami” gospodarki. Szef brytyjskiego rządu przypomniał przy tym o starych wypracowanych wzorcach, opartych przede wszystkim na większej odpowiedzialności. Swoisty nawrót do konserwatywnych korzeni nie dziwi po tym, jak brytyjskie instytucje finansowe dotknęły największe w powojennej historii problemy. Zmusiły one władze do udzielenia nadzwyczajnej pomocy, którą będzie się liczyć w bilionach funtów. Wcześniejszy lapsus językowy Gordona Browna, odnotowany przez media 10 grudnia ub.r. podczas wystąpienia w Izbie Gmin, które otworzyło drogę do częściowej nacjonalizacji sektora, dobrze tłumaczy powagę sytuacji: „Nie tylko uratowaliśmy świat, to znaczy uratowaliśmy banki” – brytyjski premier wiedział, co mówi. Bo trudno wyobrazić sobie ekonomiczny ład bez globalnego obiegu pieniądza. Kiedy kryzys dotknął branżę finansową, jasne było, że mamy do czynienia z najpoważniejszym problemem w nowoczesnej historii. Alternatywą są tylko poważne zmiany i perturbacje na arenie politycznej lub – jak kto woli – gospodarczy chaos. Z drugiej strony swoisty „keynesizm” w działaniach wielu rządów spotkał się z ogniem krytyki wielu nie tylko liberalnych ekonomistów. Niektórzy z nich twierdzili wręcz, że rządy ratują swoistą finansową piramidę, która prędzej czy później musi upaść. A podejmowane działania niewiele w tym zmienią. Jednak, jeżeli nawet przyznać im rację, to jedno jest pewne – rządowe programy pozwolą złagodzić rozmiary możliwego kryzysu w wymiarze ekonomicznym i społecznym.

Niezaprzeczalną zmianą będzie jednak wprowadzenie nowych mechanizmów nadzoru i kontroli. W swoich założeniach ograniczą one nadmierną spekulację, zwłaszcza w wydaniu funduszy hedgingowych zarejestrowanych w rajach podatkowych. Szczegóły ustaleń w tej sprawie poznamy najpewniej już w kwietniu 2009 r., kiedy to dojdzie do spotkania państw grupy G20 (forum rozwiniętych gospodarek i krajów wschodzących). Zapowiedziano już ustalenie swoistego mechanizmu sankcji dla tych, którzy nie zechcą respektować nowych reguł. Mowa tutaj zwłaszcza o rajach podatkowych, które do tej pory skutecznie ignorowały pojawiające się co jakiś czas słowa krytyki. Jednak nigdy sytuacja nie była tak poważna jak teraz.

Konieczna równowaga depozytów z kredytami

Warto jednak zaznaczyć, że poważnemu przeglądowi powinno zostać poddane również funkcjonowanie banków w krajach rozwiniętych. Zapowiadana częściowa nacjonalizacja i wsparcie finansowe rządu dla części z nich ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: