Raport Specjalny Bancassurance: Krajobraz po IDD

BANK 2019/10

Legislacyjna rewolucja w polskim sektorze bancassurance zapoczątkowana została w czerwcu 2014 r., wraz z ogłoszeniem przez Komisję Nadzoru Finansowego Rekomendacji U. Ostatnim na chwilę obecną uderzeniem owego tsunami regulacyjnego dla branży ubezpieczeniowej było uchwalenie ustawy o dystrybucji ubezpieczeń, która zastąpiła akt prawny obowiązujący od roku 2003. Nowe reguły, które obowiązują na całym polskim rynku od października ub.r., stanowią w znacznej mierze transpozycje do polskich realiów postanowień unijnej dyrektywy o dystrybucji ubezpieczeń (IDD). Jak z perspektywy minionego roku należy ocenić wpływ nowych regulacji na funkcjonowanie rynku? Czy główny cel, jaki przyświecał wspólnotowym legislatorom, czyli zwiększenie poziomu ochrony klienta i dostarczenie mu produktów optymalnie dostosowanych do jego potrzeb, został osiągnięty? Na te pytania udzielili nam odpowiedzi przedstawiciele sektora ubezpieczeniowego.

Piotr Wrzesiński
ekspert-analityk,
Polska Izba Ubezpieczeń

Ustawa o dystrybucji ubezpieczeń, wdrażająca do prawa polskiego wymagania dyrektywy IDD, w istotny sposób wpłynęła na zasady zawierania wszystkich umów ubezpieczenia. Wprowadziła wiele nowych obowiązków, służących głównie większej ochronie klientów zakładów ubezpieczeń, ale również mających na celu podniesienie jakości usług świadczonych przez pośredników ubezpieczeniowych. Do tej drugiej kategorii zmian możemy zaliczyć przywrócenie obowiązku corocznego szkolenia, konieczność zarządzania konfliktem interesów przez dystrybutorów ubezpieczeń, jak również objęcie działalności agentów ubezpieczeniowych, agentów oferujących ubezpieczenia uzupełniające oraz brokerów ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych bezpośrednim nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego. W aspekcie konsumenckim ustawa wprowadziła szeroką definicję klienta, uwzględniającą również osobę poszukującą ochrony ubezpieczeniowej. Najważniejszą zmianą jednak było wprowadzenie kompleksowego obowiązku ustalania przez dystrybutorów wymagań i potrzeb klientów w zakresie ochrony ubezpieczeniowej dla wszystkich umów ubezpieczenia, jak również dodatkowe obowiązki informacyjne, m.in. w postaci ustandaryzowanego dokumentu zawierającego informacje o produkcie ubezpieczeniowym dla ubezpieczeń majątkowych. Należy przy tym zwrócić uwagę na problemy, z którymi musiała zmierzyć się branża ubezpieczeniowa i pośrednicy. W procesie legislacyjnym ustawodawca nie zebrał wszystkich obowiązków dotyczących dystrybucji ubezpieczeń w jednym akcie prawnym. W związku z tym obowiązki dystrybucyjne i informacyjne wynikają obecnie również z wielu innych aktów prawnych poza ustawą o dystrybucji, m.in. z ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, rozporządzenia PRIIPs, a także z wytycznych i rekomendacji KNF. W konsekwencji klient otrzymuje wiele zbliżonych informacji przekazanych mu w różnej formie wynikającej z różnych przepisów. Ponadto ustawa wprowadziła wiele definicji i pojęć, które nie są jednoznaczne i mogą powodować niezrozumienie po stronie dystrybutora i zakładu ubezpieczeń, a w konsekwencji niejednolite stosowanie przepisów ustawy. Pomimo wskazanych powyżej problemów, wprowadzenie ustawy o dystrybucji ubezpieczeń można ocenić pozytywnie. Dla klienta oznacza ona bardziej efektywną ochronę, transparentność rynku, a także możliwość podjęcia świadomej decyzji o zawarciu umowy ubezpieczenia. Z kolei dla dystrybutorów wejście w życie przepisów IDD zwiększa zaufanie do rynku, a co za tym idzie oznacza szansę na rozwój rynku ubezpieczeń i budowę portfela ubezpieczeń o lepszej jakości.

Agnieszka Gocałek
dyrektor Biura Bancassurance i Programów Partnerstwa Strategicznego,
pełnomocnik zarządu ds. programów partnerstwa strategicznego,
Grupa PZU

Intencją wdrożenia IDD była chęć regulacji i uporządkowania sposobu oferowania ubezpieczeń inwestycyjnych i ochronnych. Głównym założeniem była ochrona praw konsumentów oraz podniesienie kompetencji podmiotów odpowiedzialnych za przygotowanie ubezpieczeń oraz ich dystrybucję. Zaproponowane przez ustawodawcę zmiany przyczynią się do poprawy jakości usług oferowanych przez ubezpieczycieli i dystrybutorów.

Analizując wpływ IDD na rynek ubezpieczeń, nie można nie wspomnieć o wprowadzeniu dodatkowych obowiązków dla dystrybutorów, które związane są z obszarem doskonalenia zawodowego oraz podnoszenia poziomu kwalifikacji przez pośredników. Jest to na pewno dobra wiadomość dla klientów – podniesienie jakości sprzedaży powinno bezpośrednio przełożyć się na lepsze dopasowanie produktów i satysfakcję klientów.

Na dystrybutorów oraz ubezpieczycieli nałożonych zostało wiele obowiązków informacyjnych, w tym przygotowywanie, w przypadku ubezpieczeń majątkowych, tzw. ­IPID-ów, czyli informacji o produkcie ubezpieczeniowym (w formie z góry określonej przez ustawodawcę), którą klient powinien otrzymać przed zawarciem umowy ubezpieczenia. Materiał ten ma na celu dostarczenie klientom najważniejszych informacji, niezbędnych do podjęcia świadomej decyzji o wyborze danego ubezpieczenia.

Jednak największym wyzwaniem dla ubezpieczycieli i dystrybutorów wydaje się być na chwilę obecną tzw. ankieta potrzeb klientów. Ze względu na bardzo ogólny charakter zapisów ustawy, stosowane przez dystrybutorów i ubezpieczycieli rozwiązania różnią się od siebie. Wpływ na charakter analizy ma również rodzaj oferowanych ubezpieczeń. W przypadku produktów inwestycyjnych analiza wydaje się pomysłem w 100% zasadnym, natomiast w przypadku produktów ochronnych, które z założenia są produktami prostymi oraz dostosowanymi do określonej z góry potrzeby klienta, powinna być do maksimum uproszczona.

Obowiązki wynikające z wprowadzenia IDD powinniśmy traktować jako drogę do budowania wzrostu świadomości i zrozumienia nabywanych przez klientów produktów. Jednak potrzeba czasu, aby wypracować sposób realizacji tych obowiązków tak, aby klienci czuli się z nimi komfortowo. Celem dystrybutorów jest utrzymanie jak najbardziej przejrzystego i prostego sposobu sprzedaży ubezpieczeń, co również przełoży się na satysfakcję klientów, którzy są przecież beneficjentami wprowadzenia IDD na rynek ubezpieczeń.

Beata Rożek
menedżer projektu, Departament Ubezpieczeń Detalicznych,
ERGO Hestia

1 października mija rok od wejścia w życie ustawy o dystrybucji ubezpieczeń. Wdrożono do polskiego prawa przepisy unijnej dyrektywy IDD, która miała na celu zwiększyć ochronę klientów. Dziś możemy sobie zadać pytanie, czy faktycznie są oni bardziej chronieni?

Od blisko 3,5 roku większość banków wykonuje czynności agencyjne na podstawie umów agencyjnych z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Ustawa o dystrybucji ubezpieczeń nałożyła na pośredników dodatkowe obowiązki, m.in. przekazywanie klientom informacji o dystrybutorze oraz w umowach majątkowych KID (ustandaryzowany dokument zawierający informacje o produkcie ubezpieczeniowym), który funkcjonuje w bankach obok karty produktu. Dla pośredników ubezpieczeniowych wiąże się to z większą liczbą materiałów, które mają przekazywać klientowi. Natomiast dla osób fizycznych wykonujących czynności agencyjne (OFWCA) pojawił się dodatkowy obowiązek odbycia corocznych szkoleń ubezpieczeniowych.

Pośrednik ubezpieczeniowy przed zaproponowaniem klientowi oferty przeprowadza analizę jego potrzeb, która ma na celu określenie, czy klient jest w grupie docelowej oraz zaproponowanie mu dopasowanego produktu.

Część klientów wprowadzone zmiany odebrało bardzo pozytywnie, czując, że wiedza doradców bankowych i samych ubezpieczonych stale się poszerza. Ci nabywcy bardziej świadomie dokonują zakupu ubezpieczeń. Jest też grono konsumentów, które uważa, że nie odczuwa zmian po wprowadzeniu IDD.

Agnieszka Omilian
menedżer Zespołu ds. Rozwoju Oferty oraz Regulacji Programów Partnerskich i Bancassurance,
AXA Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji

Rok 2018 upłynął pod znakiem zadyszki regulacyjnej. W krótkim czasie należało wdrożyć wymogi wynikające z takich przepisów, jak ustawa o dystrybucji ubezpieczeń, której termin wejścia w życie przesunięto z lutego na październik, stosowane od maja ub.r. ogólne rozporządzenie o ochronie danych czy wreszcie regulacje wspólnotowe w zakresie AML. Było to bardzo duże obciążenie nawet jak na obecne standardy regulacyjne, a jeśli uwzględnimy rozbieżności w stosunku do wciąż obowiązujących zapisów dotychczasowych regulacji i problemy interpretacyjne, zrobiło się jeszcze trudniej. Kolejny rok poświęciliśmy na burze mózgów jak sobie z tym poradzić”, tworzenie dokumentów i ustawianie nowych procesów. Efekt biznesowy był słaby, bo dostosowanie się do nowych zasad oznaczało w pierwszej kolejności wydłużenie terminu wdrożeń nowych produktów, o ile w ogóle był czas na ich przygotowanie przy równoległej, kilkuetapowej (RODO, AML, IDD) aktualizacji starych umów. Dzięki tym działaniom mieliśmy osiągnąć transparentność, zapewnić, że klient będzie dobrze poinformowany i łatwiej mu będzie podejmować decyzje. Pytanie, czy to się udało? Patrząc na ilość dokumentów, które przeciętny Kowalski musi dzisiaj otrzymać, zawierając umowę ubezpieczenia i ilość zgód, które musi wyrazić, należy zadać pytanie, czy ma on jeszcze siłę i chęci, aby się z tym wszystkim zapoznać i zrozumieć? Niewątpliwie klient powinien być dobrze poinformowany, żeby wiedział, co kupuje, ale czy zapewnimy sobie to, produkując kolejne papiery? Mam nadzieję, że przyjdzie czas na głębszą refleksję, weryfikację i porządki. Dobrze, że już zaczyna się coś dziać w tym obszarze.

(Opracował KM)

Udostępnij artykuł: